Real dochodzi do formy małymi kroczkami

redakcja

Autor:redakcja

22 października 2017, 23:38 • 3 min czytania

Real dochodzi do formy małymi kroczkami

Real na Santiago Bernabeu w tym sezonie jest jedną wielką niespodzianką. Ale o ile słowo „niespodzianka” z reguły jest nacechowane pozytywnie, o tyle tutaj chodzi o coś złego, czyli głupie tracenie punktów. Jednak dziś nie było możliwości, by zaliczyć kolejną wpadkę. Eibar to zespół, który do Madrytu jedzie z prośbą o najmniejszy wymiar kary, a choć Królewscy nie zagrali pięknie, to skutecznie.

Reklama

Dziś dostaliśmy kolejny dowód na to, że trio Bale-Benzema-Cristiano to już upadająca legenda. Zinedine Zidane zawsze się zapierał i powtarzał, że gdy tylko ci zawodnicy będą zdrowi, będą grać. I choć kibice Realu często woleli oglądać Isco lub Asensio zamiast Walijczyka i Moratę, a nie Benzemę, to Zizou stawiał na swoim. Dzisiaj jednak nie. Wiadomo, że całej trójki nie mogliśmy oglądać, bo Bale ponownie (a może bardziej pasuje: nadal?) jest kontuzjowany, ale braku Francuza w pierwszym składzie się nie spodziewaliśmy.

Byliśmy przekonani, że trener da mu szansę na zrehabilitowanie się po fatalnym występie z Tottenhamem i wystawi od pierwszej minuty, aby ten poprawił nastrój swój oraz zaczynających mieć go dość madridistas. Bo przecież z kim, jak nie z Eibarem. Zidane wybrał inaczej i postawił na ofensywę Isco-Ceballos-Asensio-Ronaldo. Czyli przede wszystkim na hiszpańską młodość. Jak sprawdziło się takie zestawienie?

Reklama

Dwa plusy i dwa minusy, jednak nie daje to zera, a całe szczęście dla Królewskich – wygraną 3:0. Zacznijmy pozytywów. Pierwszym jest Marco Asensio, który zaliczył asystę przy golu… Paulo Oliveiry. Po krótko rozegranym rzucie rożnym z Isco, Asensio dostał od niego zwrotne podanie i posłał świetne dośrodkowanie w pole karne. Do piłki wyskoczył Sergio Ramos, ale jeszcze wyżej od niego wspomniany obrońca gości. Problem w tym, że tak przyłożył się do wyskoku i uniemożliwienia strzału Ramosowi, że sam nie kontrolował, gdzie uderza piłkę i trafił nią do własnej bramki.

Duet Isco-Asensio rozumiał się bardzo dobrze, to właśnie dwaj Hiszpanie dawali bodźce kolegom do coraz bardziej natarczywych ataków na bramkę Marko Dmitrovicia. Przekuli to też na gola, po zagraniu Isco z lewej strony, Asensio uderzył z pierwszej piłki i futbolówka leciała jak zaczarowana. Najpierw przeleciała między nogami Paulo Oliveiry, ponownie uświadamiając mu, że dziś nie jest mu posłuszna, a potem wpadła do bramki obok serbskiego bramkarza. Wyglądało to, jakby z jego perspektywy piłka była niewidzialna i dlatego w żaden sposób nie zareagował. Ale mimo wszystko nie ma co go winić, w końcu był zasłonięty przez nieszczęsnego Oliveirę.

Zastanawiać się można, czy takie ustawienie i brak typowych skrzydłowych nie było przerostem formy nad treścią, bo choć Real prowadził grę, to posiadanie piłki miał na poziomie niecałych 60 procent, a o ile Isco i Asensio grali świetnie, to już Dani Ceballos nie miał okazji, by błysnąć, a Cristiano Ronaldo miał, ale gasł z każdą minutą. Jeśli w ogóle można powiedzieć, że było co gasić, bo Portugalczyk od początku do końca spotkania prezentował się słabo. Wiecie dobrze, że dobry Ronaldo, to uśmiechnięty Ronaldo. A skoro, gdy schodził do szatni wygrywając 2:0 do przerwy, realizator pokazał nam zbliżenie na jego skwaszoną minę, to jasne było, że CR7 nie jest w formie. Dzisiejszy jego występ w trzech słowach? Bezradność, straty i zwątpienie.

Pomarudziliśmy? No to na koniec pochwalmy Real za… wygraną, po prostu. Bo w tym sezonie na siedem meczów u siebie, Królewscy tracili punkty aż cztery razy. Dziś kibice zebrani na Santiago Bernabeu nie obejrzeli wybitnego meczu, ale przynajmniej pewne zwycięstwo, ostatnio przecież nawet na to nie mogli liczyć. Co więcej – malutki plus można postawić nawet przy Benzemie, który wszedł w drugiej połowie i zaliczył asystę przy bramce Marcelo na 3:0.

Real Madryt – Eibar 3:0 (2:0)
1:0 Oliveira 18′ (samobój)
2:0 Asensio 28′
3:0 Marcelo 82′

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
La Liga

Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów

Maciej Piętak
2
Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów
Reklama
Reklama