W sobotnie popołudnie 3 kwietnia do gry po przerwie reprezentacyjnej wróciła Bundesliga. Nie popisał się zwłaszcza Wolfsburg z Kamilem Grabarą w składzie, który coraz szybciej mknie w kierunku spadku. Patrząc na to, co wyprawia defensywa Wilków, można złapać się za głowę. Bayern Monachium natomiast efektownie odrobił straty na wyjeździe z Freiburgiem.
Tragiczny mecz Wolfsburga
Grabara dopiero co wrócił ze sporym rozczarowaniem ze zgrupowania reprezentacji Polski, a już musi przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Jego Wolfsburg, który zajmuje miejsce w strefie spadkowej Bundesligi, musi zdecydowanie poprawić wyniki na finiszu sezonu, żeby marzyć o utrzymaniu. W Leverkusen ponownie jednak nie udało się nic wskórać…
A zaczęło się bardzo dobrze, bo Wolfsburg prowadził. Na gola Jonasa Winda odpowiedział trafieniem z rzutu karnego Alex Grimaldo, ale jeszcze przed przerwą do siatki Aptekarzy trafili Joakim Maehle oraz, z „jedenastki”, Christian Eriksen. Kolejny gol Grimaldo, tym razem już z gry, sprawił, że Wilki prowadziły do przerwy 3:2. Działo się sporo.
𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐌𝐎𝐂! 💥
Siła razy ramię! 💪 Spójrzcie tylko na potężne, płaskie uderzenie Joakima Maehle! 🤩 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/nE2KnTe87j
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) April 4, 2026
Po zmianie stron boiska była już jednak jedna wielka katastrofa ze strony gości. Kolejny rzut karny w meczu wykorzystał Patrik Schick, a swoje gole dorzucili także Edmond Tapsoba, Ibrahim Maza oraz Malik Tilmann.
Sam Grabara nie zawinił szczególnie przy żadnym z trafień, być może jedynie lepiej powinien zachować się przy tym piątym, gdzie miał piłkę na rękawicy. Wolfsburg dał cyrkowy pokaz jak nie grać w defensywie. Bramka numer cztery to była istna komedia pomyłek w polu karnym. Piłka została przez gospodarzy po prostu wturlana do bramki. No i dwa sprokurowane karne też chluby nie przynoszą. Co prawda dwa razy sprytnie zachowali się gracze Leverkusen, ale najpierw Maehle wpadł na Mazę, a potem Kumbedi w plecy Telli.
Bayer oddał aż 25 strzałów, generując przy tym xG na poziomie 4,25, co oznacza, że były to naprawdę jakościowe okazje. Grabara zagrał jak typowy Grabara – kilka strzałów obronił, popisał się nawet efektowną paradą po strzale Grimaldo, tuż przed wpuszczeniem piątej bramki, ale jednak ponad 50% strzałów celnych wylądowało w siatce (6 na 11). Procent odbitych strzałów Polak ma jeden z najgorszych w całej Bundeslidze.
Wilki zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, a jeśli Koeln pokona Eintracht, strata do bezpiecznej strefy może wynieść nawet już siedem oczek. Na raptem sześć kolejek przed końcem sezonu, sytuacja wydaje się niezwykle trudna…
Efektowna pogoń Bayernu
W innym ciekawie wyglądającym sobotnim meczu długo wydawało się, że Bayern Monachium przegra we Freiburgu i da jeszcze cień nadziei Borussii Dortmund, że a nuż uda się jeszcze porywalizować o mistrzostwo kraju. Po golach Johana Manzambiego w 46. minucie oraz Lucasa Holera w 71. minucie gospodarze prowadzili 2:0.
Ostatecznie z niemal pewnych trzech punktów zdobyli okrągłe zero. Najpierw, w 81. minucie, do ich siatki trafił Tom Bischof, a już w doliczonym czasie gry udaną pogoń Bawarczyków skompletowały trafienia raz jeszcze 20-letniego Niemca oraz Lennarta Karla. A kibiców Bayernu może cieszyć, że to nie Olise czy inny Diaz, tylko utalentowane dzieciaki to udźwignęły.
𝐁𝐀𝐘𝐄𝐑𝐍 𝐎𝐃𝐑𝐀𝐁𝐈𝐀 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘 𝐈 𝐖𝐘𝐆𝐑𝐘𝐖𝐀 ⚡
Bohaterami Tom Bischof ⚽⚽ i Lennart Karl ⚽ Oj, mają kilku ciekawych młodzieżowców w Monachium… 🔥 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/YRDUSehuA7
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) April 4, 2026
W pozostałych popołudniowych meczach Bundesligi Borussia Moenchengladbach zremisowała 2:2 z Heidenheim, Hamburger SV zremisował 1:1 z Augsburgiem, natomiast FSV Mainz i RB Lipsk pokonali po 2:1 odpowiednio TSG Hoffenheim oraz Werder Brema.
Tabela rozgrywek dostarczona przez Superscore
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Dublet Żukowskiego! Jest liderem klasyfikacji strzelców
- Kane walczy z czasem. W weekend bez pogoni za Lewandowskim
- Szlachetne serce byłego gracza Borussii. „Kończą mi się pieniądze”