Najpierw dymisja, a teraz więzienie. Były selekcjoner skazany

Jan Broda

Autor:Jan Broda

05 kwietnia 2026, 22:37 • 3 min czytania 2

Reklama
Najpierw dymisja, a teraz więzienie. Były selekcjoner skazany

Afrykańskie reprezentacje nieustannie przodują w dostarczaniu śmieszno-strasznego contentu. Tym razem w roli głównej Tunezja, a konkretnie jej były selekcjoner. Sami Trabelsi, który nie tak dawno poprowadził Orły Kartaginy do awansu na mistrzostwa świata, właśnie został skazany na dwa lata więzienia. 

Reklama

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieć wrażenie, że 2026 (lub którykolwiek następny rok) nie układa się po waszej myśli, przypomnijcie sobie na pocieszenie historię Samiego Trabelsiego. 58-letni szkoleniowiec w styczniu stracił pracę, a w kwietniu – wolność.

Od bohatera do zera. Były selekcjoner Tunezji skazany na dwa lata więzienia

A przecież bynajmniej nie musiało się tak to wszystko potoczyć. Trabelsi dopiero co jesienią świętował bezpośredni awans na mistrzostwa świata, wprowadzając Tunezyjczyków na trzeci z rzędu i siódmy w historii mundial. Jego podopieczni bilet na tegoroczną imprezę wywalczyli w cuglach. W eliminacjach zdobyli aż 28 z trzydziestu możliwych do zgarnięcia punktów i w dziesięciu meczach nie stracili choćby gola.

Marzenia o podboju Ameryki przez Trabelsiego i spółkę legły jednak w gruzach po rozczarowującym występie w Pucharze Narodów Afryki. Tunezyjczycy odpadli już na etapie 1/8 finału po porażce 2:3 z Mali. Był to jego ostatni mecz w roli selekcjonera. Na ławce Orłów Kartaginy zdymisjonowanego Trabelsiego zastąpił Sabri Lamouchi.

I w sumie pół biedy, gdyby skończyło się tylko na wylaniu z roboty. Trabelsi ma jednak teraz na głowie dużo poważniejsze problemy, niż brak zatrudnienia. Wszystko za sprawą wymiaru sprawiedliwości, który postanowił mu się bliżej przyjrzeć. Na jego nieszczęście, sąd okazał się dla niego surowy i bezwzględny. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Reklama

Jak informują tunezyjskie media, Izba Karna ds. Korupcji Finansowej przy Sądzie Pierwszej Instancji w Tunisie skazała Trabelsiego na dwa lata więzienia oraz grzywnę w wysokości 500 tys. dinarów tunezyjskich (około 630 tys. złotych). Za co? Za niewinność  przekręty natury finansowej. Sprawa Trabelsiego ma związek z prowadzoną przez niego działalnością.

Po zamknięciu firmy miał nie uregulować narosłych długów i innych formalno-prawnych nieprawidłowości, co doprowadziło do postawienia zarzutów o „korupcję finansową”. Wyrok, przynajmniej jak na razie, nie jest prawomocny. Trabelsi ma możliwość złożenia apelacji. Nie jest jednak jasne, czy z niej skorzysta, bo nie pojawił się na końcowej rozprawie. W przypadku nieskorzystania ze ścieżki odwoławczej, czeka go dwuletnia obserwacja świata zza krat.

Reklama

Sami Trabelsi był selekcjonerem reprezentacji Tunezji w latach 2025-2026 oraz 2011-2013. W międzyczasie przez dekadę prowadził katarski Al-Sailiya. Tunezyjczycy na mistrzostwach świata zmierzą się w grupie F ze Szwecją, Japonią i Holandią.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama