To miał być mecz dwóch zawodniczek dysponujących mocnym serwisem i potrafiącymi świetnie zagrać z głębi kortu. Obie miały też wielkie powody do odczuwania presji. Danielle Collins w finale wielkoszlemowym wystąpiła pierwszy raz. Dla Ash Barty to już trzeci mecz o tytuł tej rangi, ale ten był wyjątkowy – bo nigdy wcześniej nie grała w finale w ojczystej Australii. Też miała więc wielki powód do odczuwania presji. Doświadczenie swoje jednak zrobiło. Ash była lepsza. Wygrała, uszczęśliwiając nie tylko siebie, ale cały kraj.

Ash Barty mistrzynią Australian Open!

Finał po przejściach

Danielle Collins wiele przeżyła na drodze do dzisiejszego finału. W ostatnich latach walczyła nie tylko z rywalkami, ale i własnym zdrowiem. Najpierw zaatakowało ją reumatoidalne zapalenie stawów. Żeby móc grać na najwyższym poziomie zmieniła swoją dietę, styl życia i cały plan przygotowań oraz startów. Kiedy wydawało się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, doszła endometrioza, choroba ginekologiczna, rzadko diagnozowana, wywołująca ogromny ból. Amerykanka musiała przejść nagłą operację, kilka tygodni wracała do formy.

Okazało się, że od tamtego czasu zaczęła grać najlepszy tenis w karierze.

Owszem, była już wcześniej w półfinale Australian Open – to w 2019 roku, gdy doszła do niego kompletnie niespodziewanie. Wiadomo było też od dawna, że ta dziewczyna – która przeszła niecodzienną drogą, przez college, a na zawodowstwo zdecydowała się dopiero w wieku 23 lat – dysponuje ogromną mocą. Jej serwis sprawia problemy każdej rywalce. Jej forehand potrafi ustawić każdą wymianę. A jej głośne okrzyki po wygranych punktach stały się już niemal legendarne.

Ale to wszystko tyczy się też Ash Barty. Choć niewysoka, też dysponuje doskonałym wprost serwisem. Też potrafi niesamowicie mocno grać forehandem, ale dysponuje w dodatku doskonałym slajsem backhandowym. Pod względem wyszkolenia technicznego jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie, o ile nie najlepszą. Nie bez powodu grała dziś o trzeci tytuł wielkoszlemowy w karierze. Nie bez powodu prowadzi w rankingu światowym od ponad dwóch lat.

A przecież i ona sporo przeszła. Za młodu przypięto jej łatkę wielkiego talentu, ale w singlu nie mogła jej przez kilka lat potwierdzić. Lepiej szło jej w deblu, ale tam najważniejsze finały przegrywała. W końcu przegrała też z presją oczekiwań. Tenis przestał sprawiać jej frajdę, a to ją przede wszystkim chciała z niego czerpać. Zaatakowała ją depresja. Barty zrezygnowała z tenisa i zeszła z kortu. Po jakimś czasie zaczęła grać… w krykieta. Poczucie jedności i świetna atmosfera w drużynie, dziewczyny, które z miejsca ją zaakceptowały – to bardzo jej pomogło.

Po dwóch latach wróciła do tenisa. I z każdym miesiącem szło jej tylko lepiej. W 2019 roku wygrała Roland Garros. W 2021 Wimbledon. W Australii wszyscy czekali jednak na to, by zagościła w finale w Melbourne. Jej rodacy chcieli zobaczyć ją wygrywającą puchar w ojczyźnie. W ostatnich trzech latach przeżywali jednak rozczarowania – ćwierćfinał, półfinał i jeszcze jeden ćwierćfinał. To były wyniki Ash. Po każdym z nich odpadnięcie bardzo przeżywała.

W tym sezonie już sobie na to nie pozwoliła.

Mecz dla milionów

W Australii miejscowy rząd zezwolił na zwiększenie zapełnienia trybun specjalnie na dzisiejsze spotkania. Finał z udziałem Ash Barty, a potem deblowy pojedynek czterech Australijczyków o miano najlepszej męskiej pary w wielkoszlemowym turnieju. Dzień Australii, tamtejsze narodowe święto, było co prawda trzy dni temu, ale tamtejsi fani tenisa mogli poczuć się, jakby dziś przeżywali je ponownie.

