Italiano porzuca Włochy. Przyjął atrakcyjną zagraniczną ofertę

Marcin Ziółkowski

05 czerwca 2026, 15:28 • 2 min czytania 0

Reklama
Italiano porzuca Włochy. Przyjął atrakcyjną zagraniczną ofertę

Vincenzo Italiano to jeden z najbardziej znanych i cenionych włoskich trenerów ostatnich lat. Gdy trafił do Serie A, zwrócił uwagę kibiców bardzo ofensywnym futbolem. Od czasu pracy w Spezii zyskał bardzo duże uznanie także wśród działaczy. Szkoleniowiec uznał jednak, że warto spróbować swoich sił poza Serie A. Padło na kraj, w którym włoska myśl szkoleniowa jest ceniona. Parafrazując klasyka – Italiano comes to Besiktas.

Reklama

Italiano będzie uczyć futbolu w Turcji

Choć Vincenzo Italiano ma za sobą grubo ponad 200 spotkań w Hellasie Verona to bardziej kojarzy się go z udaną karierą trenerską. Urodzony w niemieckim Karlsruhe szkoleniowiec ma za sobą wiele sporych osiągnięć. W ubiegłym roku wygrał z Bologną jej pierwszy od 51 lat Puchar Włoch, po wygranym 1:0 finale z Milanem. Gdy pracował we Florencji, drużyna z Toskanii dotarła do trzech finałów – w tym dwóch europejskich.

Każdy przegrała, ale na koniec Italiano przywrócił Fiorentinę do poziomu, o jakim kibice marzyli po wielu latach marazmu. Warto też przypomnieć Spezię i jej historyczny awans do Serie A. Italiano grał tam bardzo ofensywnie, na kilka kolejek przed końcem sezonu 2020/21 dokonał sensacyjnego utrzymania. Klub z Ligurii od początku rozgrywek stawiano wtedy w roli outsidera.

Reklama

Jak poinformował włoski dziennikarz Daniele Longo, Italiano otrzymał propozycję kontraktu w wysokości 6 milionów euro za sezon, plus bonusy. Zdecydował się ją przyjąć. Włoch (tu: trener) podpisze wkrótce z Besiktasem dwuletnią umowę, a dodatkowo jest on już w Turcji. Fabrizio Romano potwierdził już doniesienia o przenosinach trenera, a klub publicznie ogłosił negocjacje ze szkoleniowcem.

To kolejny Włoch w ostatniej dekadzie, który udał się do pracy nad Bosfor. Warto przypomnieć tutaj choćby Roberto Manciniego, który w swoim czasie wygrał Puchar Turcji w Galatasaray. To właśnie na ziemi tureckiej stawiał pierwsze kroki Francesco Farioli. Nie tylko on, ale także Andrea Pirlo – pracowali w Karagumruk, klubie ze Stambułu, kojarzonym barwami z włoskim Milanem.

Nie można też zapominać o selekcjonerze Vincenzo Montelli. Znany przed laty piłkarz Romy, po awansie na EURO 2024, wywalczył też po 24 latach z piłkarzami mundialową kwalifikację i jest bardzo ceniony w tej części świata.

Reklama

W Bologni, byłego trenera Spezii i Fiorentiny zastąpił Domenico Tedesco. Tak więc Włocha z Niemiec zastąpił de facto… Niemiec z Włoch. Tedesco (po włosku – Niemiec) urodził się w regionie Kalabrii, Italiano z kolei (Włoch z j. włoskiego) – w niemieckim Karlsruhe.

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama