W ogóle Jagiellonia w tym sezonie podejmowała dziwne decyzje transferowe. Lekką ręką pozbyto się dwóch Czarnogórców (odeszli na wypożyczenie), którzy mogliby wnieść coś do drużyny. Już w tamtym sezonie pokazywali, że posiadają niezłe umiejętności. Seratlić i Cetković na pewno nie są gorsi od Dawida Plizgi. Poza tym transfer Tomasza Zahorskiego został dokonany chyba tylko ze względu na jego znajomość z Hajtą, bo taki napastnik Frankowskiemu może co najwyżej buty czyścić. Sięgnięcie po młodzież to bardzo dobry ruch, ale raczej trudno wymagać od nich, by przesądzali o wynikach.
(…)
Niedawne odejście Macieja Makuszewskiego już kompletnie komplikuje sprawę. Motor napędowy Jagiellonii zmienia klub i na obecną chwilę ciężko wskazać zastępcę. Nika Dzalamidze musiałby sobie przypomnieć, że potrafi grać w piłkę…
Aby przeczytać całość, kliknij TUTAJ.
Jeśli chcecie opublikować swój tekst w dziale „Blogi kibiców”, wyślijcie go mailem na [email protected].