W teorii sześcioosobowe rozgrywki na orliku powinny być doskonałą okazją do rekreacji, uczciwej sportowej rywalizacji na poziomie amatorskim i promowania zdrowego stylu życia. Niestety, niektórzy postanowili grę w piłkę na orliku zamienić na sposób do zrobienia komuś krzywdy. 20-letni Ukrainiec został dożywotnio zdyskwalifikowany za swój wyczyn, a głos w sprawie zabrała nawet Policja.
Do absolutnie skandalicznej sytuacji doszło podczas spotkania w ramach wrocławskiej ligi szóstek. Sprawcą całego zdarzenia był Matwij Bałaszow z ukraińskiego zespołu FC Legionnaires, który postanowił z pełną premedytacją złamać rękę o pięć lat młodszemu przeciwnikowi. Ostrzegamy, że nagranie całego zdarzenia aż mrozi krew w żyłach.
🚨🇵🇱 SKANDAL WE WROCŁAWIU
We wtorkowy wieczór w amatorskiej lidze szóstek (Pro Liga) zawodnik ukraińskiego zespołu Legionnaires FC „od tak” złamał rękę 15-letniemu polskiemu chłopakowi w meczu przeciwko ZF Group.
Zwykła amatorska piłka, a taki akt agresji.
Obserwuj… pic.twitter.com/qSNddnRy8D— Raport Światowy (@RaportSwiatowy) May 13, 2026
Bandycki atak we wrocławskich rozgrywkach amatorskich. Głos zabrała Policja
Niedługo po całym zajściu oświadczenie wydali przedstawiciele rozgrywek. To już nie pierwszy raz, gdy 20-latek dopuścił się haniebnego czynu, więc władze Pro Ligi nie miały dla niego litości. Ukrainiec już więcej nie zagra, bowiem został dożywotnio zdyskwalifikowany.
– Zarząd ligi podjął decyzję o dożywotnim wykluczeniu tego zawodnika z rozgrywek. Ponadto zespół FC Legionnaires otrzymał również pisemne ostrzeżenie. Każdy kolejny incydent z udziałem tej drużyny będzie skutkował usunięciem całego zespołu z rozgrywek.
– Pro Liga pozostaje w bezpośrednim kontakcie z rodziną poszkodowanego i zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by wyciągnięte konsekwencje stały się jasnym sygnałem dla wszystkich uczestników, że w naszych rozgrywkach nie ma miejsca na bandytyzm. Sport to pasja, zdrowie i szacunek. Każdy, kto wnosi na boisko przemoc, przestaje być sportowcem i traci prawo do gry w naszej lidze. Deklarujemy gotowość do współpracy z właściwymi służbami i organami w zakresie wyjaśnienia sprawy. Wszystkie istotne materiały zostały zabezpieczone – czytamy na stronie rozgrywek.
Na wyrzuceniu z ligi mogą nie skończyć się problemy młodego Ukraińca. Sytuacją z meczu na wrocławskim orliku zainteresowała się Policja. Na łamach Faktu głos zabrał Komisarz Wojciech Jabłoński z miejskiej komendy we Wrocławiu.
— Podchodzimy do tej sprawy bardzo poważnie, analizując dostępne informacje. Muszę jednak zaznaczyć, że do tej pory do wrocławskiej policji nie wpłynęło oficjalne zgłoszenie dotyczące naruszenia nietykalności czy uszczerbku na zdrowiu tego nastolatka. Takiego zawiadomienia nie otrzymaliśmy ani od rodziców chłopca, ani od organizatora rozgrywek, na których terenie doszło do zdarzenia. Bez formalnego zgłoszenia nasze możliwości wypowiadania się w tej kwestii są obecnie ograniczone, dlatego zachęcamy opiekunów poszkodowanego do kontaktu z policją i złożenia stosownych dokumentów – zadeklarował przedstawiciel wrocławskiej policji.
Dodajmy, że to nie pierwszy incydent tego typu z udziałem 20-latka. Pod koniec kwietnia Bałaszow został zawieszony za udział w bójce podczas jednego ze spotkań. Ostatnie starcie było jego pierwszym po odbytej karze. Jak widać nic to nie poskutkowało…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Pro Liga