W tym sezonie zagrał tylko 14 minut. Jest krok od transferu do MLS

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

13 stycznia 2026, 13:55 • 3 min czytania 0

Po powrocie z nieudanego wypożyczenia niemiecki napastnik nie znalazł się w planach RB Lipsk, którego niegdyś był największą gwiazdą. Latem nie udało mu się odejść i odciążyć klubowego budżetu, ale wreszcie zrobi to teraz. Przeniesie się do Kalifornii, gdzie z nowym zespołem powalczy o powrót do play-offów MLS.

W tym sezonie zagrał tylko 14 minut. Jest krok od transferu do MLS
Reklama

Timo Werner krok od do MLS

Przed obecnym sezonem Timo Werner wrócił z półtorarocznego i jednocześnie nieudanego wypożyczenia do Tottenhamu. RB Lipsk chciał wypchnąć swoją dawną gwiazdę, bo nie dość, że nie było go w planach na nadchodzący sezon, to w dodatku zarabiał najwięcej w zespole – 10 milionów euro rocznie. Wychowankowi Stuttgartu nie udało się jednak dojść do porozumienia z żadnym z zainteresowanych klubów. Poszedł więc w odstawkę. Nie licząc absencji spowodowanych urazami, w rundzie jesiennej znalazł się w kadrze tylko na 4 z 14 meczów.

Na boisku zaś spędził zaledwie 14 minut, z czego 12 tylko w zamykającym zmagania Lipska w 2025 roku domowym meczu z Bayerem (1:3). Wszystko wskazuje, że przeciwko wicemistrzowi Niemiec zaliczył swój ostatni, przynajmniej na razie, występ na europejskich boiskach. Tom Bogert z The Athletic poinformował bowiem, że Werner jest krok od dołączenia do klubu MLS – San Jose Earthquakes. Do The Quakes niemiecki napastnik trafiłby jako „designated player”, a więc jego kontrakt nie byłby objęty limitem w klubowym budżecie.

Reklama

Szkoleniowcem Wernera zostałby Bruce Arena, czyli „trener z fryzurą boczną”. To właśnie on prowadził USA w meczu mistrzostwach świata 2002 z Polską, z którego pochodzi słynna parodia Jacka Gmocha. Wieloletni selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych trenerem San Jose Earthquakes został przed sezonem 2025. Funkcję tę łączy z rolą dyrektora sportowego. Pierwszy sezon w kalifornijskim klubie zakończył z takim dorobkiem punktowym, co zamykający strefę play-off Real Salt Lake. The Quakes mieli jednak gorszy bilans meczów bezpośrednich.

Legenda RB Lipska

Bilans występów Wernera w Lipsku zatrzyma się na liczbie „216”, co jest dziewiątym najwyższym wynikiem w 17-letniej historii tego klubu. Jest jedynym piłkarzem, który w koszulce Czerwonych Byków osiągnął trzycyfrową liczbę zdobytych bramek. Strzelił dla Lipska 113 goli, z czego 95 podczas swojego pierwszego pobytu w Saksonii. Do RB trafił latem 2016 roku, tuż przed pierwszym sezonem Lipska na poziomie Bundesligi. Za kwotę 23 milionów euro przeniósł się z macierzystego Stuttgartu, z którym dopiero co spadł do 2. Bundesligi.

Po sezonie 2019/20, w którym dotarł z Lipskiem do półfinału Ligi Mistrzów, został sprzedany za ponad dwukrotność tej kwoty. W swoim debiutanckim sezonie na Stamford Bridge pierwszy raz w seniorskiej karierze sięgnął po klubowe trofeum – Champions League. Po dwóch latach wrócił do Lipska, podpisując umowę do końca sezonu 2025/26. W ciągu półtora sezonu zdobył 18 bramek w 54 występach, po czym wrócił do Londynu, ale już do jego północnej części. Podczas półtorarocznego pobytu w Tottenhamie strzelił tylko 3 gole w 41 meczach.

CZYTAJ WIĘCEJ O NIEMIECKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Niemcy

Reklama
Reklama