Walerian Gwilia. Pan Gamechanger

Szymon Podstufka

21 czerwca 2020, 10:51 • 3 min czytania

Reklama
Walerian Gwilia. Pan Gamechanger

Zachwycaliśmy się w tym sezonie blaskiem talentu Michała Karbownika. Podkreślaliśmy, jak świetny powrót do ligi zanotował Paweł Wszołek. Jak przesunięcie z boku do środka wydobyło to, co najlepsze z Luquinhasa. Chwaliliśmy przemianę Domagoja Antolicia. Czas, by docenić jeszcze kogoś, bez kogo – to mówimy z pełnym przekonaniem – przewagi Legii nad Piastem dziś by nie było. Nie w takich rozmiarach, nie z możliwością uczynienia ją meczem ze Śląskiem dwucyfrową. Chodzi o Waleriana Gwilię.

Reklama

Zdrajca

Już po pół roku w Górniku Zabrze można było stwierdzić, że ten gość ma w sobie coś. Efektowny, inteligentny i na boisku, i poza nim (czego dowód dał w wywiadzie dla Weszło sprzed roku). Wtedy to wraz z Mateuszem Matrasem odmienił środek pola zespołu ze Śląska. Ci dwaj do spółki z Szymonem Żurkowskim sprawili, że zagrożony spadkiem klub utrzymał się, ba – nie drżał o pozostanie w lidze do samego końca.

O jego wpływie na grę zabrzan najlepiej niech świadczą emocje, jakie towarzyszyły jego przejściu do Legii. Wypożyczenie z Luzerny się skończyło, a Gruzin – mimo że najkorzystniejszą finansowo ofertę otrzymał z Węgier – wybrał Warszawę. Nazywano go zdrajcą. Judaszem.

– Chcę być tego częścią, wygrać mistrzostwo, zagrać w Lidze Europy. Kiedy byłem na zgrupowaniu kadry, dużo do mnie dzwonili, opowiadając, że jestem im niezwykle potrzebny w kolejnym sezonie. Ferencvaros również był bardzo poważnie zainteresowany i złożył bardzo atrakcyjną finansowo ofertę, ale zdecydowałem, że to wyzwanie stojące przede mną w Legii bardziej mnie kręci, że ten klub będzie dla mnie lepszym miejscem – mówił nam na gorąco, tuż po transferze do stolicy.

Reklama

Trzeba to dziś powiedzieć wprost, oceniając cały sezon zasadniczy i kilka pucharowych starć.

Walerian Gwilia okazał się Legii niezbędny

Na początku sezonu ratował warszawskiemu zespołowi kolejne punkty, przepychał go przez kolejne fazy eliminacji do Ligi Europy.

Legia wygrywa dwumecz z KuPS 1:0? To właśnie Gruzin wykonał decydujące o jedynym golu zagranie z rzutu rożnego.

Wicemistrzowie Polski przechodzą Atromitos po wygranej 2:0 na wyjeździe? Gwilia najpierw asystuje Pawłowi Stolarskiemu, a potem sam dobija Greków.

Reklama

Jego gole i asysty w lidze oraz Pucharze Polski praktycznie zawsze są absolutnie kluczowe dla losów meczu. Tylko raz zdarzyło się, by konkret dany przez Gwilię nie zmienił kierunku wyniku (pogrubione trafienia, które zmieniały).

  • 1. kolejka ekstraklasy – asysta na 1:0 z Pogonią (1:2);
  • 2. kolejka ekstraklasy – gol na 2:1 z Koroną (2:1);
  • 4. kolejka ekstraklasy – asysta na 1:0 z Zagłębiem (1:0);
  • 9. kolejka ekstraklasy – gol na 2:0 z Cracovią (2:1);
  • 10. kolejka ekstraklasy – asysta na 1:0 z Lechią (1:2);
  • 17. kolejka ekstraklasy – gol na 3:0 z Koroną (4:0);
  • 21. kolejka ekstraklasy – asysta na 1:1 z ŁKS-em (3:1);
  • 22. kolejka ekstraklasy – asysta na 2:1 z Rakowem (2:2);
  • 24. kolejka ekstraklasy – gol na 2:0 z Cracovią (2:1);
  • 28. kolejka ekstraklasy – gol na 3:1 z Wisłą Kraków (3:1);
  • 1/8 finału Pucharu Polski – gol na 1:0 i asysta na 2:0 z Górnikiem Łęczna (2:0);
  • ćwierćfinał Pucharu Polski – gol na 1:0 z Miedzią Legnica (2:1).

Do tego dodajmy liczony jako asysta przez Transfermarkt (my tego nie wliczamy do dorobku) strzał, który Jarosław Niezgoda dobił na 3:2 dla Legii w meczu z ŁKS-em. Wygranym właśnie w takim stosunku.

Co więcej, ze swojej roli wywiązywał się i jako zawodnik podstawowego składu, jak i joker:

  • w wyjściowej jedenastce: 29 meczów, 6 goli, 6 asyst;
  • z ławki: 12 meczów, 2 gole, 2 asysty.

Dziewięć punktów

Czy nie takiego zawodnika potrzeba każdemu zespołowi z ambicjami? Takiego, któremu noga nie zadrży, gdy wynik stanie na ostrzu noża?

Reklama

Gwilii Legia zawdzięcza całą masę punktów. Oczywiście to rozważania czysto teoretyczne, ale unaoczniające, jak zależna w tym sezonie od Gwilii w kluczowych chwilach była Legia.

Gdybyśmy zabrali bramki i asysty Gwilii w lidze, Legia miałaby dziewięć punktów mniej niż ma obecnie. Tak, w takim wypadku w miejsce Gwilii grałby kto inny i niepowiedziane, że też czegoś tam by od siebie nie dorzucił. Ale ta liczba jest więcej niż wymowna.

Trzeba więc powiedzieć to wprost – oceniając Legię za transfery w sezonie 2019/20, trudno za ten Gwilii nie wystawić najwyższej noty. Gruzin okazał się być trafieniem w sam środek tarczy.

Reklama

fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Braian Wilma
0
Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
51
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna