W Ekstraklasie spędził rok, ale i tak będziemy się tym chełpić. Luka Vusković przeszedł z Tottenhamu do Brighton za ponad 50 milionów euro, stając się jednocześnie najdroższym zawodnikiem, który kiedykolwiek zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.
Oficjalnie: Vusković w Brighton
19-letni chorwacki obrońca związał się z Mewami pięcioletnim kontraktem, który zawiera opcję przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Kwota transferu to 46 milionów funtów (ok. 54 miliony euro), ale po spełnieniu określonych warunków może wzrosnąć do 50 milionów funtów (ok. 58 milionów euro). To najdroższy nabytek w historii Brighton. Z kolei Tottenhamowi tylko trzykrotnie udało się sprzedać kogoś za więcej. Vusković ustępuje jedynie Kane’owi, Bale’owi i Walkerowi.
Spurs zagwarantowali sobie ponadto 20 procent z kolejnego transferu oraz prawo wyrównania potencjalnej przyszłej oferty za piłkarza.
W miejsce Vuskovicia do Tottenhamu trafił dotychczasowy stoper Brighton, Jan Paul van Hecke. Holender kosztował 52 miliony funtów, a wielkim zwolennikiem jego transferu był obecny szkoleniowiec Kogutów, Roberto De Zerbi.
We are delighted to confirm the signing of defender Luka Vuskovic from Tottenham Hotspur! 🤝
— Brighton & Hove Albion (@OfficialBHAFC) July 14, 2026
Brak nadziei na grę w Londynie
Vusković dołączył do Tottenhamu w lipcu minionego roku po porozumieniu z Hajdukiem Split osiągniętym dwa lata wcześniej. Chorwatowi nie udało się zadebiutować w zespole z Londynu w oficjalnym meczu. Wystąpił jedynie w sparingu z Reading, a ponadto znalazł się w kadrze meczowej na Superpuchar i dwa pierwsze mecze ligowe minionego sezonu.
Zawodnik chciał grać regularnie, czego Spurs nie mogli mu zagwarantować, dlatego udał się na kolejne w swojej karierze wypożyczenie. Miniony rok spędził w niemieckim Hamburgu, gdzie grał rewelacyjnie, czego dowodem jest miejsce w najlepszej jedenastce sezonu czy nagroda dla najlepszego debiutanta. Był również autorem najładniejszej bramki minionego roku niemieckiej ekstraklasy.
Mimo tak dobrych opinii i liczb (sześć trafień w 30 meczach), Chorwat nie znalazł uznania w oczach De Zerbiego. Tym bardziej że o miejsce w składzie musiałby rywalizować z Romero, Danso, Van de Venem czy nowymi nabytkami – Van Hecke i Senesim.
Wpływ na decyzję defensora mogła mieć także dyspozycja Tottenhamu w dwóch ostatnich sezonach. Spurs za każdym razem finiszowali tuż nad strefą spadkową, a w poprzedniej kampanii do ostatniej kolejki walczyli o utrzymanie. Wprawdzie klub zdołał w międzyczasie wygrać Ligę Europy, ale w nadchodzącym sezonie zabraknie Kogutów w jakichkolwiek europejskich pucharach.
Radomiak pomógł w rozwoju
Zanim 19-latek trafił do Mew, a wcześniej do Hamburga, z powodzeniem ogrywał się na wypożyczeniach w różnych ligach. Występował m.in. w Radomiaku, w którym rozegrał 14 meczów, strzelił trzy gole i zaliczył asystę przy trafieniu bramkarza Gabriela Kobylaka. Spędził również rok w belgijskim Westerlo, a dzięki ostatnim występom w Hamburgu pojechał na mistrzostwa świata.
Na mundialu wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Anglią, zszedł po 66 minutach i tyle go widzieliśmy. Później ani razu nie podniósł się z ławki rezerwowych. W sumie w kadrze wystąpił w sześciu spotkaniach, w których zdobył bramkę.
Bardzo zadowolony z transferu był Fabian Huerzeler.
– Luka ma za sobą fantastyczny początek kariery. Uważnie go śledziliśmy. W zeszłym sezonie udowodnił, że potrafi grać na bardzo wysokim poziomie, a my chcemy mu pomóc się rozwinąć w naszym otoczeniu. Wokół dołączenia Luki do nas było sporo medialnego szumu, ale to wciąż młody chłopak, który będzie potrzebował czasu, aby przystosować się do gry w Brighton i w Premier League. Jesteśmy jednak pewni, że poradzi sobie z tym bez problemu – powiedział trener Mew, cytowany przez oficjalną stronę klubową.
Brighton rozpocznie nowy sezon Premier League 23 sierpnia od domowego meczu z Aston Villą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix