Lewandowski spełnił obietnicę. Mówił o tym u Łatwoganga

Jan Broda

Autor:Jan Broda

31 maja 2026, 19:55 • 2 min czytania 9

Reklama
Lewandowski spełnił obietnicę. Mówił o tym u Łatwoganga

Jak powiedział, tak zrobił. Robert Lewandowski dotrzymał słowa. Kapitan reprezentacji Polski w trakcie charytatywnego stream’a Łatwoganga na rzecz fundacji Cancer Fighters obiecał jednej z podopiecznych udział w eskorcie wyprowadzającej piłkarzy przed meczem. Marzenie młodej Mai stało się faktem podczas sparingu z Ukrainą. 

Reklama

Pamiętacie akcję Łatwoganga? Trudno nie pamiętać, bo jego charytatywny stream na rzecz fundacji Cancer Fighters odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Dość powiedzieć, że w trakcie transmisji zebrano grubo ponad 200 milionów złotych, co stanowi absolutny rekord wszechczasów YouTube’a. W głośnej zbiórce wzięło udział wiele znanych postaci, w tym reprezentanci Polski.

Jan Bednarek zapowiedział, że zorganizuje spotkanie kadrowiczów z podopiecznymi fundacji, a także zaprosił ich na towarzyskie mecze z Ukrainą i Nigerią. Robert Lewandowski z kolei wpłacił okrągły milion złotych. Ale to nie wszystko.

Lewandowski spełnił obietnice. Mówił o tym u Łatwoganga

Maja Mecan, która występuje w kawałku Bedoesa 2115 pt. „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” przyznała podczas charytatywnej transmisji, że jej marzeniem jest wyprowadzenie Lewandowskiego na boisko.

Co na to Lewy? – Maja, załatwione! – odparł bez wahania. Dzisiaj słowo stało się faktem. Podopieczna fundacji osobiście asystowała byłemu już napastnikowi FC Barcelony. Dziecięcą eskortę w meczu z Ukrainą w całości utworzyli podopieczni fundacji Cancer Fighters.

Reklama

No i super! Lewandowskiego w meczu z Ukrainą zapamiętamy niestety tylko z tej – pięknej, podkreślmy – akcji. Lewy wyszedł w pierwszym składzie, ale swój bezbarwny występ zakończył już w przerwie. Polska przegrała 0:2 z naszymi wschodnimi sąsiadami. 3 czerwca podopieczni Jana Urbana zagrają towarzysko z Nigerią w Warszawie.

Reklama

Fot. Newspix

9 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Piłka nożna

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”