Prowadzona przez Goncalo Feio CD Tondela przegrała wyjazdowe starcie z Aroucą 1:3 w meczu ostatniej kolejki ligi portugalskiej. Tym samym zespół byłego trenera polskich klubów pożegnał się z tamtejszą ekstraklasą.
Feio nie uratował Tondeli. Zabrakło trzech punktów
Przed ostatnią serią gier Tondela zachowywała realne szanse na uniknięcie bezpośredniego spadku i zajęcie miejsca barażowego. Ba, mogła zająć nawet w pełni bezpieczne 15. miejsce.
Klub Feio musiał jednak liczyć na potknięcia innych drużyn – zarówno Casa Pia, jak i Estrela da Amadora nie mogły wygrać swoich spotkań. To się stało – ci pierwsi zremisowali u siebie z Rio Ave, a ci drudzy podzielili się punktami z Bragą. Tondela jednak sama sobie nie pomogła.
P o raz trzeci z rzędu szkoleniowiec posłał w bój tę samą jedenastkę, która wygrała poprzednie dwa spotkania. To jednak grająca u siebie Arouca zdobyła pierwszą bramkę. W 20. minucie Taichi Fukui wykorzystał błąd defensywy rywala przy wybiciu piłki i dał prowadzenie miejscowym. Goście zdołali wyrównać po zmianie stron – w 65. minucie Rony Lopes, po zgraniu Aiko, strzałem z pierwszej piłki doprowadził do remisu.
Tondela szukała gola numer dwa, który zapewniłby jej utrzymanie, lecz końcówka należała do rywali. W 77. minucie Alfonso Trezza z bliska skierował piłkę głową do siatki po rzucie rożnym, a w 85. minucie wynik na 3:1 przypieczętował Hyunju Lee.
„To najtrudniejszy moment, odkąd jestem w futbolu”
Dla 36-letniego trenera to pierwszy spadek w karierze. Feio, który pracował wcześniej m.in. w Motorze Lublin, Legii Warszawa i Radomiaku Radom, objął klub w ojczyźnie na początku kwietnia, zaliczając wcześniej krótki, niespełna dwutygodniowy epizod we francuskiej Dunkierce. Poprowadził Tondelę w ośmiu spotkaniach – wygrał dwa z nich, dwa zremisował i pozostałe przegrał. Zespół zajął finalnie 17. miejsce w tabeli z dorobkiem 28 punktów.
Po ostatnim gwizdku sędziego Feio nie krył ogromnego rozczarowania.
– Zabrakło strzelenia gola na 2:1 w sytuacji, którą mieliśmy. W piłkę nożną gra się z innymi zespołami i mimo że potrafimy rywalizować jak równy z równym i wciąż się rozwijamy, Arouca udowodniła, dlaczego jest bardzo silna – ocenił mecz Feio.
– To boli. Mam szatnię pełną płaczących ludzi, ale powiem tu to samo, co powiedziałem piłkarzom. To dla mnie najtrudniejszy moment, odkąd jestem w futbolu. Musimy być jednak zadowoleni, ponieważ pozostaliśmy w grze aż do ostatniej kolejki. To drużyna, która zawsze mówiła, że się nie podda. To nie wystarczyło. Uważam, że futbol czasami jest niesprawiedliwy – dodał.
Obecny kontrakt Feio z Tondelą wygasa 30 czerwca i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony w obliczu spadku z ligi. Sam zainteresowany przyznał, że na razie nie myślał o swojej przyszłości.
– Odkąd tu jestem, zdobyliśmy więcej punktów niż nasi bezpośredni rywale. Ostatecznie to nie wystarczyło. Będąc bardzo szczerym, zaangażowanie i energia były skupione na tym, co tu i teraz. Nikt nie myślał o przyszłości. Chodziło o zrealizowanie celu. Trzeba powiedzieć, że nie byłem w stanie tego zrobić i zobaczymy w najbliższych dniach, co się wydarzy – podsumował 36-latek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix