Czerwona latarnia ligi nie świeci już tak mocno

Norbert Skorzewski

04 kwietnia 2019, 13:15 • 4 min czytania

Reklama
Czerwona latarnia ligi nie świeci już tak mocno

W połowie marca Zagłębie Sosnowiec zorganizowało konferencję prasową, próbując udowodnić całemu światu i okolicom, że – upraszczając – powstała spółdzielnia, dniami i nocami rozmyślająca nad tym, jak spuścić sosnowiczan tam, skąd przybyli. Czyli do pierwszej ligi.

Reklama

– Mogą mnie zawiesić na 10 lub 12 meczów, albo nawet na cały sezon. Dla mnie najważniejsza jest drużyna. I przejrzyste zasady gry. To, co nas spotyka ostatnio, nazwać można wyłącznie skandalem – burzył się Valdas Ivanauskas. – Decyzje podejmowane przeciwko nam są tak rażące, że nie zamierzamy przechodzić obok tego obojętnie – wtórował mu na łamach „Sportu” Robert Tomczyk, dyrektor sportowy sosnowiczan. Współodpowiedzialny za zimowe transfery, które jednak nie wpływały na jakąkolwiek autorefleksję. Wręcz przeciwnie – źli byli sędziowie, zły był VAR, na pewno nie zawodnicy Zagłębia, na czele z zimowymi wynalazkami.

Aż kusiło nas, żeby sprawdzić. Klub, biorąc pod uwagę listę werdyktów, w której brał udział VAR, wskazał na trzykrotną korzyść, jaką odniósł zespół i aż jedenaście pomyłek.

Zaglądamy do naszej niewydrukowanej tabeli po 26. kolejce, czyli po zorganizowaniu konferencji:

Zagłębie Sosnowiec – punkty u nas: 20, punkty oficjalne: 18, bilans -2, sędzia pomógł: 2, sędzia zaszkodził: 1, bilans: +1.

Reklama

Jakkolwiek spojrzeć, rażących pomyłek czy zawiązanej spółdzielni nie widać. Oczywiście podchodziliśmy do wyliczeń sosnowiczan z dużą rezerwą, skoro działacze klubu z Zagłębia Dąbrowskiego utrzymują, że zostali oszukani w Szczecinie, gdzie gol Delewa był jak najbardziej prawidłowy. No, ale – siłą rzeczy – ich wynurzenia nie wpływały dobrze na obraz polskiej piłki. Tak ogólnie, po prostu.

Ale my dziś nie o tym. Pewnym chichotem losu jest fakt, że w dwóch ostatnich zwycięskich meczach Zagłębia Sosnowiec sporą rolę odgrywali sędziowie. Nie popełniali błędów, jasne, ale tu musieli skorzystać z wideoweryfikacji, tam byli zmuszeni wskazać na rzut karny.

Mecz z Miedzią? W trzech sytuacjach, na pierwszy rzut oka nieoczywistych, VAR rozstrzygał na korzyść Zagłębia. Mecz z Wisłą? Chociażby karny w samej końcówce. Czyżby – cóż za niespodzianka! – nie chodziło o żaden spisek, drugie dno? Może po prostu drużyna z ulicy Kresowej długo do ekstraklasy pod względem prezentowanej formy nie przystawała?

Reklama

No kurczę – chyba tak!

Musimy oddać Zagłębiu, że wreszcie zaczęła grać w piłkę. Szczególnie z Wisłą Kraków, ale generalnie – dwa ostatnie zwycięstwa nie są przypadkiem. Trzeba przyznać otwarcie: Zagłębie Sosnowiec staje się realnym kandydatem do utrzymania. Już w przedmeczowej zapowiedzi zaznaczaliśmy, że to po zimowej przerwie prawie najlepsza z ekip zainteresowanych walką o pozostanie w lidze.

Zagłębie w ostatnich siedmiu meczach: 1,29 punktu na mecz.
Wisła Płock w ostatnich siedmiu meczach: 0,57 punktu na mecz.
Arka Gdynia w ostatnich ośmiu meczach: 0,25 punktu na mecz.
Miedź Legnica w ostatnich ośmiu meczach: 0,87 punktu na mecz.
Górnik Zabrze w ostatnich ośmiu meczach: 1,37 punktu na mecz.

Wielka w tym rola przede wszystkim dwóch postaci. Szymona Pawłowskiego i Żarko Udovicicia. Szczególnie Serb przechodzi wiosną samego siebie.

Reklama

Rzut oka na wiosenne spotkania mówi wszystko.

mecz z Arką (3:2):
1:0 – gol Udovicicia
2:2 – gol Pawłowskiego (świetnie dogrywał Udovicić, ale bez asysty, bo wykończenie na raty)
3:2 – gol Pawłowskiego

mecz w Zabrzu (1:2):
1:1 – gol Udovicica, asysta Pawłowskiego

mecz z Koroną (4:1):
1:0 – asysta Udovicicia
2:1 – gol Udovicicia, asysta Pawłowskiego
3:1 – asysta Udovicicia

Reklama

mecz z Cracovią (1:2):
1:2 – asysta Udovicicia

mecz z Lechią (0:1)

mecz z Miedzią (2:0):
1:0 – asysta Udovicicia

mecz z Wisłą (4:3):
1:0 – gol Udovicicia
3:1 gol Udovicicia

Reklama

Plus wywalczony rzut karny Udovicicia przy golu na 4:3.

Następne mecze Zagłębia? Wyjazd do Białegostoku i spotkanie za sześć punktów z Wisłą Płock na własnym stadionie.

Powodów do optymizmu nie brakuje. Nie wiemy, czy Zagłębie podtrzyma dobrą passę, ale wydaje się, że sporo zaczęło się w Sosnowcu układać. Przykład pierwszy z brzegu? Dwa ostatnie mecze to dwa gole Giorgiego Gabedawy, który po pierwszych spotkaniach wyglądał jak niezbyt wyszukany szrot o rażeniu porównywalnym z pistoletem na wodę, ale w ostatnim czasie dał powody, by sądzić, że może coś z niego będzie. Był królem strzelców ligi gruzińskiej, więc papiery na granie posiada.

Fajnie, że Zagłębie – mamy nadzieję – pogodziło się z VAR-em. Jeszcze lepiej, że zaczęło funkcjonować na boisku, dzięki czemu walko o spadek, jak mawiał klasyk, zapowiada się doprawdy emocjonująco.

Reklama
***
Chcesz dowiedzieć się więcej i o Zagłębiu Sosnowiec, i o całej ekstraklasie? Obejrzyj najnowszy odcinek Ligi Minus:

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Braian Wilma
0
Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
1
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
67
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna