– Nie mam poczucia straconego czasu. Rotacji musi być dużo i tak też będzie w kolejnym spotkaniu. Muszę się dowiedzieć, na kogo mogę liczyć, stąd też debiuty nowych chłopaków i tych, którzy w eliminacjach grali mniej – powiedział po przegranym 0:2 meczu z Ukrainą selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban.
Jan Urban po meczu Polska – Ukraina: Muszę się dowiedzieć, na kogo mogę liczyć
To nie był przyjemny wieczór we Wrocławiu dla polskich kibiców. Biało-czerwoni nie pokazali dobrej gry i przegrali z rywalami dwiema bramkami. Mimo tych oczywistych minusów rezonu nie stracił Urban.
– Jesienią będziemy mieli cztery mecze podczas jednego zgrupowania i będziemy być może zmuszeni do takich rotacji. Chcę wiedzieć, na kogo mogę liczyć. Jeśli gralibyśmy tylko jeden mecz, to ja mam w głowie najsilniejszy skład. Większość osób pewnie go ma. Natomiast w tym spotkaniu nawet ci zawodnicy podstawowi nie byli w najwyższej dyspozycji i to było widać jak na dłoni – analizował selekcjoner.
Pochwalił przy tym Tomasza Kędziorę czy Jakuba Piotrowskiego. – Wydaje się, że Tomek rozegra dobre spotkanie na środku obrony. Swoją szansę w większym wymiarze czasowym dostał też Kuba. Moim zdaniem zagrał dobre spotkanie, choć wiemy, że jego strata w środku pola zakończyła się bramką – powiedział Urban.
I dodał: – Kuba dobrze rozdzielał piłki w pierwszej połowie. Dobrze rozgrywał.
– Piotrek Zieliński nie mógł rozegrać całego spotkania, nie chcieliśmy tego. To było ustalone wcześniej. Tak samo zresztą w przypadku choćby Roberta Lewandowskiego – uzupełnił selekcjoner.
Urban: Zasłużyliśmy na gola
Po pierwszym straconym golu w 34. minucie, Polsce trudno było już wrócić na właściwe tory. – Posypała się ta gra i to są normalne sytuacje boiskowe, często się zdarzają. Czasem uda się odrobić straty, jak nam z Holandią na wyjeździe, innym razem nie. W drugiej połowie nie pokazaliśmy wielkiej gry kombinacyjnej, ale było dużo serducha z naszej strony, że zmienić wynik. Zasłużyliśmy na gola – stwierdził Urban.
I zakończył mówiąc: – Ukraina pokazała, że potrafi utrzymać się przy piłce. Mają nowego trenera i to normalne, że w takim przypadku każdy zawodnik chciał się pokazać na maksa.
W środę, 3 czerwca Polska zagra jeszcze w Warszawie z Nigerią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix