Nie tak miała wyglądać zagraniczna kariera Filipa Marchwińskiego. Wychowanek Lecha Poznań latem 2024 roku wyjechał z Polski i został zawodnikiem włoskiego Lecce. Tam jednak całkowicie przepadł, a duży wpływ na jego niepowodzenie miała poważna kontuzja kolana. Ekipa, która wywalczyła utrzymanie w Serie A, niebawem rozpocznie przygotowania do kolejnego sezonu. Rozpocznie je bez Polaka.
Swego czasu Marchwiński był uważany za perełkę akademii Lecha Poznań. Gol w debiucie w pierwszej drużynie w wieku 16 lat działał na wyobraźnię. Zamiast szybkiego wyjazdu, było jednak utknięcie w ligowym marazmie i frustracja jego grą wśród kibiców. Drugie życie dał mu John van den Brom – przełomowy był 2023 rok, w którym Marchwiński był wiodącą postacią Kolejorza. Zadebiutował wówczas też w reprezentacji Polski, w której rozegrał dwa spotkania.
Po słabej wiośnie sezonu 2023/24 wszyscy stwierdzili, że to dobry czas na transfer. Tyle że zainteresowanych nie było zbyt wielu. Skończyło się na przenosinach do Lecce za trzy miliony euro, co było najdroższym transferem włoskiego klubu tamtego okienka.
Oczekiwania były spore, a skończyło się na… trzech występach do końca września. Występach dość przeciętnych. Później wychowanek Lecha nie pojawiał się już na boisku, a w połowie sezonu doznał poważnej kontuzji – zerwał więzadła krzyżowe. Uraz zabrał mu kilka miesięcy i do treningów z drużyną wrócił jesienią zeszłego roku. Od października mógł więc liczyć na jakieś minuty, ale się ich nie doczekał.
– Marchwiński trenuje regularnie z drużyną od października zeszłego roku. Okazji, by wprowadzić go na boisko, było wiele, na przykład wtedy, kiedy wynik meczu był już rozstrzygnięty. Trener często wykorzystywał jednak tylko cztery zmiany z pięciu możliwych – mówił w niedawnej rozmowie z Przeglądem Sportowym Alessio Amato, dziennikarz portalu calciolecce.it.
Filip Marchwiński poza kadrą Lecce na obóz przygotowawczy
Jakiś czas temu Filip Trokielewicz informował, że Marchwińskim interesuje się Cracovia. Wydaje się, że krok wstecz byłby w tej chwili odpowiedni dla piłkarza, dla którego w Lecce po prostu nie ma już miejsca.
Ekipa z południa Włoch w poprzednim sezonie wywalczyła utrzymanie w Serie A, zajmując w niej 17. miejsce. Do kolejnych rozgrywek Giallorossi będą przygotowywać się w austriackim Bad Loipersdorf, do którego udadzą się 15 lipca. Na ten moment mają w planach rozegranie trzech sparingów.
🗓️ Il programma delle amichevoli del ritiro precampionato (15 luglio – 1 agosto)
*𝘥𝘢 𝘥𝘦𝘧𝘪𝘯𝘪𝘳𝘦 𝘶𝘯 𝘶𝘭𝘵𝘦𝘳𝘪𝘰𝘳𝘦 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘨𝘯𝘰 𝘪𝘭 𝟤𝟫 𝘭𝘶𝘨𝘭𝘪𝘰 pic.twitter.com/k1mWJM5ckk
— U.S. Lecce (@OfficialUSLecce) July 10, 2026
Zawodnicy Lecce zostali podzieleni na dwie grupy. Ta pierwsza pojedzie na obóz przygotowawczy do Austrii, zaś druga rozpocznie treningi w klubie w kolejnym tygodniu, oddzielnie od całej drużyny. Marchwiński znalazł się w tej drugiej.
To kolejny sygnał, że Polak musi szukać sobie nowego klubu. Inaczej może spędzić całą rundę w „Klubie Kokosa”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix