Reklama

Tomasz Jażdżyński trzecim muszkieterem w Wiśle. Kim jest?

redakcja

Autor:redakcja

15 stycznia 2019, 13:44 • 5 min czytania 0 komentarzy

Były prezes gigantów mediowych. Menadżer Roku, swego czasu najmłodszy CEO na warszawskiej GPW. Człowiek odpowiadający w przeszłości m.in. za Gadu-Gadu, WP i Interię. Teraz członek triumwiratu, który ratuje Wisłę Kraków. Kim jest Tomasz Jażdżyński, który razem z Jarosławem Królewskim i Jakubem Błaszczykowskim zrzucił się na cztery miliony złotych, które zostały przeznaczone na spłatę najpilniejszych długów „Białej Gwiazdy”?

Tomasz Jażdżyński trzecim muszkieterem w Wiśle. Kim jest?

W latach 90. na AGH skończył informatykę, następnie zarządzanie i marketing. W trakcie kończenie drugiego kierunku studiów pracował już w domach maklerskich. Zmieniał swoje stanowisko – z analityka rynku wyewoluował w szefa segmentu internetowego. To w tej działce odnajdywał się najlepiej, a świadczy o tym jego dalsza droga zawodowa.

Jeszcze w 1999 roku trafił do Interii – najpierw jako dyrektor sektora finansowego, a później przejął rolę CEO. Trafił na czas bardzo dynamicznych zmian w internecie, migracje czytelnictwa z mediów papierowych do mediów wirtualnych. Gdy w 2001 roku Interia była wprowadzana na giełdę, Jażdżyński został najmłodszym CEO w historii GPW. Trzy lata później został człowiekiem roku w kategorii „rozwój polskiego internetu”.

Jażdżyński w Interii spotkał się z Januszem Filipiakiem, szefem Comarchu, który był wtedy głównym udziałowcem portalu. W 2004 roku doszło jednak m.in. między nimi do spięcia, które doprowadziło do tego, że Jażdżyński został odwołany z funkcji CEO. Chodziło o firmę Gadu-Gadu. Była ona do kupienia za kilkanaście milionów złotych, czyli – zdaniem szefa Interii – za frytki. – Gdyby udało się wtedy przejąć Gadu-Gadu, to Interia natychmiast prześcignęłaby WP. Byłaby dziś, ostrożnie szacując, warta nawet ponad 1,5 mld zł, a nie trochę ponad 400 mln, jak wyceniał ją rynek przed ostatnim przejęciem. Co więcej, pozyskalibyśmy spółkę, która dziś jest warta ok. 400 mln zł za mniej niż 1/10 tej kwoty. Do dziś nie rozumiem, dlaczego prezes Filipiak zmienił zdanie i do tego nie dopuścił – mówił na łamach Bankiera. Ostatecznie z przejęcia nic nie wyszło, a Jażdżyński podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy został odwołany m.in. głosami ludzi Comarchu. Wcześniej Filipiak był jego wykładowcą na AGH.

W 2005 roku Jażdżyński przeszedł do Wirtualnej Polski i tam również odpowiadał za sektor finansowy. Jawi się nam zatem jako specjalista od ekonomii (przede wszystkim giełdy), ale i digitalizacji mediów. – W kwestii digitalu pan Tomasz Jażdżyński jest jedną z najbardziej kompetentnych osób w Polsce. Udowodnił to w firmach, które współtworzył i które odniosły bezdyskusyjny sukces rynkowy – mówił Grzegorz Hajdarowicz, główny akcjonariusz Gremi Media, którym obecnie kieruje ratownik Wisły.

Reklama

Jażdżyński po prawie rocznym epizodzie w WP trafił na stołek prezesa w portalu Bankier.pl, następnie wrócił na stanowisko CEO Interii, był także członkiem zarządu portalu Wykop, prowadził nie do końca udaną reanimację komunikatora Gadu-Gadu (sławne „GieGie” przegrało nierówną walkę z facebookowym Messengerem). W grudniu 2017 – o czym już wspomnieliśmy – został CEO Gremi Media. Jeśli sama nazwa tej grupy medialnej niewiele wam mówi, to precyzyjniej będzie wymienić tytuły, które Jażdżyński ma pod sobą. A są to Rzeczpospolita (również portal rp.pl), gazeta Parkiet, miesięcznik Uważam Rze Historia. Ponadto Gremi zarządza też eKioskiem z prasą cyfrową.

A jakby tego było mało – Jażdżyński od kilkunastu lat ma pakiet kontrolny akcji agencji interaktywnej Veneo, która zajmuje się doradztwem marketingowym, social mediami, serwisami korporacyjnymi, digitalem czy grafiką.

Branże internetową zna na wylot. Nie wszędzie mu się oczywiście powodziło, w niektórych firmach zawiódł, natomiast to facet z ogromną wiedzą na temat digitalizacji prasy, zarządzania finansami gigantów branży medialnej. Fachowiec z wielkim doświadczeniem. Ma tendencje do otaczania się zaufanymi ludźmi, czasami postrzega mu się za wadę to, że ciągnie za sobą wianuszek doradców. Ale niewiele jest osób w Polsce, które w jego branży mogłyby się równać z nim pod względem doświadczenia i CV – mówi nam jeden z jego współpracowników za czasów Interii. Jażdżyński w 2009 roku dostał też od Stowarzyszenie Menadżerów nagrodę dla Menadżera Roku.

Już jako student inwestował na giełdzie, tworzył oprogramowanie wspomagające analizę kursów akcji. Jego analizy giełdowe ukazywały się w działach finansowych najważniejszych mediów w kraju – chociażby na łamach „Rzeczpospolitej”, „Dziennika Zachodniego” czy „Prawo i Gospodarka”.

Wczoraj Jażdżyński razem z Jakubem Błaszczykowskim i Jarosławem Królewskim wpłacili razem 4 miliony złotych i spłacą w ten sposób najpilniejsze długi Wisły. Pokryją one około 80% zaległości względem piłkarzy, co oznacza ni mniej, ni więcej tyle, że zatrzymają w ten sposób znaczną część potencjalnych rozwiązań kontraktów piłkarzy z winy klubu. – Brak gotówki, w co najmniej takiej wysokości jak zagwarantowana pożyczka, w połowie bieżącego tygodnia ostatecznie zamknąłby możliwość wystartowania przez Wisłę Kraków w rozgrywkach rundy wiosennej. Widząc olbrzymią mobilizację społeczności kibiców klubu podjęliśmy decyzję o uruchomieniu środków – mówi Tomasz Jażdżyński na łamach strony klubowej Wisły: – Naszą intencją jest wykreowanie czasu, który umożliwi znalezienie docelowego rozwiązania pozwalającego nie likwidować spółki akcyjnej Wisła Kraków. W moim przypadku dodatkową motywacją była chęć, aby w gronie ratujących Wisłę znalazła się przynajmniej jedna osoba z Krakowa.

W kontekście prezesa Gremi smaczku dodaje spięcie z Filipiakiem z 2004 roku, gdy Jażdzyński musiał opuścić Interię. Jeśli specjalista z branży mediów do czasu marcowych derbów z Cracovią nie zrezygnuje ze swoich wpływów w Wiśle, wówczas starcie „Białej Gwiazdy” z „Pasami” będzie miało jeszcze jeden – tym razem osobisty – podtekst.

Reklama

fot. YouTube

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...