Ekstremalny grudzień Liverpoolu. Dziewięć meczów w miesiąc

redakcja

Autor:redakcja

19 grudnia 2019, 10:22 • 2 min czytania

Ekstremalny grudzień Liverpoolu. Dziewięć meczów w miesiąc

U nas kręci się nosem na jakiś zabłąkany w terminarzu tydzień, gdy wyjątkowo trzeba zagrać dwa razy. Pucharowe granie? Niezwykłe utrudnienie, gotowe rozbić sezon, prześmiewczo nazywane pucharowym wirusem, bo – skandal – trzeba gdzieś pojechać i potem brakuje pięciu dni na przygotowanie się do starcia  – powiedzmy – z Arką Gdynia. 

Reklama

Tymczasem nigdy w poważnym futbolu to standard. Na to, po prostu, trzeba być gotowym. Najlepszym dowodem Liverpool, który w grudniu zagra dziewięć razy.

Oczywiście to ekstremum, ale właśnie po tym poznaje się najlepszych, że są w stanie takie mordercze tempo wytrzymać. Liverpool wytrzymuje, z jednym osobliwym wyjątkiem, na który nie miał wpływu. LFC w grudniu:

Reklama

4.12: Everton (d) 5:2
7.12: Bournemouth (w) 3:0
10.12: RB Salzburg (w) 2:0 Champions League
14.12: Watford (d) 2:0
17.12: Aston Villa (w) 0:5 EFL Cup
18.12: Monterrey (w Katarze) 2:1 Klubowe Mistrzostwa Świata
21.12: Flamengo (w katarze) Klubowe Mistrzostwa Świata
26.12: Leicester (w)
29.12: Wolverhampton (w)

A potem odpoczynku ile? A no relaks pierwszej klasy, aż do 2 stycznia, bo wtedy znowu meczyk w Premier League, więc można balować w sylwestra aż do dwudziestej drugiej.

Dobrze chociaż, że łaskawie przełożono Liverpoolowi mecz z 21, kiedy pierwotnie mieli zmierzyć się z West Hamem. Niby oczywistość, ale skoro LFC musiał grać dzień po dniu mecz z Aston Villą i półfinał KMŚ w Katarze, to kto ich tam wie – LFC nie miał wyjścia, wystawił młodzieżówkę – dosłownie, najmłodszy skład w historii klubu –  a ta zebrała sroga lekcję.

EMAoaMfWkAEhfY2

Źródło: Squawka

Wiemy, że to tylko EFL Cup, trofeum trzeciej kategorii, ale z drugiej strony:

Dostali się do tego meczu po 5:5 z Arsenalem. I karnych. W których wygrali 10:9. W tamtym meczu urazu doznał Keita, a po drugiej stronie Kolasinac. Na Anfield przyszło ponad pięćdziesiąt tysięcy ludzi.

I co, i wszystko po to, cały ten trud, żeby w praktyce nie mieć uczciwej szansy w kolejnej rundzie?

Nic bardziej nie strzela w prestiż EFL Cup niż to, że Liverpool nie mógł w nim normalnie rywalizować tuż po tym, jak wspólnie z Arsenalem pokazał, że tu można naprawdę zrobić show.

Panowie ligowcy, panowie trenerzy – następnym razem, gdy będziecie chcieli za coś obwiniać terminarz albo konieczność pojechania w środę na Puchar Polski, przypomnijcie sobie grudzień LFC. Radzimy wręcz go wydrukować i wywiesić w szatni – nie zaszkodzi przypomnieć co robią najlepsi, podobno niektórzy z was mają ambicje, by uprawiać tą samą dyscyplinę, a nie jej karykaturę.

[etoto league=”eng”]

Fot. Newspix

Najnowsze

Ekstraklasa

Kowal wydał wyrok na trenera Widzewa. „Właściciel nie będzie się patyczkował”

Braian Wilma
13
Kowal wydał wyrok na trenera Widzewa. „Właściciel nie będzie się patyczkował”
Reklama

Premier League

Piłka nożna

10 pytań przed meczem Liverpool – Manchester City. Zapowiadamy hit

Idasiak  &  Piela
0
10 pytań przed meczem Liverpool – Manchester City. Zapowiadamy hit
Reklama
Reklama