Po powrocie z nieudanego wypożyczenia niemiecki napastnik nie znalazł się w planach RB Lipsk, którego niegdyś był największą gwiazdą. Latem nie udało mu się odejść i odciążyć klubowego budżetu, ale wreszcie zrobi to teraz. Przeniesie się do Kalifornii, gdzie z nowym zespołem powalczy o powrót do play-offów MLS.
Timo Werner krok od do MLS
Przed obecnym sezonem Timo Werner wrócił z półtorarocznego i jednocześnie nieudanego wypożyczenia do Tottenhamu. RB Lipsk chciał wypchnąć swoją dawną gwiazdę, bo nie dość, że nie było go w planach na nadchodzący sezon, to w dodatku zarabiał najwięcej w zespole – 10 milionów euro rocznie. Wychowankowi Stuttgartu nie udało się jednak dojść do porozumienia z żadnym z zainteresowanych klubów. Poszedł więc w odstawkę. Nie licząc absencji spowodowanych urazami, w rundzie jesiennej znalazł się w kadrze tylko na 4 z 14 meczów.
Na boisku zaś spędził zaledwie 14 minut, z czego 12 tylko w zamykającym zmagania Lipska w 2025 roku domowym meczu z Bayerem (1:3). Wszystko wskazuje, że przeciwko wicemistrzowi Niemiec zaliczył swój ostatni, przynajmniej na razie, występ na europejskich boiskach. Tom Bogert z The Athletic poinformował bowiem, że Werner jest krok od dołączenia do klubu MLS – San Jose Earthquakes. Do The Quakes niemiecki napastnik trafiłby jako „designated player”, a więc jego kontrakt nie byłby objęty limitem w klubowym budżecie.
🚨🇺🇸 Timo Werner to San Jose Earthquakes, here we go! Deal in place for the German striker to try new chapter in MLS.
Werner leaves Leipzig and will sign at San Jose in the next days after verbal agreement reached today, as @tombogert reports.
It will be a permanent deal. pic.twitter.com/yzgdF7q9rm
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) January 12, 2026
Szkoleniowcem Wernera zostałby Bruce Arena, czyli „trener z fryzurą boczną”. To właśnie on prowadził USA w meczu mistrzostwach świata 2002 z Polską, z którego pochodzi słynna parodia Jacka Gmocha. Wieloletni selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych trenerem San Jose Earthquakes został przed sezonem 2025. Funkcję tę łączy z rolą dyrektora sportowego. Pierwszy sezon w kalifornijskim klubie zakończył z takim dorobkiem punktowym, co zamykający strefę play-off Real Salt Lake. The Quakes mieli jednak gorszy bilans meczów bezpośrednich.
Legenda RB Lipska
Bilans występów Wernera w Lipsku zatrzyma się na liczbie „216”, co jest dziewiątym najwyższym wynikiem w 17-letniej historii tego klubu. Jest jedynym piłkarzem, który w koszulce Czerwonych Byków osiągnął trzycyfrową liczbę zdobytych bramek. Strzelił dla Lipska 113 goli, z czego 95 podczas swojego pierwszego pobytu w Saksonii. Do RB trafił latem 2016 roku, tuż przed pierwszym sezonem Lipska na poziomie Bundesligi. Za kwotę 23 milionów euro przeniósł się z macierzystego Stuttgartu, z którym dopiero co spadł do 2. Bundesligi.
Po sezonie 2019/20, w którym dotarł z Lipskiem do półfinału Ligi Mistrzów, został sprzedany za ponad dwukrotność tej kwoty. W swoim debiutanckim sezonie na Stamford Bridge pierwszy raz w seniorskiej karierze sięgnął po klubowe trofeum – Champions League. Po dwóch latach wrócił do Lipska, podpisując umowę do końca sezonu 2025/26. W ciągu półtora sezonu zdobył 18 bramek w 54 występach, po czym wrócił do Londynu, ale już do jego północnej części. Podczas półtorarocznego pobytu w Tottenhamie strzelił tylko 3 gole w 41 meczach.
CZYTAJ WIĘCEJ O NIEMIECKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Skandal w Bundeslidze. Dyrektor oskarżony o molestowanie seksualne
- Nokaut! Bayern zmiażdżył drużynę Polaka
- Były gracz Radomiaka piłkarzem sezonu w Bundeslidze!
fot. Newspix