Kompany nie będzie jak Mourinho. „Nie mieszczę się w koszu”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

28 kwietnia 2026, 10:58 • 5 min czytania 0

Reklama
Kompany nie będzie jak Mourinho. „Nie mieszczę się w koszu”

W rewanżowym meczu z Realem Madryt Vincent Kompany obejrzał trzecią żółtą kartkę w tej edycji Ligi Mistrzów, więc w Paryżu nie może być przy drużynie. Na przedmeczowej konferencji został zapytany, czy tak jak Jose Mourinho w 2005 roku schowa się przed oficjelami UEFA w koszu na pranie. Belg stwierdził, że wzrost mu na to nie pozwala. Nie była to jednak najważniejsza część jego konferencji. Trener Bayernu przede wszystkim z uznaniem wypowiadał się o PSG.

Reklama

Kompany: Enrique robi niesamowitą robotę

Za tydzień PSG trzeci raz za kadencji Luisa Enrique zagra na Allianz Arenie w Monachium. Poprzednią wizytę w stolicy Bawarii Paryżanie wspominają znakomicie, bo rozbili 5:0 Inter i pierwszy raz w historii wygrali Ligę Mistrzów. W tej samej edycji Enrique pierwszy raz zmierzył się z Vincentem Kompanym. W listopadzie 2024 roku Bayern pokonał u siebie mistrzów Francji 1:0. W tamtej chwili PSG po pięciu kolejkach fazy ligowej na koncie miało tylko cztery punkty. Kompany przyznał teraz, że krytyka, która wówczas spadała na PSG, była przedwczesna:

– Luis Enrique robi niesamowitą robotę. Półtora roku temu, kiedy pokonaliśmy PSG, chmara dziennikarzy go krytykowała. Ale wtedy czułem, jaką mają drużynę i że coś się tu dzieje. Mieli młody zespół, ale wysyłali jasny sygnał. Nie byłem zaskoczony, że wygrali Ligę Mistrzów. Widać, że w drużynach Enrique panuje prawdziwy duch zespołowy. Jego piłkarze biegają, walczą – on robi to ze wszystkimi drużynami, które prowadził. To jego ogromny atut – powiedział belgijski szkoleniowiec na przedmeczowej konferencji prasowej.

Reklama

Enrique: Nie ma nikogo lepszego od nas

Enrique przed wizytą Bayernu na Parc des Princes stwierdził, że Bawarczycy „pod względem regularności są lepsi”, bo przegrali w tym sezonie tylko dwa razy, jednak uważa, że obecnie nikt nie jest lepszy od jego zespołu „biorąc pod uwagę, co PSG prezentuje jako drużyna”. Kompany jak najbardziej rozumie te słowa, jednak liczy na udowodnienie przez jego drużynę, że to ona jest lepsza:

– Moim zdaniem obrońcy tytułu mają pełne prawo domagać się tego, czego chcą. Zasługują na wszelkie pochwały. Walczymy o tytuł, który PSG zdobyło w zeszłym roku. Chcemy tego, co oni mają. Jesteśmy głodni zwycięstwa. Jutro pierwszy mecz, rewanż w Monachium. Mamy nadzieję, że w ciągu tych dwóch spotkań udowodnimy, że jesteśmy lepszą drużyną.

Reklama

„Zadecyduje wiara i jakość”

Bayern już raz w tym sezonie mierzył się z PSG i właśnie na Parc des Princes. W czwartej kolejce fazy ligowej mistrz Niemiec wygrał 2:1 i to mimo gry przez całą drugą połowę w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Luisa Diaza (w tym samym meczu strzelił dwa gole) za brutalny faul na Achrafie Hakimim. Zapytany, czym nadchodzący półfinał będzie różnił się od tego meczu, Kompany nie potrafił tego określić:

– Trudno powiedzieć. Te mecze zawsze były bardzo wyrównane. Czasami wygrywaliśmy my, czasami oni. Mogło się to potoczyć w obie strony. Mamy wielu zawodników z doświadczeniem w takich meczach. Luis Enrique powiedział, że wszystko sprowadza się do drobnych szczegółów i właśnie tak będzie. To zawodnicy zadecydują o wyniku. O wszystkim zadecyduje wiara i jakość zawodników.

Reklama

Będąc w przeszłości defensywnym piłkarzem Kompany szczególną wagę przywiązuje do siły ofensywnej PSG, jednak uważa, że Paryżanie także powinni martwić się o moc, jaką Bayern prezentuje z przodu:

– To działa w obie strony. Obie drużyny mają niesamowitą kreatywność, również jeśli chodzi o ustawienie i szukanie rozwiązań. Chodzi o detale, intensywność i energię. Zagramy ze sobą już po raz czwarty. Mamy doświadczenie w grze z nimi, ale przeciwnik też je ma.

Reklama

Przedwczesny finał? Kompany mówi „nie”

Poza dwoma spotkaniami w Lidze Mistrzów Kompany miał jeszcze okazję zmierzyć się z Enrique na klubowym mundialu. W lipcu ub. roku jego zespół przegrał 0:2 w ćwierćfinale. Był to zresztą jedyny mecz Bayernu z PSG, który nie odbył się w Champions League. Żadne ze starć tych drużyn nie zakończyło się remisem. Bawarczycy wygrali dziewięć razy, Paryżanie natomiast siedmiokrotnie. Wielu kibiców twierdzi, że jest to przedwczesny finał tej edycji Ligi Mistrzów, jednak Kompany nie zgadza się z takimi opiniami:

– Zostały jeszcze cztery drużyny. Wszystkie cztery mogą marzyć o tytule. Jeśli chodzi o styl gry, czeka nas niezwykle intensywny mecz. Możemy przeszkodzić przeciwnikom w złapaniu rytmu. Mecze z PSG to jak burza, która nadciąga.

Reklama

Ciężko mu powtórzyć zachowanie Mourinho

W rewanżowym starciu z Realem Kompany obejrzał trzecią żółtą kartkę w tej edycji Ligi Mistrzów, więc w Paryżu nie poprowadzi swojej drużyny przy linii bocznej. Zastępować go będzie Aaron Danks, z którym współpracował już w Anderlechcie. Belg został żartobliwie zapytany, czy nie myślał o powtórzeniu zachowania Jose Mourinho z 2005 roku. Ówczesny trener Chelsea był zawieszony na ćwierćfinałowy mecz LM z Bayernem i schował się w koszu na pranie, by oficjele UEFA nie zauważyli jego obecności w szatni. Szkoleniowcowi Bawarczyków może być jednak ciężko:

– Mam 192 centymetry wzrostu, więc niestety nie mieszczę się w żadnym koszu na pranie. Będę siedział gdzieś na stadionie. Procedury są jasne. Wiem, kiedy mogę coś zrobić i jak mogę wesprzeć drużynę. Nie angażuję się we wszystko. Najważniejsze, żebyśmy rozwiązali ten problem jako zespół, a damy radę. Danksy ma już doświadczenie. Spędził trochę czasu na ławce w Anglii. Zazwyczaj odgrywa też bardziej aktywną rolę, zarówno na treningach, jak i podczas meczów. Mam 100% zaufania do sztabu i wszystkich innych – odparł roześmiany.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama