Z Mołdawią znowu tylko w systemie bomba-per-bomba! Zapraszamy!

redakcja

Autor:redakcja

09 września 2012, 21:35 • 2 min czytania

Reklama
Z Mołdawią znowu tylko w systemie bomba-per-bomba! Zapraszamy!

Miło nam poinformować, że relacja w systemie bomba-per-bomba ponownie się odbędzie, tym razem przy okazji spotkania PZPN – Mołdawia. Zdecydowaliśmy się kontynuować nasz żenujący eksperyment ze względu na ogromne zainteresowanie. Mecz z Czarnogórą na Weszło śledziło na żywo około 7 tysięcy osób, natomiast później dwugodzinny film odtworzyło blisko 50 tysięcy osób i ta liczba stale rośnie. Razem daje to wynik, który oznacza oglądalność wyższą niż np. Ligi+. Tego się nie spodziewaliśmy.
Dodatkowo okazuje się, że konwencja polegająca na wygadywaniu głupot i czerstwych żartów przypadła wam do gustu – na youtube zanotowaliśmy ponad 900 kliknięć z ocenami: 95,5 procent to były kciuki w górę, a tylko 4,5 kciuki w dół. Zakładaliśmy, że będą tacy, dla których ten rodzaj komentarza będzie absolutnie nie do zaakceptowania, ale to przecież jasne – niektórzy wolą komedie Woody’ego Allena, inni filmy w stylu „Głupi i głupszy”, gdzie żarty polegają na tym, że ktoś komuś nasika do butelki. Nie będziemy udawać – bardziej trafia do nas ten mniej wysublimowany humor. Dalej będzie więc… hmm… specyficznie.

Reklama

Oczywiście, przeanalizujemy niektóre wasze sugestie, np. tę, by jednak trochę więcej mówić o tym, co dzieje się na boisku, a także poprawimy kwestie techniczne (dźwięk, zwłaszcza przy okazji rozmów telefonicznych). Zapraszamy we wtorek. Oczywiście za mikrofonem ponownie usiądą Marcin Grzywacz z Orange Sport oraz Krzysztof Stanowski, a między nimi – jak ostatnio – gość specjalny.

Relacja z meczu z Czarnogórą:

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Najpiękniejsza historia mundialu? Były reprezentant zastąpił kibica w pracy

Kacper Korpak
1
Najpiękniejsza historia mundialu? Były reprezentant zastąpił kibica w pracy
Piłka nożna

Był wart 45 mln euro i grał z największymi gwiazdami. Teraz powiedział „dość”

Kacper Korpak
0
Był wart 45 mln euro i grał z największymi gwiazdami. Teraz powiedział „dość”

Weszło

Reklama