By w takiej atmosferze dotrwali do końca warunek był jeden – triumf Ash Barty.

Jeśli w Melbourne miały popłynąć łzy na trybunach, to tylko te szczęścia. Jeśli płakać miała Ash, to tylko z radości. Podobnie jak gwiazdy, które to wszystko oglądały – czy to Russell Crowe, zajmujący miejsce tuż przy korcie, czy Chris O’Neil, ostatnia australijska mistrzyni w singlu, która wygrała w Melbourne w 1978 roku. Na kolejną taką Australia czekała naprawdę kawał czasu. I od dawna nie mieli takiej nadziei, jak ta pokładana w Ash.

ASH BARTY. WALKA Z DEPRESJĄ, KRYKIET I WIELKOSZLEMOWE TYTUŁY

Bo Barty grała fenomenalny turniej, sześć wcześniejszych meczów wygrała łącznie w nieco ponad sześć godzin. Niemal połowę z tego czasu zajęłoby jedno spotkanie Igi Świątek z Kaią Kanepi! Kolejne rywalki właściwie nie łapały się na grę, Australijka po prostu była zbyt dobra. Inaczej prezentowała się Danielle Collins – ona miała swoje problemy po drodze, kilka razy musiała solidnie się napocić. Ale już w półfinale zagrała jeden z najlepszych meczów w karierze, roznosząc (bo trudno nazwać to inaczej) Igę Świątek. Polka sama zresztą przyznała, że robiła, co mogła, ale Amerykanka była zbyt dobra.

I to mogło niepokoić Australijczyków. Bo gdyby tak też zagrała w finale, mogłaby poważnie zagrozić Barty.

Australia może szaleć

Pierwszy set dzisiejszego finału? Bez większej historii. Obie grały dokładnie tak, jak się tego spodziewano. Świetnie przy swoim serwisie, znakomicie, mocno i dokładnie w wymianach. Z jednym wyjątkiem – w szóstym gemie meczu Collins nie wytrzymała. Dała Ash tylko jedną szansę na przełamanie, po czym… sama wręczyła jej breaka podwójnym błędem serwisowym. Tyle wystarczyło, bo Barty nie miała zamiaru wypuścić swojej szansy. Dwa kolejne gemy serwisowe wygrała bez trudu. Pierwszego seta zgarnęła wynikiem 6:3.

Drugi był bardziej zacięty, choć… długo wydawało się, że nie będzie. Ash zaczęła go bowiem fatalnie, a Danielle znacząco podniosła poziom swojej gry. Najpierw przełamała Australijkę, potem obroniła dwa break pointy przy swoim serwisie i już prowadziła 3:0. Gdy zapisała na swoim koncie drugie przełamanie, podkręcając tempo jeszcze bardziej, trudno było się spodziewać, że wypuści seta z rąk. Prowadziła przecież 5:1, miała cztery gemy na jego zamknięcie.

A jednak. Może z powodu nerwów, może przez to, że Ash wzniosła się na swoje wyżyny, może przez mały konflikt z publiką – powodów tego, że Collins zaczęła popełniać błędy, da się dostrzec nawet kilka. Barty wykradła jej dwa gemy serwisowe z rzędu, w obu przypadkach wykorzystując już pierwszą piłkę na przełamanie. W międzyczasie dwukrotnie wygrała też przy swoim podaniu. Zrobiło się 5:5. Dopiero wtedy Collins się obudziła i doprowadziła do tie-breaka. W nim już jednak nie wytrzymała.

DANIELLE COLLINS. WIELKA MOC, COLLEGE I AGONIA

A Ash? Była siłą spokoju. Kwiatem lotosu na tafli jeziora – wiecie, jak to leci. Zgarnęła cztery punkty z rzędu, ustawiając sobie tę rozgrywkę. Danielle ostatecznie oddała tylko dwa. I mimo że w pewnym momencie wydawało się to niemal niemożliwe, wygrała turniej bez straty seta. Choć jedno trzeba Amerykance oddać – faktycznie sprawiła, że finał był dla Barty najtrudniejszym meczem w całym turnieju. Ale co z tego, skoro to Barty go wygrała?

 Po pierwsze chcę pogratulować Ash za fenomenalne dwa tygodnie i znakomite kilka lat. Niesamowicie było oglądać ją w ostatnich latach, wspinającą się w rankingu. Podziwiam to, jaką zawodniczką jest, jak różnorodną prezentuję grę. Mam nadzieję, że wyciągnę z niej coś dla siebie. Chciałabym podziękować też wszystkim, którzy pomogli zorganizować ten turniej. To jeden z moich ulubionych turniejów w roku. Cieszę się, że mogłam tu przyjechać – mówiła Danielle.

Ash przed swoją przemową dostała jeszcze jedną niespodziankę. Trofeum za zwycięstwo wręczała jej bowiem Evonne Goolalong Cawley. To jedna z największych legend australijskiego tenisa, siedmiokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i… przyjaciółka Ash, która bardzo wspierała ją zwłaszcza na początku kariery Barty i potem, gdy młodsza koleżanka walczyła z depresją.

Choć trudno było sobie to wyobrazić, organizatorzy zdołali sprawić, że dzisiejsze zwycięstwo było dla Ash jeszcze piękniejsze.

Gratuluję Danielle i jej zespołowi. Grałaś świetny turniej, jesteś w czołowej 10 rankingu i to całkowicie zasłużone miejsce. Dziękuję wszystkim, którzy przygotowywali turniej. Tegoroczne Australian Open to jedno z moich najwspanialszych doświadczeń w karierze. Dziękuję swoim najbliższym. Są tu moi rodzice i siostra. Wielokrotnie mówiłam, że jestem szczęściarą, mając tyle kochających mnie osób obok siebie. Dziękuję też kibicom. Czułam wasze wsparcie, cały czas was słyszałam. Wyciągacie ze mnie najlepszy tenis. Mierząc się z zawodniczką taką, jak Danielle, to było mi potrzebne. Moje marzenie się dziś spełniło – mówiła Barty.

Warto tu dodać jedno – że spełniło się nie tylko jej marzenie, ale też marzenia tysięcy (jeśli nie milionów) fanów w Australii. To jest prawdziwa waga tego zwycięstwa.

Fot. Newspix

Tenis
28.06.2022

Mecz trudniejszy, niż wskazywałby wynik. Świątek w drugiej rundzie Wimbledonu

Pierwsze mecze bywają trudne. Zwłaszcza po zmianie nawierzchni. Tym bardziej, gdy od kilku tygodni nie występowało się w żadnym turnieju. A w ogóle wtedy, gdy wchodzi się na trawę, na której rozegrało się ledwie 12 seniorskich spotkań w ciągu swojej kariery, trwającej już ponad trzy sezony. Iga Świątek, mimo że walczyła z 252. w rankingu Janą Fett, wcale nie musiała więc mieć dziś łatwo. I nie miała. Choć wynik mógłby sugerować coś zupełnie innego. […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Trener Piotr Jacek może przejąć rezerwy Legii. Stomil wycofa się z 2. ligi?

Drugi zespół Legii Warszawa niebawem może mieć nowego szkoleniowca. Serwis sport.tvp.pl podaje, że blisko podpisania umowy jest Piotr Jacek, który ostatnio prowadził Stomil Olsztyn. Trener Jacek przejął olsztyński klub 26 marca. Prowadził Stomil w 10 meczach. Sezon zakończył z bilansem: czterech zwycięstw, trzech remisów i trzech remisów, przy średniej punktów 1,5 na mecz. Nie pozwoliło to na utrzymanie, ale i tak szkoleniowcem swoją pracą pokazał się z bardzo […]
28.06.2022
Brama dnia
28.06.2022

