Inter chce posiadać klub satelicki. Wyjawiono szczegóły planu

Marcin Ziółkowski

10 września 2026, 19:04 • 3 min czytania 0

Reklama
Inter chce posiadać klub satelicki. Wyjawiono szczegóły planu

Inter w ubiegłym sezonie we Włoszech zdominował rozgrywki. Poza trzecim tytułem w ostatnich sześć lat, dołożył do kolekcji także Puchar Włoch. Wszystko to w premierowym pełnym roku pracy Cristiana Chivu w seniorskim futbolu. Rumun z pewnością będzie dążył do obrony obydwu tytułów, a klub chce mu pomóc. Mówi się o tym, że Inter chce posiadać klub satelicki. Wszystko to celem ułatwienia drogi młodym zawodnikom do pierwszego składu.

Reklama

Inter chce ułatwić piłkarzom ścieżkę rozwoju

Inter Mediolan w ostatnich latach stał się wiodącym klubem na Półwyspie Apenińskim. Odkąd Juventus wygrał mistrzostwo Włoch po raz ostatni, to właśnie Nerazzurri zdobywali tytuł najczęściej, bo trzykrotnie (2021, 2024, 2026). Choć wiele sukcesów zawdzięcza się Giuseppe Marotcie, który jest fanem stawiania na Włochów oraz piłkarzy z doświadczeniem, klub pod przewodnictwem funduszu Oaktree bardziej chce stawiać na młodzież oraz używanie danych.

Niedawno w związku z tym poleciał z klubu jeden z jego najważniejszych członków, Piero Ausilio. Między wierszami krytykował podejście amerykańskiego funduszu i od kilku dni jest bez pracy. W różnych funkcjach, pracował blisko 30 lat w klubie.

Reklama

Oaktree podczas swojej kadencji uruchomiło drugi zespół Nerazzurrich i gra tam obecnie dwójka Polaków. Poza Iwo Kaczmarskim, jest także Jan Żuberek. Plany Amerykanów sięgają jednak dalej. Celem jest drużyna satelicka. To popularny mechanizm w futbolu, ale często krytykowany. Klub satelicki najczęściej ma po prostu ogrywać ważniejszemu zespołowi w partnerstwie piłkarzy z potencjałem, udostępniając „platformę” – w tym przypadku oferując minuty.

Nie ma jeszcze oficjalnej decyzji, ale portal Calcio e Finanza wyjawił szczegóły planu Oaktree.

Reklama

Inter chciałby zapłacić od 25 do 40 milionów euro za udziały w mniejszym klubie, aby zapewnić sobie możliwość do rozwoju młodych zawodników. Na takiej zasadzie działa choćby City Football Group oraz kluby Red Bulla. Jako opcję wymienia się inwestycję w zespół przede wszystkim z Portugalii, Belgii lub Holandii. Nie wyklucza się też drugiej ligi hiszpańskiej oraz klubu szwajcarskiego.

Ścieżka do pierwszego zespołu Interu ma być bardziej ustrukturyzowana. Przeskok z drugiej do pierwszej drużyny Interu to duża zmiana, pierwszy z wymienionych zespołów gra na trzecim poziomie rozgrywkowym. Świetnym przykładem jest tu Federico Dimarco.

To wychowanek Nerazzurrich, ale swój debiut zanotował ponad dekadę temu. Wiodącą postacią jest dopiero od kilku sezonów, bo wcześniej Inter nawet go sprzedał. Sion miało w umowie klauzulę, a Nerazzurii skorzystali z niej po roku. Losy Dimarco bywały skomplikowane, bowiem wypożyczano go później jeszcze do Parmy i Hellasu.

Podobnie było z Aleksandarem Stankoviciem. Po młodzieżówce Interu, najpierw spędził sezon w Szwajcarii, następnie sprzedano go do Belgii na korzystnych warunkach i odkupiono Serba ostatniego lata. Inter chce zdolnym zawodnikom tę ścieżkę uprościć.

Reklama

Inter rozpoczął wzorowo nowy sezon Serie A – wygrał wszystkie trzy mecze i przewodzi tabeli ligowej.

 

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Inne sporty

Wzięli sportowców za imigrantów. Chcieli wykurzyć ich z miasta

AbsurDB
3
Wzięli sportowców za imigrantów. Chcieli wykurzyć ich z miasta
Ekstraklasa

„Ten mecz bardzo długo siedział mi w głowie”. Papszun o sprawie Siemieńca

Wojciech Piela
33
„Ten mecz bardzo długo siedział mi w głowie”. Papszun o sprawie Siemieńca

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

„Ten mecz bardzo długo siedział mi w głowie”. Papszun o sprawie Siemieńca

Wojciech Piela
33
„Ten mecz bardzo długo siedział mi w głowie”. Papszun o sprawie Siemieńca