Reklama

Boiska, orliki, hale – wracają! Piłka amatorska nie…

redakcja

Autor:redakcja

13 maja 2020, 13:56 • 2 min czytania 13 komentarzy

Uwaga, uwaga, niesiemy dobrą nowinę. Oficjalna informacja – 18 maja wracają orliki. Tak, znów spotkamy się z ziomkami i zagramy mecza, tak, już nie w sześcioosobowej grupie, która na zbyt wiele nie pozwala, a większej.

Boiska, orliki, hale – wracają! Piłka amatorska nie…

Konkrety:

– na stadionach, boiskach, skoczniach, torach, orlikach, skateparkach – może przebywać maksymalnie 14 osób (i dwóch trenerów)

– na pełnowymiarowych boiskach mogą przebywać maksymalnie 22 osoby (i czterech trenerów).

A więc piłeczka wraca!!!

Reklama

A gdyby mało nam było dobrych wieści – wracają także knajpy, w tym także bary, a więc pustkę powstałą w wyniku braku możliwości wejścia na stadion będziemy sobie odbić oglądając mecze Ekstraklasy czy Bundesligi z kumplami przy piwku. Oczywiście – z zachowaniem wszelkich środków ostrożności i bez głupoty.

Nasze serduszka radują się niezmiernie, ale – jak to mamy w zwyczaju – zawsze lubimy spojrzeć na sprawę od drugiej strony. I tak się zastanawiamy…

Jeśli można będzie grać na orlikach…

Jeśli będzie można grać w normalnych składach na pełnowymiarowych murawach…

To dlaczego piłka amatorska została zamknięta?

Czy właśnie nie okazało się, że decyzja baronów wojewódzkich to „ura bura ciocia Agata” i została podjęta absolutnie zbyt wcześnie? Doszło właśnie do sytuacji iście absurdalnej – władze rządowe stwierdziły, że granie w piłkę jest bezpieczne, podczas gdy władze piłkarskie uważają, że bezpieczne jednak nie jest. Komu bardziej ufać – baronom czy rządzącym?

Reklama

Przewidywaliśmy, że tak może się stać. Baronowie podjęli tę decyzję wspólnie, na spotkaniu w Warszawie, nie czekając na to, co w sprawie ponownego otwarcia boisk powiedzą politycy. No i ci powiedzieli – można grać! Dlaczego baronowie nie zaczekali? Dlaczego baronowie poszli za głosem ludu, bo słyszeliśmy, że to kluby nie bardzo chcą grać?

Czy kluby mówiły „nie grać” bardziej dlatego, że się boją czy raczej dlatego, że zamknięcie ligi oznacza dla nich pewne utrzymanie? Czy teraz – wiedząc, że gra w piłkę będzie jednak bezpieczna – głos ludu nie byłby inny? Czy ci sami piłkarze, którzy bali się narażać zdrowia w lidze, nie wyjdą zaraz wspólnie kopać na orlikach? Czy to nie tak, że kluby zaraz zamiast meczów o punkty będą grały mecze towarzyskie?

Rząd zrecenzował jasno decyzję wojewódzkich baronów – była ona zbyt pochopna. Mamy tylko nadzieję, że kluby, które twardo stały za tym, by nie grać, bo to byłoby zbyt niebezpiecznie, nie będą teraz po 18 maja grały w najlepsze meczów towarzyskich. Byłoby to… niewiarygodną hipokryzją.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

13 komentarzy

Loading...