Reprezentant Belgii jeszcze przed startem wkrótce zaczynających się mistrzostw świata postanowił dokonać kolejnej inwestycji. Oficjalnie ogłoszono, że został mniejszościowym udziałowcem klubu, w którym zaczęła się jego przygoda z profesjonalnym futbolem. Tym samym jest to następny biznes w jego coraz większej kolekcji.
Belgijski Genk za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazał, że mniejszościowe udziały w klubie przejęła platforma inwestycyjna, której współtwórcą jest obecny piłkarz Realu Madryt Thibaut Courtois. Jak czytamy, wejście NXTPLAY pozwoli zwiększyć kapitał, który w kolejnych latach może sięgnąć nawet 60 milionów euro. Poza kwestią finansową, Courtois lub jego przedstawiciel dostaną swoje miejsce w zarządzie.
– Przez całe życie dążyłem do doskonałości. W KRC Genk czuję tę samą pasję i ambicję. Ta inwestycja naprawdę jest jak powrót do domu. Dzięki temu zobowiązaniu chcę pomóc klubowi dalej się rozwijać i wzmacniać jego sportowe ambicje. Z Limburga na szczyt Europy – powiedział dla klubowych mediów reprezentant Belgii.
I dodał: – Droga, jaką KRC Genk przebył przez ostatnie dekady, jest imponująca. Klub ma stabilne podstawy sportowe i finansowe oraz świetną akademię. Chcę pomóc mu dalej się rozwijać. Dorastałem tutaj i na własne oczy widziałem siłę tego klubu. Dlatego ta inwestycja ma dla mnie nie tylko wartość strategiczną, ale też ogromne znaczenie symboliczne.
Thibaut Courtois returns home to KRC Genk as an investor 💙
🔗 https://t.co/IKdLyG3Pfl#mijnploeg pic.twitter.com/66K1K39TmY
— KRC Genk (@KRCGenkofficial) June 1, 2026
Courtois inwestorem w swoim byłym klubie. To tam wszystko się zaczęło
Przypomnijmy, to właśnie Genk był klubem, w którym wszystko u Belga się zaczęło. Co prawda w jego barwach zagrał tylko w 45 spotkaniach, ale to wystarczyło, by wypromował się i zwrócił uwagę londyńskiej Chelsea, która za golkipera zapłaciła blisko dziewięć milionów euro. Zresztą Courtois jest jednym z wielu wychowanków tamtejszej akademii. W niej pierwsze kroki stawiali choćby Kevin de Bruyne czy Leandro Trossard. O tajemnicach sukcesu belgijskiej szkółki opowiadali w reportażu na łamach Weszło przedstawiciele Genk.
— Najważniejszym czynnikiem jest metodyka, plan rozwoju dla każdego zawodnika. To robi różnicę, to mamy na najwyższym poziomie i chcemy wciąż to rozwijać, bo tym wygrywamy walkę o talenty.
Jak wychować De Bruyne i Courtoisa? Genk — belgijska fabryka talentów [REPORTAŻ]
Zresztą Genk nie stawia tylko na własne produkty, ale również na skauting, dzięki któremu wyszukuje młode perełki i po czasie sprzedaje je ze sporym zyskiem. Można się spodziewać, że zaangażowanie się w projekt piłkarza pokroju Courtois pozwoli jeszcze bardziej usprawnić cały proces.
Tanio kupić, drogo sprzedać. Genk – jak zarobić ćwierć miliarda w małym klubie?
Fundusz, w którym główną rolę odgrywa reprezentant Belgii wcześniej zainwestował już we francuskie Le Mans oraz hiszpańską Extremadure, jednak z tego co czytamy, Genk ma w tym całym przedsięwzięciu być flagowym projektem.
– Dziś robimy ważny krok w kierunku wzmocnienia KRC Genk na przyszłość. Chcemy umocnić naszą pozycję jako stałego czołowego klubu w Belgii i dalej rozwijać się międzynarodowo. Dzięki tej inwestycji Thibaut wnosi do klubu ogromną wiedzę piłkarską. Jako międzynarodowa twarz naszej marki otwiera drzwi, które dla innych pozostają zamknięte. To pomoże nam przyciągnąć jeszcze więcej krajowych i międzynarodowych talentów – zwieńczył klubowy dyrektor Dimitri de Condé.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix