Bartłomiej Drągowski po wielu latach europejskich wojaży wrócił wiosną do Polski. Do niedawna trzeci bramkarz naszej reprezentacji został jedną z twarzy odradzającego się Widzewa, który po przejęciu przez Roberta Dobrzyckiego ma ogromne ambicje. Pierwszy pełny sezon dopiero przed bramkarzem, ale przyznaje on wprost: sezon 2025/26 był bardzo trudny, a Aleksandar Vuković spełnił jego oczekiwania w roli trenera.
Drągowski pełen nadziei. Docenia doświadczenie walki o utrzymanie
Widzew utrzymał się w lidze, a Drągowski pomimo przeciętnego początku, potem spisywał się solidnie. Już w pierwszym meczu mógł zachować się lepiej przy bramce Bartosza Mazurka. Sam bramkarz uznaje, że poza tym golem, nie prezentował się w Ekstraklasie źle, po prostu nie było szału i obyło się bez poważnych błędów.
– Powiedziałbym, że runda była w porządku. Nie popełniłem wielu poważnych błędów. Mogłem zachować się lepiej w meczu z Jagiellonią, pamiętam sytuację z pierwszą straconą bramką po moim powrocie. Wymagam od siebie znacznie więcej. W rundzie wiosennej byliśmy pośród tych drużyn, które straciły najmniej bramek w lidze. To pokazuje, że nie było źle, ale wiem, że stać mnie na więcej.
𝐃𝐫𝐚̨𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 𝟐𝟎𝟐𝟗 🇦🇹 pic.twitter.com/JTdkcHFWm5
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) January 12, 2026
Bramkarz z reprezentacji Polski nie chce składać obietnic przed sezonem. Jest zdania, że to zgubiło trochę jego drużynę w ostatnich 12 miesiącach. Celem jest wykorzystanie lekcji pokory do tego, aby osiągnąć jak najlepszy wynik w rozgrywkach 2026/27.
– W poprzednim sezonie za dużo było rozmów, gdzie powinniśmy być i o co powinniśmy walczyć. Dlatego nie będę mówił, które miejsce możemy zająć.
– Każdego ten czas nauczył przede wszystkim pokory, że nie wystarczy dawać z siebie 100 procent, jeśli chce się realizować założone cele. Ten sezon pokazał nam również, że siła tkwi w zespole, co sobie udowodniliśmy na finiszu.
⏱️ 90+6′ | KONIEC. Wygrywamy z Piastem i utrzymujemy się w @_Ekstraklasa_! Dziękujemy za Wasze wsparcie od pierwszej do ostatniej minuty! 🇦🇹
Sponsorem Meczu jest Grupa Medyczna Łodzianin 🤝🏻#WIDPIA 2:1 pic.twitter.com/E2dWDaDn3D
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) May 23, 2026
Drągowski wskazał też, co jego zdaniem spowodowało zawiłości pod kątem formy sportowej całego zespołu. Bez wahania wskazał na liczne roszady na wielu polach.
– Nie grałem jeszcze w klubie, w którym nie byłoby presji (…) Trudno mi powiedzieć, co było główną przyczyną problemów w poprzednim sezonie. Złożyło się na to wiele czynników. Było mnóstwo zmian, przyszło wielu nowych zawodników, dochodziło do zmian trenerów, dyrektorów sportowych. Trudno oczekiwać, że zespół w świetle ciągłych roszad będzie świetnie funkcjonował.
Nie zabrakło wspomnienia w rozmowie o Aleksandarze Vukoviciu. Drągowski jest zdania, że Serb był idealną osobą do Widzewa na tak trudny moment. Przyznał wręcz, że wyciągnął zespół z kolan, co sugeruje, że nie tylko ligowa pozycja, ale i morale w zespole stały na niskim poziomie.
– Wiedziałem, czego mogę się po trenerze spodziewać. Kończył karierę właściwie wtedy, gdy ja ją zaczynałem, więc trochę znałem jego charakter. Liczyłem, że zrobi dokładnie to, co ostatecznie zrobił – wyciągnie zespół z bardzo trudnej sytuacji i pomoże nam utrzymać się w lidze (…) Kiedy walczysz o utrzymanie, liczy się przede wszystkim skuteczność.
– Właśnie takiego szkoleniowca wtedy potrzebowaliśmy. Potrafił podnieść zespół z kolan.(…) Liczyłem tylko, że stanie się to znacznie wcześniej niż w ostatniej kolejce. Życie napisało jednak inny scenariusz, na szczęście z happy endem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix