Raków Częstochowa w starciu z Legią Warszawa zaimponował intensywnością pressingu. Czy to oznacza powrót do „klubowego DNA” po okresie zawirowań na ławce trenerskiej? Trener Dawid Szwarga żartobliwie odciął się od tego rodzaju stwierdzeń.
Szkoleniowiec Medalików stwierdził na konferencji prasowej, że takie są po prostu wymogi współczesnego futbolu.
Dawid Szwarga z dystansem odniósł się do swoich „pseudonimów”
– To nie jest żadne „DNA Rakowa”. To jest po prostu dzisiejszy futbol. Czy to robił Papszun, czy Szwarga – to nie jest DNA. Dziś jeśli chcesz dobrze grać w piłkę, musisz pressować. Nie ma innej opcji. Nie ma lepszego rozgrywającego niż wysoki odbiór i pokazaliśmy to przy jednej z bramek – powiedział Szwarga. – Pressing w meczach z Legią nie jest prosty. Augustyniak nie odda ci łatwo piłki, tak samo Piątkowski. Wymagało to od nas bardzo dużo, pracujemy nad tym na każdym treningu. W odprawach indywidualnych, zespołowych. Tytaniczna praca sztabu. I taka otwartość piłkarzy, bo bez nich byśmy tego nie zrobili. Bez ich nastawienia, że chcemy w tym kierunku podążać. Ja bym mógł na tablicy rysować, ale wykonania takiego jak dzisiaj by nie było.
Trener Rakowa po raz kolejny podkreślił także, iż nie traktuje rywalizacji z Wojskowymi jako swojej personalnej rozgrywki z Markiem Papszunem, z którym przez lata współpracował w Częstochowie jako asystent.
Co tu gotuje trener Szwarga na konferencji 🍳
Padlo pytanie, czy to jest dzień w którym zacznie się mówić w końcu o Rakowie Szwargi, a nie Papszuna: – To już Wasza kwestia, mówcie co chcecie, jak chcecie. Możecie mnie nazywać deductorem, destruktorem, to Wasza rola. Nie będę się mieszał.
— Kamil Głębocki (@kamilglebocki) November 8, 2026
– Zwycięstwo na Legii nigdy nie przychodzi łatwo. Zwłaszcza teraz, gdy Legia – uważam – zmierza w dobrym kierunku. Ta drużyna mocno się rozwija. Ale traktuję to jako zwycięstwo z Legią, a nie z Markiem Papszunem. Gdybym mówił, że cieszę się ze zwycięstwa nad Markiem, to oznaczałoby, że mam jakieś kompleksy. A takowych nie mam. Uważam, że byliśmy również bardzo dobrym zespołem jako Arka Gdynia, grając z Legią u siebie w domu – przypomniał Szwarga.
– Dla mnie to nie jest istotne, czy to jest Raków Papszuna, Szwargi, komputerowca, „deductora” czy „destruktora”. To są wasze sprawy i nazywajcie to tak, jak wy uważacie – skwitował trener, nawiązując do nazwy grupy trenerskiej Deductor.
Raków Częstochowa plasuje się obecnie na szesnastym miejscu w lidze. Pod wodzą Szwargi drużyna odniosła aż trzy zwycięstwa w czterech spotkaniach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. FotoPyk