Papszun dalej broni Rajovicia: Wierzę w niego

Jan Broda

Autor:Jan Broda

01 marca 2026, 19:17 • 3 min czytania 17

Reklama
Papszun dalej broni Rajovicia: Wierzę w niego

Kto by pomyślał, że Legia będzie czuła niedosyt po meczu z Jagiellonią. Wojskowi odrobili dwubramkową stratę i wywieźli z Białegostoku cenny remis, co dla drużyny ze strefy spadkowej w starciu z liderem już samo w sobie powinno być sporym sukcesem. Niewiele jednak zabrakło, by legioniści świętowali zwycięstwo, ale w dwustuprocentowej sytuacji spudłował – a jakże! – Mileta Rajović. Mimo to, Marek Papszun na konferencji prasowej wziął w obronę napastnika, który na gola w Ekstraklasie czeka od września. 

Reklama

Legia zremisowała z Jagiellonią, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. Wprost przeciwnie – podopieczni Adriana Siemieńca już po 22. minutach prowadzili różnicą dwóch goli po trafieniach Flacha i Pululu. Białostoczanie mieli wyjątkowy ciąg na bramkę, w tym swoją, bo po samobójach Vitala i Placha, legioniści odrobili straty. Trener Marek Papszun docenił reakcję swojego zespołu.

Nie sądziłem, że w Białymstoku będziemy tak niezadowoleni. Zrobiliśmy bardzo dużo, żeby ten mecz wygrać – stworzyliśmy pięć klarownych sytuacji, a rywale tylko dwie. To pokazuje też, że zagraliśmy dobry mecz. Jesteśmy rozczarowani wynikiem, choć graliśmy przeciw drużynie, która walczy o mistrzostwo – przyznał szkoleniowiec Legii.

Zdaniem Papszuna, Legia pod jego wodzą zaliczyła progres, zwłaszcza na płaszczyźnie mentalnej, czego dowodem jest właśnie odwrócenie losów spotkania z Jagiellonią. – Gratuluję tego wyniku piłkarzom, przede wszystkim charakteru. Wcześniej Legia by się nie podniosła przy 0:2 w Białymstoku, a dzisiaj tak. I mogła spokojnie wygrać – dodał.

Papszun broni Rajovicia. „Wierzę w niego”

Mogła, a wręcz powinna, chciałoby się powiedzieć. Stało się jednak inaczej, bo nie kto inny jak Mileta Rajović zrobił to, co potrafi najlepiej, czyli zmarnował doskonałą okazję. W 69. minucie, przy stanie 2:2, Kacper Chodyna po rajdzie na prawej stronie boiska dograł do ustawionego tuż przed pustą bramką Duńczyka. Wystarczyło tylko dostawić nogę.

Reklama

Rajović nogę, owszem, dostawił, ale dołożył też drugą. W efekcie trafił w samego siebie, blokując własne uderzenie.

Mimo to, Papszun wciąż deklaruje kredyt zaufania do Rajovicia, który na gola w Ekstraklasie czeka od 28 września 2025 roku.

Reklama

Wierzę w każdego zawodnika. Będę w niego też dalej wierzył. Legia nie wygrała bodajże 12 kolejnych spotkań, w końcu przyszło przełamanie. Tak samo może być z napastnikiem. Na to liczę i taki mam plan, że będzie dawał więcej w różnych obszarach, a to przyniesie efekt – skomentował opiekun Legii.

Szansę na długo wyczekiwane przełamanie Rajović będzie miał w przyszłym tygodniu. W następnej kolejce Legia podejmie przy Łazienkowskiej Cracovię.

Mileta, wierzymy!

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Reklama

Fot. Newspix

17 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Przekręcił Polskę, a Słoweńcy widzą w nim faworyta. Vincić sędzią finału?

Maciej Piętak
2
Przekręcił Polskę, a Słoweńcy widzą w nim faworyta. Vincić sędzią finału?

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Duży transfer Rakowa stał się faktem. Węgierski talent wzmacnia Medaliki

Kacper Korpak
22
Duży transfer Rakowa stał się faktem. Węgierski talent wzmacnia Medaliki
Ekstraklasa

Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna

Kacper Korpak
21
Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna