Wydawało się, że w piłce nożnej widzieliśmy już naprawdę wszystko. Darren Bent potrafił strzelić gola z pomocą dmuchanej piłki, Maradona legalnie pokonał bramkarza ręką a Mirko Vucinić zdejmował po bramkach spodenki. Javi Poves stwierdził jednak, że należy potrzymać mu piwo – choć w tym przypadku, raczej chodzi o duży kawałek mięsa. Ten piłkarski oryginał wpadł na pomysł, że zawodników ze swojego klubu, którzy są muzułmanami… będzie zachęcał na treningach do degustacji szynki. Z uwagi na mocno negatywny wydźwięk całej sprawy, Poves zrezygnował z posady.
Javi Poves – piłkarski prawdziwek z Hiszpanii
Javi Poves to człowiek bardzo nietuzinkowy, a to i tak niedopowiedzenie. Do niedawna pełnił on funkcję prezydenta czwartoligowego CDC Moscardo. Słowo pełnił – to klucz. Nie jest on już działaczem, bo zrezygnował z posady. Wszystko przez krytykę po opublikowaniu swojego ostatniego pomysłu w social mediach.
Kilkanaście dni temu, wziął on nogę szynki iberyjskiej i… gonił swoich piłkarzy, którzy są muzułmanami. Wszystko to miało miejsce krótko po meczu Hiszpanii z Egiptem, kiedy to na trybunach pojawiały się antymuzułmańskie frazesy. Poves zachęcał swoich piłkarzy, aby spróbowali lokalnego specjału. Takim zagraniem sobie nie pomógł.
— seguir @espanaxtra (@espanyaxtraaaa) April 10, 2026
Zrezygnował z posady prezydenta w klubie i wypowiedział się po całym zdarzeniu.
– To było dla rozrywki! Usunęliśmy ten film, bo nie wszystkim się podobał, i myślę, że niektórzy chcą go wykorzystać do ataku na Moscardo. To niedopuszczalne. Nie mogą mnie wykorzystać do ataku na klub. To haniebne, że coś zrobione z życzliwością, żartem, nie na poważnie, jest kojarzone z religią, brakiem szacunku, moralnością na niskim poziomie…
– Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni, ale myślę, że podążacie złą drogą. Teraz przygotowuję się do mojej kolejnej roli w życiu, którą będzie bycie pasterzem. Kształcę się na pastora, żebym mógł opiekować się owcami, uprawiać pomidory… bakłażany. Wszystkim, którzy wspierali mnie we wszystkim, co robiłem w klubie, ogromnie dziękuję – zakończył Poves.
Noga mięsa na treningu to nic. Było też wsparcie dla płaskoziemców i antyszczepionkowców
Nie po raz pierwszy Poves przykuł uwagę w Internecie. Znów zyskał on rozgłos z dziwnego powodu. Po debiucie w La Liga w maju 2011 roku zakończył profesjonalną karierę. Uważał, że na tym poziomie są tylko pieniądze i korupcja. W 2019 roku przejął zespół Mostoles Balompie i przebrandował go na Flat Earth FC. Poves zamierzał tym samym wyrazić wsparcie płaskoziemcom. Krótko później zatrudnił też trenerkę, a ta była bez pracy już po trzech miesiącach. Nigdy więcej nie pracowała jako pierwszy szkoleniowiec.
Sigue la luz….¡abónate! pic.twitter.com/L6yPb5qlbR
— CDC Moscardó (@CDCMOSCARDO_com) July 5, 2025
Gdy świat mierzył się z pandemią koronawirusa, Poves zachęcał do tego, aby nie szczepić się i nie używać masek. Sam też ponad dekadę temu odmówił stworzenia konta bankowego i przyjęcia samochodu służbowego w Sportingu Gijon. Latem ubiegłego roku zachęcał do kupna karnetów w stroju Jezusa i mówiąc po hebrajsku. Przyznacie sami – postać bardzo specyficzna. Gdy Hiszpan odszedł z zespołu, ponownie zmieniono nazwę drużyny. W ciągu ostatniej dekady, klub z Mostoles zmieniał nazwę pięciokrotnie.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIM FUTBOLU NA WESZŁO:
- Media: Barcelona marzy o Alvarezie. Odejście Lewandowskiego prawie pewne
- Lionel Messi kupił klub z piątej ligi
- Wspominamy jak to było z Atletico Madryt w 1997 roku
Fot. screen X