Gramy dalej! Hurkacz lepszy od Wawrinki, zdecyduje mikst

Sebastian Warzecha

11 stycznia 2026, 12:27 • 3 min czytania 0

Hubert Hurkacz nie miał ze Stanem Wawrinką łatwo. 40-letni już Szwajcar naprawdę się Polakowi postawił, doprowadził do trzeciego seta i walczył w nim do samego końca. Jednak ostatecznie to Hubert okazał się lepszy i wyrównał stan rywalizacji Polski ze Szwajcarią. O wszystkim zdecyduje więc mikst.

Gramy dalej! Hurkacz lepszy od Wawrinki, zdecyduje mikst
Reklama

Hubert Hurkacz zrobił swoje. Polak lepszy od Wawrinki

Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, w tym momencie można by już pisać o wygranej Polski w United Cup. Ale nie poszło – Iga Świątek w trzech setach uległa Belindzie Bencic, a to sprawiło, że Hubert Hurkacz musiał wygrać, by utrzymać Polskę w grze o trofeum. To tym istotniejsze, że Polacy przegrywali dwa poprzednie finały tego turnieju. Chcieliśmy więc, by sprawdziło się powiedzenie, że do trzech razy sztuka.

Po meczu Hubiego możliwe, że się sprawdzi.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: PROBLEMÓW IGI CIĄG DALSZY. POLKA GORSZA OD BELINDY BENCIC

Hurkacz rozegrał znacznie trudniejsze spotkanie, niż można się było spodziewać. 40-letni Stan Wawrinka, oczywiście, dalej gra świetnie technicznie, prezentuje ogromną klasę na korcie, ale w wielu meczach brakuje mu już wydolności, energii. W rankingu jest w drugiej setce. I choć od czasu do czasu zaskoczy niezłym wynikiem, to jednak biorąc pod uwagę formę Hubiego w tym turnieju, nie spodziewaliśmy się wielkich kłopotów.

A jednak okazało się, że kłopoty były.

Nie w pierwszym secie – tego Hubi wygrał pewnie. Serwis pracował wtedy dobrze, ale też bardzo dobrze wyglądała gra na returnie u Hurkacza. Potrafił utrzymać piłkę w grze, był ofensywnie nastawiony, nie zwalniał tempa ani na moment. To istotne, bo u Hurkacza w przeszłości takie momenty zawahania – czy przyspieszyć, czy może jednak nie ryzykować – były częste. I częste były też stracone po nich punkty. W pierwszym secie dzisiejszego meczu Polak grał jednak na pewniaka.

Drugi set był już znacznie gorszy. Może do Hurkacza dotarły trudy turnieju – aż trzech jego dotychczasowych rywali to przecież tenisiści z TOP 10, a trzeci ma miejsce w TOP 30 rankingu – może nieco presja. A może po prostu Wawrinka pokazał, że wciąż potrafi grać niezwykle dobrze i skutecznie. W każdym razie wraz ze spadkiem dyspozycji Hurkacza, podniosła się ta Wawrinki. A efekt był taki, że Stan Polaka przełamał. I choć ten powoli się rozbudzał, to nie zdołał strat odrobić.

Zresztą to wybudzenie się przeciągało, bo i w trzeciej partii na start musiał bronić się przed dwoma break pointami. Brakowało mu w tym okresie serwisu, ale przyszedł akurat w tych trudnych momentach i Hubertowi pomógł. A gdy je przezwyciężył i na powrót „złapał” Stana, to już nie puścił. Przy stanie 2:1 zaliczył kluczowe przełamanie, potem ani jeden, ani drugi nie mieli już szans na braeka. Ale nas to nie cieszyło, bo oznaczało, że Polak wygrał całe spotkanie.

A wraz z tą wygraną Polacy nadal byli w grze o wygraną w United Cup. O wszystkim – jak dwa lata temu z Niemcami – zdecydować ma mikst, który do tej pory nam służył. Przecież to Jan Zieliński i Katarzyna Kawa decydowali o wynikach meczów z Australią w ćwierćfinale i wczorajszym półfinałowym starciu z Amerykanami.

Oby dziś też byli górą.

Hubert Hurkacz – Stan Wawrinka 6:3, 3:6, 6:3

Fot. Newspix

Czytaj więcej o tenisie:

0 komentarzy

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Leon z czwartym trofeum w niespełna 300 dni. Puchar dla Bogdanki

Jakub Radomski
0
Leon z czwartym trofeum w niespełna 300 dni. Puchar dla Bogdanki
Reklama

Polecane

Polecane

Leon z czwartym trofeum w niespełna 300 dni. Puchar dla Bogdanki

Jakub Radomski
0
Leon z czwartym trofeum w niespełna 300 dni. Puchar dla Bogdanki
Reklama
Reklama