Jeszcze za kadencji Fernando Santosa łapał się do kadry reprezentacji Polski. Jego kariera nie potoczyła się jednak tak, jak niektórzy przewidywali. Przegrał rywalizację o miejsce w składzie Rakowa i zdecydował się na przenosiny do Izraela. Teraz będzie miał szansę na zdobycie krajowego pucharu.
Ben Lederman w zeszłym sezonie znalazł się na zakręcie swojej kariery i nie wygląda na to, że transfer do Izraela, a konkretnie do Maccabi Tel Awiw znacząco poprawił jego sytuację. Raczej nie może liczyć na regularne występy i zazwyczaj nawet nie podnosi się z ławki rezerwowych. Nie zmienia to faktu, że wkrótce będzie miał okazję na zdobycie pierwszego trofeum od opuszczenia Częstochowy. Jego zespół wyszedł zwycięsko ze starcia półfinału krajowego pucharu, a sam Polak pojawił się na placu gry na ostatnich kilkanaście minut.
Wonderkid z USA, któremu Raków dał więcej niż Barcelona. Kim jest Ben Lederman?
Polak latem przeniósł się do Izraela. Teraz stanie przed szansą na trofeum
Ben Lederman długo był istotnym zawodnikiem Rakowa i wieszczono mu nawet, że w przyszłości może przenieść się do większego zagranicznego klubu. Środkowy pomocnik rzucił się w oczy Fernando Santosowi, który powołał go do reprezentacji na dwa zgrupowania. Piłkarz z amerykańskimi korzeniami debiutu się jednak nie doczekał.
W minionym sezonie 25-latek został praktycznie całkowicie odstawiony od gry przez Marka Papszuna. Mimo że nie zmagał się z żadnym poważniejszym urazem, to w zaledwie siedmiu występach rozegrał niespełna 250 minut. Raków nie przedłużył z nim wygasającego kontraktu i Lederman zdecydował się na przenosiny do Izraela.
Zaczęło się dobrze, bowiem były zawodnik młodzieżowych grup Barcelony znalazł się w podstawowym składzie na oba spotkania drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Pafos. Później jego jedyne występy od pierwszej minuty w rundzie jesiennej to były spotkania w fazie ligowej Ligi Europy. Maccabi nie traktowało tych rozgrywek zbyt poważnie, czego efektem było aż siedem porażek na osiem meczów.
W lidze rozegrał zawrotne 75 minut w czterech występach. Jego ostatnim starciem rozegranym w dłuższym wymiarze czasowym był ćwierćfinał Pucharu Izraela z Maccabi Jaffa. Na placu gry spędził ponad godzinę, a jego zespół wygrał aż 5:0. Teraz w półfinale został przez trenera wpuszczony na boisko na nieco ponad 10 minut przed końcem podstawowego czasu, gdy jego Maccabi wygrywało 3:1 z Maccabi Hajfa (przeciwnik Rakowa z eliminacji bieżącej edycji Ligi Konferencji). Rywale byli w stanie strzelić jeszcze jednego gola, ale już losów spotkania odwrócić im się nie udało.
Ben Lederman wraz z kolegami cieszył się z awansu do finału, w którym zmierzy się z Hapoelem Beer Szewa. Tym samym 25-latek ma szansę na zgarnięcie kolejnego trofeum w karierze. W swoim dorobku ma dwa Puchary Polski, dwa Superpuchary oraz mistrzostwo zdobyte z Rakowem w 2023 roku.
Czytaj więcej na Weszło:
- Bułka przekazał dobre wieści. Powrót do gry coraz bliżej
- Polacy zaliczą sportowy awans? Zainteresowanie z Bundesligi
- Zespół dwóch Polaków spada do trzeciej ligi tureckiej