Po tym, jak Iga Świątek odpadła z turnieju w Indian Wells, przegrywając z Eliną Switoliną, a pod koniec spotkania tenisistka wdała się w dyskusję z psycholog Darią Abramowicz, nie milkną komentarze w tej sprawie. Aktywny jest m. in. Lech Sidor, trener, obecnie ekspert, który w programie „Trzeci serwis” krytycznie ocenił tę relację, mówił też o kulisach rozstania obozu Igi ze szkoleniowcem, Tomaszem Wiktorowskim. Dziś w relacji na Instagramie głos zabrała była agentka Igi, Paulina Wójtowicz.
„Wiem o tym, że nie wszyscy ludzie, którzy wsparli Igę w karierze, zwłaszcza na początku, zostali docenieni lub odpowiednio potraktowani, ale budowanie zasięgu „portaliku” tylko na podstawie rozmów na temat sztabu Igi i stawianie się w roli sędziego moim zdaniem trenerom, którzy kiedykolwiek pracowali z Igą, nie przystoi. Zwłaszcza, że kiedyś na przykład Igi nie wybierali. Wybierali koleżankę, która dawała trenerom więcej korzyści” – napisała Wójtowicz w relacji na Instagramie.
Była menedżerka Igi Świątek: Nikt nie wie, z czym się zmagaliśmy
A później jeszcze dodała: „Nikt nie wie, z czym my się zmagaliśmy, bo niewiele osób w Polsce było na takim poziomie. PS. Nie wszyscy mają klauzulę poufności. Nie wypowiadamy się z szacunku do tego, że w swoim CV możemy wpisać Iga Świątek nr 1 rankingu WTA.”
Świątek po porażce w Indian Wells wraca do rywalizacji już dziś. W II rundzie turnieju w Miami zmierzy się w wewnątrzpolskim pojedynku z Magdą Linette. Grały ze sobą dotąd tylko jeden raz, w Chinach, i zdecydowanie lepsza okazała się wówczas Iga.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O TENISIE NA WESZŁO:
- Czy Hurkacz obudzi się w Miami?
- Musimy porozmawiać o Idze. I o jej sztabie
- Frustracja Świątek. Aż trzasnęła ręcznikiem [WIDEO]