Co zrobił Cojocaru?! Samobój bramkarza Pogoni [WIDEO]

Jan Broda

Autor:Jan Broda

16 marca 2026, 20:09 • 2 min czytania 8

Reklama
Co zrobił Cojocaru?! Samobój bramkarza Pogoni [WIDEO]

Valentin Cojocaru w meczu z Koroną Kielce stanął przed prostym wyborem: złapać piłkę lub ją wypiąstkować. Rumuński golkiper wybrał jednak trzecią opcję i… skierował futbolówkę do własnej bramki. 

W ten weekend byliśmy świadkami wielu absurdalnych błędów, pomyłek i kiksów między słupkami w polskim futbolu. Jakub Mądrzyk z GKS-u Tychy fatalnie obliczył tor lotu spokojnie zmierzającej w jego kierunku futbolówki, w bramce Zagłębia Sosnowiec wyjątkowo nie popisał się też Mateusz Kabała. Wszystko wskazuje na to, że Valentin Cojocaru nie chciał pozostać gorszy, bo właśnie dopisał się do tej listy.

Bramkarz Pogoni Szczecin sam nie dowierzał po swojej interwencji w 24. minucie meczu z Koroną Kielce. Długosz dośrodkował z prawej strony boiska, piłka odbiła się jeszcze po drodze rykoszetem od głowy Szalaia, ale wydawało się, że nie niepokojony przez nikogo Rumun w polu karnym ma sytuację pod kontrolą i pewnie chwyci futbolówkę.

Stało się jednak inaczej. Cojcaru zamiast piłkę złapać, wbił ją do własnej bramki.

Reklama

W przerwie meczu smutny golkiper tłumaczył w rozmowie z Canal+ Sport, że piłka po prostu zsunęła mu się po rękawicach.

Do przerwy Pogoń przegrywa 0:1 z Koroną po samobóju Cojocaru. Dla rumuńskiego golkipera była to 34. stracona bramka w tym sezonie. Tylko trzykrotnie zachował czyste konto.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Canal+ Sport

8 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Niższe ligi

Cmentarzysko trenerów w Sosnowcu. Łobodziński kolejną ofiarą

Jan Broda
0
Cmentarzysko trenerów w Sosnowcu. Łobodziński kolejną ofiarą

Ekstraklasa