W spektakularnym meczu Paris Saint-Germain z Bayernem Monachium padło dziewięć bramek. Francuzi pokonali Niemców 5:4 (3:2) i przed rewanżem są nieco bliżej finału Ligi Mistrzów w Budapeszcie. Ich trener jednak, Luis Enrique, nie ma wątpliwości, że do osiągnięcia tego celu jeszcze daleka droga.
Liga Mistrzów: szalony mecz Bayernu z PSG
Spotkanie w Parku Książąt od samego początku miało niesamowity przebieg. Wydarzenia zmieniały się jak w kalejdoskopie, a kiedy PSG na początku drugiej połowy prowadziło już trzema bramkami wydawało się, że przed rewanżem osiągnięcie komfortową zaliczkę. Inne plany mieli jednak Bawarczycy, którzy choć nie zdołali zremisować, to do spotkania u siebie przystąpią pełni nadziei na awans.
Czego możemy spodziewać się po meczu w Monachium jeśli w Paryżu byliśmy świadkami takiego show? Trener obrońcy trofeum, Luis Enrique, nie ma wątpliwości, że aby jego zespół faktycznie przypieczętował awans do finału, to w ofensywie będzie musiał zagrać kolejny koncert.
Bonjour 🫡#UCL pic.twitter.com/ZK8D02ctYH
— Paris Saint-Germain (@PSG_inside) April 29, 2026
Kolejne show w Monachium?
Hiszpan otrzymał pytanie, ile jego zdaniem PSG musi strzelić goli w Bawarii, żeby wywalczyć bilet do Budapesztu. – Co najmniej trzy – skwitował Enrique.
Jeśli prognoza szkoleniowca by się sprawdziła, paryżanie mogliby zakończyć dwumecz z niemieckim rywalem z ośmioma strzelonymi golami. To dokładnie tyle, ile wbili Chelsea na poziomie 1/8 finału. Cztery gole Francuzi zdołali strzelić także Liverpoolowi, ale dla odmiany zachowali czyste konta.
Mecz Bayernu z PSG w Monachium odbędzie się w środę, 6 maja.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku
- Kompanego nie zaskoczył przebieg meczu. „Czułem, że to może mieć miejsce”
- Kane jak Lewandowski! Świetna passa Anglika
Fot. Newspix