Zbigniew Boniek kontra James Rodriguez | BRAMA DNIA

Czas na kolejny odcinek „Bramy dnia”. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z partnerami z Gatigo. ZBIGNIEW BONIEK VS BELGIA (28.06.1982) W zasadzie wszystkie trzy gole Zbigniewa Bońka ze starcia z Belgią na mistrzostwach świata w 1982 roku nadają się, by umieścić je w naszej zabawie. Pierwsze trafienie – kapitalny, bardzo mocny strzał pod poprzeczkę. Drugie – świetny lobik z główki, na dodatek po asyście również dogranej głową. Zabawa polskiej drużyny na boisku. […]
28.06.2022
Weszło
28.06.2022

Z ziemi angielskiej do włoskiej, czyli drugie życie w Serie A

Piłkarzu Premier League! Nie idzie ci w klubie? Grasz słabo albo w ogóle? Nie martw się. W Serie A przyjmą cię z otwartymi rękoma. Nieważne, czyś młody, czy stary. Lepiej bronisz czy atakujesz. I tak prawdopodobnie podniesiesz poziom i wszyscy będą zadowoleni. Piłkarze z Premier League w Serie A – przepis na sukces Na przełomie XIX i XX wieku, kiedy calcio raczkowało, większość podstawowych artykułów potrzebnych do gry importowano z Anglii. Piłki, buty, stroje. W jednej z wersji historii […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Błysnął w Wiśle Kraków, może zagrać w Lechu

Heorhij Citaiszwili może zostać na rok wypożyczony przez Lecha Poznań z Dynama Kijów. Informacje na ten temat podał Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl. Doniesienia potwierdził również Piotr Słonka – znawca ukraińskiego, który na Twitterze funkcjonuje pod pseudonimem BuckarooBanzai. Ostatnio skrzydłowy był zawodnikiem Wisły Kraków. W siedmiu meczach rozegranych dla Białej Gwiazdy strzelił gola i miał dwie asysty. Dał się poznać jako świetny i nieszablonowy drybler. Jego […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Chelsea chce aż trzech piłkarzy Manchesteru City

Nie tylko Raheem Sterling znalazł się na liście życzeń Chelsea FC. Według informacji angielski mediów nowy właściciel londyńczyków chce sprowadzić na Stamford Bridge dwóch innych zawodników mistrzów Anglii. O zainteresowaniu Sterlingiem pisze się na Wyspach Brytyjskich już od kilku dni. Rezerwową opcją w razie fiaska przy transferze Anglika ma być Ousmane Dembele, natomiast Sterling jest bardzo wysoko na liście transferowych priorytetów. Za rok wygasa jego kontrakt […]
28.06.2022
Australian Open
30.01.2022

Rafa Waleczne Serce. O tenisiście wyjątkowym

Jestem fanem Rogera Federera. Ale gdyby ktoś zorganizował tenisowy mecz o moje życie i pozwolił mi wybrać zawodnika, który by o nie grał, postawiłbym na Rafę Nadala. Bo jeszcze przed jego startem wiedziałbym jedno – że co by się nie wydarzyło, to ten gość nie odpuści. Rafa zawsze gra do samego końca. Choćby nogi odmawiały mu posłuszeństwa, a wynik był beznadziejny, to nie należy go skreślać. Nigdy. Aż do ostatniej piłki meczu. *** Dzisiejszy finał to nie tylko odwrócenie stanu meczu od 0:2 w setach z przeciwnikiem młodszym […]
30.01.2022
Inne sporty
30.01.2022

Historyczny powrót, historyczny sukces. Nadal wygrał Australian Open!

Rafael Nadal był już niemal na deskach. Przegrywał 0:2 w setach. W trzeciej partii też nic nie wskazywało na to, żeby mógł zatrzymać Daniiła Miedwiediewa. Hiszpan jednak walczył, bronił break pointów, ciułał punkty. Wierzył w wygraną, kiedy nadzieje zaczęli tracić nawet jego zagorzali fani. I dokonał cudu. Bo trudno to nazwać inaczej. Po ponad pięciu godzinach pasjonującego pojedynku pokonał Rosjanina 2:6, 6:7 (5), 6:4, 6:4, 7:5 […]
30.01.2022
Australian Open
29.01.2022

Albo historia, albo… historia. Kto wygra Australian Open singlistów?

Rafa Nadal czy Daniił Miedwiediew? Jutro rozwiąże się być może najważniejsze pytanie tegorocznego Australian Open. Jeśli finał mężczyzn wygra Hiszpan, to zostanie samodzielnym rekordzistą w liczbie zdobytych turniejów wielkoszlemowych. Jeśli Miedwiediew, to jako pierwszy tenisista w erze Open to natychmiast po swoim pierwszym tytule tej rangi wygra kolejny. Co by się więc nie wydarzyło, na pewno będziemy świadkami historycznego wydarzenia. Przede wszystkim jednak – prawdopodobnie czeka nas genialny […]
29.01.2022
Australian Open
29.01.2022

Ash Barty mistrzynią Australian Open!

To miał być mecz dwóch zawodniczek dysponujących mocnym serwisem i potrafiącymi świetnie zagrać z głębi kortu. Obie miały też wielkie powody do odczuwania presji. Danielle Collins w finale wielkoszlemowym wystąpiła pierwszy raz. Dla Ash Barty to już trzeci mecz o tytuł tej rangi, ale ten był wyjątkowy – bo nigdy wcześniej nie grała w finale w ojczystej Australii. Też miała więc wielki powód do odczuwania presji. Doświadczenie swoje jednak zrobiło. […]
29.01.2022
Australian Open
28.01.2022

Ash Barty. Walka z depresją, krykiet i wielkoszlemowe tytuły

Od samego początku była uważana za wielki talent australijskiego tenisa. W 2011 wygrała juniorski Wimbledon, ale w seniorskiej rywalizacji długo nie potrafiła zrealizować potencjału. Dopadła ją depresja, miała dość wyjazdów i sławy. Odpuściła. Przez niemal dwa lata nie było jej w tourze. Później wróciła i w kilka lat doszła na sam szczyt. Dziś Ash Barty jest numerem jeden rankingu WTA, a jej rodacy wierzą, że będzie pierwszą od lat Australijką, która wygra swój […]
28.01.2022
Inne sporty
28.01.2022

Drugi czy dwudziesty pierwszy? Miedwiediew oraz Nadal zagrają o wielkoszlemowy tytuł

Rafael Nadal miał dwa dni odpoczynku po wyczerpującym, pięciosetowym pojedynku z Denisem Shapovalovem. I wykorzystał je znakomicie – bo w półfinale Australian Open pewnie ograł Matteo Berrettiniego (6:3, 6:2, 3:6, 6:3). O wielkoszlemowy tytuł Hiszpan zagra z Daniiłem Miedwiediewem – który pokonał Stefanosa Tsitsipasa (7:6, 4:6, 6:4, 6:1) i jest na najlepszej drodze, żeby za niedługi czas zostać pierwszą rakietą świata. Cztery godziny i osiem minut – tyle czasu […]
28.01.2022
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
skurwiel
skurwiel
4 miesięcy temu

Wreszcie jakaś prawdziwa Australijka w zgrai farbowanych, australijskich lisów pokroju Kyrgiosa. Tomljanović itd. Dlatego jej kibicowałem, farbowani są u mnie skreśleni.Gratulacje Ash. Sympatyczna z ciebie kobitka.

Gustavo Lima
Gustavo Lima
4 miesięcy temu
Reply to  skurwiel

Ona ma nawet jakieś korzenie aborygeńskie. Przejechała się jak walec po przeciwniczkach. Do tego mental na najwyższym poziomie. Miło patrzeć.

Matthew
Matthew(@matthew)
4 miesięcy temu
Reply to  skurwiel

Kyrgios urodził się, dorastał w Australii, nauczyli go tu grać w tenisa, ale jest farbowanym lisem, bo nie wybrał sobie krwi rodziców.

Jarek Mergner
Jarek Mergner(@jarek-mergner)
4 miesięcy temu
Reply to  Matthew

Australia i USA to sztuczne kraje stworzone przez imigrantów z całego świata, więc rodowici to tylko odpowiednio Aborygeni i Indianie.
A czy ktoś ma grecko brzmiące nazwisko, polsko czy angielsko nie ma to żadnego znaczenia.