Wilno i Lwów. Te niewinne dwa słowa na polskiej fladze wzbudziły oburzenie żałosnej organizacji FARE (szybko będziecie wracać skąd przybyliście), i znów groźba pod adresem Legii. Że zostanie ukarana, bo takich polskich miast nie było, jak i Londynu nie ma. Jest Lądek Zdrój…
Dziwne, ale tylko Putin i kibice Legii przypominają, iż jednak były, i zawsze polskie (fajnie odpowiedział na pytanie dziennikarza o komentarz do własnych słów – to nie były polskie?).
No więc nie tylko były. One nawet zakładały POLSKĄ Ekstraklasę – w 1927 roku. Śmigły Wilno i Pogoń Lwów (a byli też Czarni i Hasmonea – klub polsko-żydowski). We Lwowie, tak przyjmują historycy, padł pierwszy gol na ziemiach POLSKICH – u schyłku wieku XIX, w meczu dwóch gimnazjów POLSKICH), choć POLSKI teoretycznie według UEFA nie było, znajdowała się od stu lat pod rozbiorami. Ze Lwowa pochodzili najwybitniejsi przed wojną POLSCY sportowcy, z Wacławem Kucharem, ze Lwowa wywodził się Kazimierz Górski, z Gródeckiej. Czy tak się mogła nazywać ulica ukraińska? Z „ó” kreskowanym, litery której w tamtym alfabecie nie ma, jak i „Ś”, jak Śmigły, nie ma w litewskim?
Jasne, miasta te miały pochrzanioną historię, jako że stanowiły konglomerat wielu narodowości, ale w obu wymienionych dominowali Polacy. Potem Żydzi, odpowiednio mniej (poniżej 10 procent) Litwini i Ukraińcy, kilka procent Niemcy i Rusini. Losy pochrzanione, o czym świadczyło życie choćby pana Kazia. Jego ojciec kierował jako maszynista pociągiem pancernym pędzącym na odsiecz Orlętom Lwowskim, patriotycznej młodzieży polskiej walczącej o skutecznie wyrwanie się spod zaboru rosyjskiego i przed kozaczyzną – Piłsudski dał mu medal, a potem pomknął dalej lać i bolszewików, i zdobyć – achtung UEFA – Kijów i Złotą Bramę, jak Chrobry i Śmiały.
Górski przeżył i wolność, ale i okupację ukraińską, potem sowiecką, potem jeszcze niemiecką, i znów sowiecką i wywózki, przymusowe. Wypędzenie, utratę majątków. On akurat nie miał, dlatego grał i dla Spartaka Lwów, i dla Niemców. Jak wspominał – ubliżali im inni Polacy że „gramy za chleb i marmoladę”. Nikt nie musiał wiedzieć, ale dwudziestoletni Kazio miał na utrzymaniu siedmioro rodzeństwa, nie myślał też ani o wywózce do łagru, ani do lagru. Fakt, mógł marzyć o śmierci na barykadzie, jak wielu z was – ale uwierzcie że większość Polaków ani myśli dać się zabić.
Lwów, Paryż Wschodu ze względu na oszałamiającą zabudowę, z którą tylko Kraków równać się może, był kolebką nauki i kultury POLSKIEJ, I stamtąd to zacytuję wam jedno zdanie Boya- Żeleńskiego, genialne: „Chrześcijanie dla lwów, a Lwów dla chrześcijan”.
Stamtąd pochodzą słowa Konopnickiej, tam pochowanej zresztą, z „Roty”, przez lata zaborów będącej czymś w rodzaju hymnu POLSKIEGO:
„Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy,
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg:
Tak nam dopomóż, Bóg”.
I tak właśnie myślś młodzi legioniści, oni zresztą utrzymują ze swych składek Pogoń Lwów, wielokrotnego mistrza Polski w wielu dyscyplinach, także, przede wszystkim w piłce.
* * *
Hahaha, niedawno Wojtek Hadaj krzyknął na Legii do fanów Jagiellonii, w swym normalnym amoku: „Nigdy nie będziecie mistrzami Polski!”.
