Kibice klubu Premier League uderzyli w zespół. „To bardzo boli”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

18 maja 2026, 11:49 • 3 min czytania 2

Reklama
Kibice klubu Premier League uderzyli w zespół. „To bardzo boli”

W maj wchodzili na pole position, lecz ich sytuacja stała się beznadziejna. Przegrali wszystkie mecze, które rozegrali w tym miesiącu, a do ostatniej kolejki mogą przystąpić już bez matematycznych szans na utrzymanie. Po ostatnim meczu gracze usłyszeli, że „koszulka tego klubu jest na nich za duża”. Trener przyznał, że przyśpiewka ta była „bardzo bolesna”.

Reklama

West Ham nad przepaścią

Wszystko wskazuje, że po 14 latach West Ham pożegna się z Premier League. Na koniec kwietnia Młoty miały dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, jednak w maju przegrały wszystkie trzy mecze. Tottenham w tym czasie zdobył cztery punkty, a jeszcze nie zagrał swojego meczu 37. kolejki. De facto remis Spurs na Stamford Bridge wystarcza, żeby było już po zabawie. Przed finałową kolejką Koguty miałyby trzy punkty przewagi nad kreską i znacznie lepszy bilans bramek. Na ten moment ich bilans wynosi -9, podczas gdy w przypadku West Hamu jest to -22.

Przyśpiewka kibiców „zabolała”

Prawdopodobny spadek klub ze wschodniego Londynu przyklepie z Nuno Espirito Santo, który prowadzi go od końcówki września. Zespół przejął z rąk Grahama Pottera, który zaczął sezon od czterech porażek w pięciu meczach. Zapunktował tylko z Nottingham… Espirito Santo. Pierwszą wygraną na ławce West Hamu Portugalczyk odniósł dopiero w piątym meczu. Pokonał 3:1 Newcastle, z którym teraz tym wynikiem przegrał na St. James’ Park. Podczas tego meczu jego piłkarze usłyszeli, że „nie są wystarczający na tę koszulkę”, co było dla nich bolesne.

Reklama

– Usłyszenie tej przyśpiewki bardzo zabolało. Taka jest nasza praca, takie jest nasze życie, ale kibice mają rację. Pokazali dziś swoją złość oraz frustrację, do czego mieli powody. Ale to zabolało piłkarzy, zabolało nas i zabolało klub. Dlatego uważam, że powinniśmy zakończyć ten sezon z godnością i szacunkiem dla kibiców. Powinniśmy zagrać lepiej, żeby pokazać naszym kibicom na London Stadium inną grę, inne podejście. Wszystko jest jeszcze możliwe, poczekajmy do wtorku – przyznał Espirito Santo na pomeczowej konferencji prasowej.

– Choć jest ciężko, wciąż żyjemy, zobaczymy jak będzie. Wciąż jest jakaś nadzieja, ale szacunek powinien być ponad to. Przygotujmy się i zaprezentujmy się lepiej. Nasi kibice na to zasługują (…) Od dłuższego czasu jesteśmy w takiej sytuacji (…) Zmarnowaliśmy dziś naszą szansę i musimy zdać sobie sprawę, że teraz będzie niezwykle trudno [utrzymać się w Premier League] – dodał 52-letni szkoleniowiec.

Reklama

Chelsea wyciągnie pomocną dłoń?

Nominowany do nagrody dla najlepszego młodego piłkarza sezonu Premier League Mateus Fernandes na antenie Sky Sports też odniósł się do przyśpiewek kibiców. 21-letni portugalski pomocnik również rozumie zachowanie fanów, jednak apeluje, aby nie tracić jeszcze nadziei.

– Rozumiem frustrację kibiców. Nie graliśmy z taką determinacją i wolą walki, jak z Arsenalem. Brakowało nam wszystkiego – energii oraz zaangażowania. W tym tygodniu musimy po prostu wierzyć i robić swoje. Bierzemy za to odpowiedzialność i musimy się poprawić. Wszyscy w tej chwili muszą wziąć odpowiedzialność. Został nam jeszcze jeden mecz, musimy do niego podejść z entuzjazmem. Trudno myśleć o przyszłości, ale wszystko się może zdarzyć. Mam nadzieję, że Tottenham przegra z Chelsea. Pozostaje nam wierzyć.

Reklama

Spadek West Hamu oznaczałby powrót derbów wschodniego Londynu z Millwall. Najbliższe starcie tych klubów będzie jubileuszowym, bo setnym. Ostatnie Dockers Derby odbyły się w lutym 2012 roku na nieistniejącym już Upton Park. West Ham wygrał ten domowy mecz 2:1.

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama