To jedna z najbardziej kuriozalnych sytuacji w tej przerwie reprezentacyjnej. W reprezentacji Jamajki do dymisji miał podać się selekcjoner kadry, a wkrótce odejście ma ogłosić też szef federacji. Wszystko przez klęskę organizacyjną wyjazdu Jamajki na mecz z Surinamem.
W niedzielę Jamajczycy zremisowali na wyjeździe z Surinamem 1:1. Już trzy dni później mieli zmierzyć się w rewanżu z tym samym rywalem w ramach Ligi Narodów CONCACAF. Nie wiadomo jednak, czy do tego meczu dojdzie. Selekcjoner Jamajki złożył dymisję, a piłkarze deklarują, że nie wystąpią w tym spotkaniu jeśli do dymisji nie poda się dyrektor generalny jamajskiego związku?
Powód? Po meczu reprezentacja utknęła na lotnisku w Surinamie. Według relacji tamtejszych mediów goście mieli lecieć do Kingston czarterowym samolotem razem z drużyną Surinamu, ale… Jamajka nie opłaciła swojej części udziału w rezerwacji samolotu. Nie wpuszczono ich na pokład i spędzili wieczór na lotnisku.
Selekcjoner Paul Hall miał złożyć dymisję z tego powodu, a piłkarze wysłali wiadomość głosową do szefa federacji, w której domagają się dymisji Daltona Winta, dyrektora generalnego jamajskiego związku piłki nożnej.
Póki co nie wiadomo jak Jamajka ma dotrzeć do domu, na poniedziałek zaplanowano konferencję prasową w sprawie utknięcia na lotnisku, a już w środę Jamajczycy mają rozegrać kolejne starcie z Surinamem – tym razem u siebie.
WIĘCEJ O MECZACH REPREZENTACYJNYCH:
- Samobój, nieodgwizdany karny i awans Walijczyków. Mundial bez Ukrainy
- Ukraina okradziona z ewidentnego karnego? [WIDEO]
- Lewandowski i cała reszta. Jaka jest hierarchia napastników w kadrze?