Wojtuś, radzę zerknąć w tabelę, stadion Jagi zobaczyć… Może tak się zdarzyć! I Wiśle, i Śląskowi, i czołowej ósemce. Mnie to tylko cieszy, bo monopole futbolowe mnie nudzą. Coś jak 1867 Gran Derbi.
* * *
Szczepłek dostał Złoty Krzyż Zasługi od prezydenta, wydaje mi się to wyróżnieniem zbyt skromnym. Ja raz dostałem złoty medal, od Dębskiego, i zaraz go zastrzelili. Ha, żebym wiedział, bym uprzedził, że pechowy jestem. Ale i jasnowidzem nie jestem. Aha, co do jasnowidzenia, które przydaje się w typowaniu wyników na przykład. Widziałem rysunek. Przychodzi do Stalina Jasnowidz. „zamknąć, do łagru i zabić!” – mówi Ziutek. Za co? – dopytuje skazany, na co ten inteligentny Gruzin odpowiada tak: „Jakbyś był Jasnowidzem, to byś tu nie przychodził”.
Aha, Stefana sam, z przekonaniem, posłałem do „Rzeczpospolitej”. Propozycję dla siebie odrzuciłem, wykluczała bowiem pracę w telewizji. I… przypomniałem sobie że Stefan wegetuje w jakiejś firmie energetycznej jako rzecznik, poleciłem, no i facet odżył. A że czasem przynudzi? Ja też nudzę zawsze, a czytacie.
* * *
Jacek Bednarz ponadawał na kibiców, że bandyci. Ha, większe szkody i spustoszenia robi rząd i każdy samorząd (obejrzyjcie dworzec PKP w Piasecznie, jak po bombardowaniu, serio). Jacek nie zorientował się, że najęto go tylko dla ścięcia kosztów i zwalniania ludzi, a na końcu – klasyka – zwolniono jego, każdy kat jest w takiej sytuacji wielce zdziwiony. Zmądrzej chłopie i nie przeceniaj się. Ale twój kolega najlepszy, Maciek Szczęsny dał naprawdę znakomity wywiad dla Timesa (znajdziecie w necie) – wreszcie przyznał, że zdobywając te pięć tytułów mistrza z czterema klubami kupował mecze (jako drużyna) i sprzedawał. Bo… nie chciał kopać rowów. Zwyczajnie, Kazio to nawet w rowie nie chciał wylądować.
Jak mawiała pewna babcia spóźniając się na pociąg:„lepiej późno, niż wcale”.
* * *
Zwolnili Wdowca. Tak się kończą zaślubiny z morzem.
* * *
Janas coś ponadawał na mnie i Kmiecika, ze sto lat temu zmienialiśmy mu wywiad. Prawdopodobnie były to takie nudy, że trzeba było wszystko wypieprzyć, ale dopisywaniem nikt się Pawka nie trudził. Szkoda że w tych memuarach nie wspomniałeś raczej, że przyjęliśmy, na Twoją prośbę, Twego syna Rafała, i daliśmy pod najlepsza opiekę, Godlewskiego. Nie wytrzymał, załatwiłeś mu robotę w Canale, teraz jest świetnym trenerem. Ładnie to tak nadawać na dziennikarzy?
Ale u mnie zapunktowałeś trafnie oceniając moje możliwości futbolowe, będąc jednak pod niemałym wrażeniem: „Paweł to potrzebuje drugiej piłki”.
* * *
Widzew zamyka tabelę drugiej ligi, czyli zaraz trzecia. Szkoda, ale jak mawia Pawelec – ten klub to Wańka Wstańka, im niżej pada tym szybciej odbija, jak na sprężynie. Ale prawda jest bardziej bolesna, bo miasto całe upada, wyludnia się, biednieje. I sprawdza się przepowiednia z Pisma Świętego, taki zresztą transparent wisiał kiedyś na płocie Legii:
Mateusz 8.24.
„I wtem nadeszła wielka fala, i zatopiła łódź”.