Adam Majewski o zwycięstwie GKS-u: Zdecydowanie za wysokie

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

24 sierpnia 2026, 12:24 • 4 min czytania 7

Reklama
Adam Majewski o zwycięstwie GKS-u: Zdecydowanie za wysokie

Wisła Płock zebrała w Katowicach oklep 0:5. Tak wysoko GieKSa w XXI wieku w Ekstraklasie jeszcze nie wygrała. Szkoleniowiec Nafciarzy, Adam Majewski, na pomeczowej konferencji prasowej, że zwycięstwo zespołu Rafała Góraka było zbyt wysokie. Ubolewał nad tym, że jego drużyna kreowała sobie więcej sytuacji, ale piłka nie chciała wpaść do strzeżonej przez Gabriela Kobylaka bramki.

Reklama

Pogrom w Katowicach

W poprzednim sezonie Ekstraklasy nikt nie wygrał różnicą minimum pięciu goli. Już w pierwszym miesiącu nowego sezonu mieliśmy dwa takie mecze i to na przestrzeni dwóch kolejek. Przed tygodniem oklep 0:5 od Legii zebrał w Warszawie Radomiak, teraz na nowej Bukowej GieKSa zapakowała piątkę Wiśle Płock. Po raz ostatni minimum pięcioma bramkami Nafciarze w Ekstraklasie przegrali w listopadzie 2022 roku. Na wyjeździe ulegli 1:7 późniejszemu mistrzowi kraju, Rakowowi. GieKSa zaś w Ekstraklasie tak wysoko nie wygrała od sezonu 1992/93.

Szkoleniowiec Wisły, Adam Majewski, na pomeczowej konferencji prasowej stwierdził, że Płocczanie ponieśli zbyt wysoką porażkę.

Reklama

– Jak zawsze, niestety, muszę pogratulować GKS-owi Katowice wygranej. Patrząc z mojej perspektywy, wydaje mi się, że zdecydowanie za wysokie zwycięstwo, a za duża porażka, jeżeli chodzi o nas. Uważam, że początek meczu, do momentu straconego gola – zresztą pięknego – prowadziliśmy grę. Mieliśmy przewagę, stworzyliśmy sobie jakieś zagrożenie i szkoda, że w tym momencie nie udało się strzelić gola, bo być może to spotkanie wyglądałoby inaczej. Dlatego rozmiar jeszcze troszeczkę szokujący.

Majewski: „Zabrakło nam jakości

GieKSa piłkę w tym meczu miała przez 35% czasu. Niższe posiadanie w ostatniej kolejce miał tylko Widzew, który zremisował we Wrocławiu 3:3 – 31%. Łodzianie przez prawie cały mecz grali jednak w osłabieniu. Natomiast uwagę zwraca fakt, że Wisła oddała aż 22 strzały, co było w minionej serii gier prawie najlepszym osiągnięciem. Tylko Cracovia w derbach z Wieczystą oddała więcej – 24 strzały. Sześć z uderzeń Wisły było celnych, a xG wyniosło 1,74 – piąty najwyższy wynik w kolejce. Do tego dochodzi 11 rzutów rożnych – najwięcej spośród 14 uczestników ostatniej serii gier. Majewski ubolewał, że mimo takich liczb nic nie wpadło.

Reklama

– Patrząc na to statystycznie, oczywiście, statystyki nie grają, ale w kolejnym meczu, tak samo jak z Wisłą Kraków, oddaliśmy ponad 20 strzałów [wtedy też 22 strzały, siedem z nich celnych]. Mieliśmy chyba 11-12 rzutów rożnych, posiadanie piłki chyba ponad 60% do 40, czy nawet mniej. No ale w tej najważniejszej statystyce, niestety, GKS Katowice nas, można powiedzieć, wypunktował. Był bardzo skuteczny, nam tego zabrakło. Zabrakło nam jakości w polu karnym, bo swoje sytuacje mieliśmy.

„Idziemy w dobrą stronę”

Majewski stwierdził też, że mecz mógłby potoczyć się inaczej, gdyby to Wisła objęła prowadzenie, a w pierwszym kwadransie miała na to sporo okazji. Według trenera Nafciarzy o dalszym przebiegu gry zaważyła również niewykorzystana w 53. minucie przez Saida Hamulicia sytuacja sam na sam z Gabrielem Kobylakiem. Po jego strzale piłkę sprzed bramki poza linię końcową wybił Mateusz Kowalczyk.

– Myślę, że takie dwa najważniejsze momenty to możliwość prowadzenia 1:0 i później, gdy przegrywaliśmy 0:2, w drugiej połowie też przejęliśmy inicjatywę. Mieliśmy sytuację sam na sam. Być może gdybyśmy strzelili tego gola kontaktowego, obraz meczu by się zmienił i byśmy powalczyli przynajmniej o jeden punkt. A tak to duży rozmiar porażki.

Na koniec przyznał, że jego zespół nie popisywał się tego popołudnia w obronie. Zwłaszcza przy golu na 0:4, kiedy to asystę drugiego stopnia im. Remigiusza Jezierskiego zaliczył… Łukasz Sekulski.

Reklama

– Natomiast nie zwieszamy głów, mamy następny mecz w piątek z Koroną. Patrząc na sposób, zaangażowanie, podejście mimo takiej porażki, idziemy w dobrą stronę. Ale tak, jak powiedziałem, musimy wykorzystywać sytuacje, bo inaczej się nie da. I na końcu, jasne, indywidualne błędy w defensywie, szczególnie przy czwartej bramce, spowodowały, że skończyło się takim rezultatem, a nie innym.

Rzeczony mecz z Koroną Płocczanie rozegrają u siebie w piątek 28 sierpnia. Spotkanie to otworzy szóstą kolejkę Ekstraklasy. Natomiast GKS swój mecz rozegra dwa dni później. O godzinie 17:30 zmierzy się z Górnikiem, który będzie świeżo po powrocie z Księstwa Monako.

Reklama

fot. Newspix

7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Reguła nie naciska na transfer. „Nie czuję wyjazdu w tym okienku”

Braian Wilma
3
Reguła nie naciska na transfer. „Nie czuję wyjazdu w tym okienku”