Koniec spalonego Wengera. Szok! „Obrońcy po prostu cofnęli się o 3 metry”

AbsurDB

Autor:AbsurDB

28 października 2026, 16:34 • 4 min czytania 2

Reklama
Koniec spalonego Wengera. Szok! „Obrońcy po prostu cofnęli się o 3 metry”

Prawie siedem lat trwa już saga pod tytułem „Spalony Wengera”. Francuz w 2020 roku zaproponował, by ofsajd odgwizdywany był tylko, jeżeli napastnik całym ciałem wystaje poza linię ostatniego obrońcy. Każdy rozsądnie myślący obserwator futbolu wiedział, że nie zmieni to nic, a tak jak dziś decydują milimetry, tak decydowałyby także po tej zmianie. FIFA przeprowadziła roczne testy w Kanadzie. Ich wyniki wskazują, że przepis nie ma sensu. Między innymi dlatego, że obrońcy, by zrekompensować sobie gorszą pozycję, cofają się średnio aż o trzy metry i liczba bramek wcale znacząco nie wzrasta. To koniec jednej z bardziej absurdalnych sag w piłce nożnej.

Reklama

Decyzja IFAB: nie rekomendujemy wprowadzenia „spalonego Wengera”

Jak donosi Dale Johnson z BBC, we wtorek zebrał się panel decyzyjny IFAB. To organizacja, która zajmuje się zmianami w przepisach piłki nożnej. Decyzje z tego tygodnia dotyczą kilku zmian, ale najważniejsza z nich to „spalony Wengera”.

Na początku roku FIFA zdecydowała, że przepis ten będzie testowany w lidze kanadyjskiej. O co chodzi? Dziś zawodnik jest na spalonym wtedy, gdy jakakolwiek część jego ciała, którą może zagrać piłkę, wystaje poza ostatniego obrońcę (oczywiście nie licząc bramkarza). W nowej propozycji zawodnik jest na ofsajdzie dopiero wtedy, gdy całe jego ciało znajduje się bliżej bramki rywala niż jakikolwiek element ciała ostatniego obrońcy.

Reklama

 

Tak wyglądało jego pierwsze zastosowanie:

Reklama

Gdy większość mediów przedstawiała rozpoczęcie tych testów jako prostą drogę do wdrożenia przepisu na całym świecie, a nawet na mundialu w Ameryce Północnej, ja pisałem:

Wydaje się, że skierowanie testów do tak peryferyjnej ligi jest raczej sposobem na pozbycie się problemu i wykolejenie propozycji przesunięcia zasad spalonego. Moim zdaniem nie ma co liczyć na to, że wnioski z Kanady będą pozytywne dla nowej reguły. 

Wdrażanie nowej reguły w sytuacji, gdy sędziowie liniowi będą musieli polegać na własnym oku przy ocenianiu, czy napastnik jest całym ciałem bliżej linii końcowej od obrońcy, to raczej sposób na skompromitowanie tej idei. I bardzo dobrze.

Na szczęście miałem rację.

Reklama

Obrońcy się cofnęli. Bramek przybyło niewiele. Milimetry wciąż decydują

Sezon zasadniczy w Kanadzie właśnie się zakończył. Częstotliwość, z jaką sędziowie odgwizdywali spalonego, spadła o 54%. Liczba bramek wzrosła — owszem — ale jedynie o trzynaście goli. Dla porównania w 2025 roku wzrosła w stosunku do wcześniejszego sezonu o 41 trafień, a żadnej istotnej zmiany przepisów nie było.

Dlaczego zatem goli wcale nie jest znacząco więcej (jak niektórzy się spodziewali)? Otóż wydarzyło się coś absolutnie niespodziewanego dla fanatyków zmiany, a oczywistego dla wszystkich rozsądnych kibiców. W „szokujący” sposób obrońcy po prostu… cofnęli się, by nie ryzykować aż tak bardzo, jak przy tradycyjnym ofsajdzie. Pomiary wysokości linii defensywnej wskazują, że średnio przesunęli się aż o trzy metry!

Przy tak znacząco cofniętej defensywie nawet liberalniejszy przepis o spalonym nie daje takiej preferencji atakującym, jak niektórzy mogliby się spodziewać. Najwyraźniej efekt ten można dostrzec przy stałych fragmentach. Wtedy trzeba znacznie bardziej murować bramkę niż przy przepisie, w którym jakakolwiek część ciała wysunięta za ostatniego obrońcę oznacza odgwizdanie ofsajdu.

Warto dodać, że tak jak obecnie o spalonym czasem decydują centymetry, tak  jest także przy stosowaniu nowego przepisu. Tyle tylko że w innym miejscu.

Reklama

Inne zmiany: losowanie rzutów karnych. Brak odliczania przy rzutach wolnych.

Decyzje IFAB obejmowały też zmianę zasad dotyczących losowania przed serią rzutów karnych. Dziś odbywa się on dwa razy. Pierwszy rzut monetą decyduje, na którą bramkę będą oddawane strzały, a drugi wskazuje, która drużyna będzie strzelała jako pierwsza. Zatem zwycięzcą obu losowań może być ta sama drużyna. IFAB rekomenduje zmianę dość logiczną. Rzut ma być jeden. Zwycięzca decyduje, czy chce wybrać stronę, czy też wskazać, kto ma strzelać jako pierwszy.

Nie znalazła akceptacji propozycja odliczania przez sędziego pięciu sekund nie tylko przy wrzutach z autu i wznowieniach od bramki, ale też przy rzutach rożnych i wolnych.

Reklama

Pozytywnie oceniono także testy zasady, zgodnie z którą po skorzystaniu przez bramkarza z pomocy medycznej, jeden z jego kolegów z pola będzie musiał opuścić boisko na minutę.

Brak rekomendacji panelu IFAB praktycznie blokuje możliwość wprowadzenia danego przepisu.

Fot. Newspix.pl

Reklama
2 komentarze
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Seniorzy nie grają w Europie, więc błysnęli juniorzy. Legia z wygraną

Wojciech Piela
4
Seniorzy nie grają w Europie, więc błysnęli juniorzy. Legia z wygraną
Ligue 1

Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub

Maciej Bartkowiak
2
Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Seniorzy nie grają w Europie, więc błysnęli juniorzy. Legia z wygraną

Wojciech Piela
4
Seniorzy nie grają w Europie, więc błysnęli juniorzy. Legia z wygraną
Ligue 1

Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub

Maciej Bartkowiak
2
Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub