Inter po koronacji z kolejną wygraną. W spacerowym tempie

Marcin Ziółkowski

09 maja 2026, 20:03 • 4 min czytania 1

Reklama
Inter po koronacji z kolejną wygraną. W spacerowym tempie

Spotkanie 36. kolejki Serie A w Rzymie odbyło się w tak mocno piknikowej atmosferze, że na trybunach brakowało jedynie kiełbas z grilla i karkówki. Inter po koronacji na mistrza Włoch łatwo ograł Lazio 3:0 w uwerturze do przyszłotygodniowego dania głównego, a mowa tu oczywiście o finale Pucharu Włoch. Wtedy już nikt nie będzie odstawiał nogi, bowiem zarówno Maurizio Sarri, jak i Cristian Chivu, poślą do boju najważniejszych żołnierzy. W sobotnim spotkaniu obydwaj szkoleniowcy postanowili dokonać kilku rotacji. Piotr Zieliński 90 minut spędził na ławce.

Reklama

Okoliczności meczu

Wyjazd do Rzymu był pierwszym spotkaniem dla Interu po zapewnieniu sobie 21. tytułu mistrzowskiego. Przed meczem na Stadio Olimpico, piłkarze Nerazzurrich odbyli audiencję u papieża Leona XIV. Dla wielu kibiców był to przedsmak przez zbliżającym się finałem Pucharu Włoch. Właśnie we włoskiej stolicy, zmierzą się rywale z 36. kolejki ligowej.

Cristian Chivu zdecydował się na rotację i Piotr Zieliński rozpoczął mecz na ławce. Podobnie Manuel Akanji. Federico Dimarco czy Denzel Dumfries. Lazio także postanowiło oszczędzić wahadła – w miejsce Nuno Tavaresa i Manuela Lazzariego, zagrali Luca Pellegrini oraz Adam Marusić. Spotkanie finałowe w Coppa Italia za kilka dni to ostatnia okazja dla Lazio, aby zapewnić sobie mecze w Europie w przyszłym sezonie. Wygrana da fazę ligową Ligi Europy.

Reklama

Inter długo nie czekał. Dla Lazio letnie tempo było za szybkie

Wielu kibiców spędzało czas wspólnie, bowiem Lazio oraz Inter to zespoły będące zgodowiczami. Mecz odbywający się w spokojnej atmosferze, już po kilku minutach przyniósł gola dla nowych mistrzów kraju. Była to dość błyskawiczna akcja po prawej stronie boiska. Rzut z autu wykonany przez Yanna Bissecka, zgranie Marcusa Thurama głową i mocne uderzenie Lautaro Martineza było świetnym przepisem dla gola. El Toro trafił do siatki w Serie A po raz 132 w karierze. Stał się więc trzecim najskuteczniejszym Argentyńczykiem w historii ligi włoskiej.

Po bardzo dobrej akcji Andy’ego Dioufa i wybiciu piłki w pole przez Edoardo Mottę, niepilnowany na bramkę uderzył Marcus Thuram, trafił w boczną siatkę. Francuz, który bywa wykorzystywany na prawym wahadle przez Cristiana Chivu w tym sezonie, był jednym z wyróżniających się aktorów pierwszej części spotkania, które nie porywało ani tempem, ani jakością ataków po obydwu stronach.

Reklama

Zarówno zespół Sarriego, jak i Chivu – miał po jednej okazji z rzutu wolnego. Lepiej wykonał swoją próbę Tijjani Noslin – przede wszystkim była ona celna. Nicolo Barella chybił ponad bramką. Strzał Holendra był jedynym celnym dla Biancocelestich w pierwszej części meczu, co mocno sugerowało ich poziomu gry.

Kilka minut przed przerwą Inter zaatakował dla odmiany lewą stroną. Lautaro Martinez zbiegł tam i skupił na sobie uwagę obrońców Lazio. Gdy otrzymał z powrotem piłkę od Dioufa, następnie odegrał ją do Petara Sucicia, a Chorwat przymierzył spoza pola karnego nie do obrony. Motta był bez szans. Inter miał już dwa gole przewagi i nic nie zapowiadało nagłego przebudzenia gospodarzy.

Reklama

Lazio znacznie gorsze od nowego mistrza

Cristian Chivu nie zapomniał o meczu finałowym, więc postanowił zdjąć w przerwie zarówno Marcusa Thurama, jak i Nicolo Barellę. Szansę otrzymali: Ange-Yoan Bonny oraz Davide Frattesi. Nieczęsto bowiem zdarza się sięgać w nowym klubie po dublet już w pierwszym sezonie, a szczęściu trzeba czasem pomóc.

W pierwszym kwadransie po przerwie, Frattesi uderzył bardzo niecelnie. Sarri także postanowił oszczędzić duet ważnych piłkarzy, bowiem dość szybko zszedł Mario Gila wraz z Nicolo Rovellą. Krótko później, przed czasem skończył swój mecz Alessio Romagnoli. Były kapitan Milanu jednak nie popisał się swoim zachowaniem. Brutalnie sfaulował Bonny’ego, depcząc go po łydce. Rosario Abisso, co ciekawe, do finalnej decyzji potrzebował wspomóc się systemem VAR.

Reklama

Lazio krótko później zmarnowało najlepszą okazję w tym spotkaniu. Po dobrym dośrodkowaniu w pole karne, Gustav Isaksen nie trafił dobrze w piłkę, choć przeszkadzał mu też w oddaniu strzału jeden z kolegów.

To wszystko było za mało na Inter, który wykorzystał . Bonny otoczony przez kilku piłkarzy odegrał piłkę do Mchiatrjana, który po umiejętnym zwodzie krótko później pokonał Mottę.

Reklama

Na ostatnie 10 minut Chivu posłał jeszcze Mattię Mosconiego. 19-latek zadebiutował tym samym w Serie A. Lazio brakowało jakości pod bramką. Do tego stopnia, że wszystkie okazje łącznie były warte mniej więcej 0,6 gola oczekiwanego. Na Inter to było zdecydowanie za mało. Lazio po meczu pozostało na ósmym miejscu w Serie A.

SS Lazio – Inter Mediolan 0:3 (0:2)

  • 0:1 – Lautaro Martinez – 6′
  • 0:2 – Petar Sucić – 39′
  • 0:3 – Henrich Mchitarjan – 76′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Królewski potwierdzał, że chce go w Wiśle. Zagra dla ligowego rywala

Mikołaj Duda
1
Królewski potwierdzał, że chce go w Wiśle. Zagra dla ligowego rywala