Świat piłki w oczekiwaniu na Euro, wszyscy żyją meczami towarzyskimi, ale daleko od piłkarskiej szosy toczy się życie. Niestety, czasem dość absurdalne, czego dowodem sytuacja z Kraśnika.
Co się stało? Na Krasnik24 czytamy: Swój ostatni ligowy mecz w tym sezonie przed kraśnicką publicznością rozgrywała dzisiaj kobieca drużyna piłkarska KS „Stella” Kraśnik. Mecz został jednak przerwany, ponieważ na boisko wtargnął kierownik i członek zarządu Stali Kraśnik. Interweniowała policja.
Kraśniczanki rozgrywały swój mecz z KS Wierzchowiska na głównej płycie. TO nie spodobało się kierownikowi i członkowi zarządu Stali Kraśnik. Argumentował, że piłkarski zniszczą murawę, a o 17 Stal gra swój mecz. Prośby piłkarek i przedstawicieli klubu nie przynosiły skutku – na MOSiR musiała przyjechać policja.
Kraśniczanki miały odpowiednie pozwolenia ze strony MOSiR-u. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nawet to jednak nie przekonywało kierownika Stali. Co kuriozalne, to… że policja nie zdecydowała się go wyprowadzić, gdy powiedział, że nie zejdzie z boiska. To piłkarki przeniosły się na boczne boisko. Działacz Stali groził też pozwem dziennikarzowi Krasnik24.