Euro okazuje się kopalnią głupot i absurdów. A my głupoty, o ile są faktycznie zabawne i w miarę nieszkodliwe dla zdrowia i umysłu, lubimy i chętnie je publikujemy. Bo głupoty były, są i będą. Jeśli coś ciekawego wpadnie wam w ręce, dajcie znać. Nasze maile [email protected] oraz [email protected] są do waszej dyspozycji. No to ruszamy z kolejną odsłoną cyklu.
Zaczynamy od meczu Niemcy – Grecja. Pewnie wszyscy widzieli już słynny skecz o piłkarskim spotkaniu filozofów z obu państw w oryginalnym wykonaniu brytyjskich komików z grupy Monty Python. Okazało się, że wczoraj odbyła się rekonstrukcja tego historycznego wydarzenia – kilkuminutowy mecz z udziałem Róży Luksemburg, czy Rudiego Dutschke. Pod Akropolem zwycięstwo odnieśli Grecy, po samobójczym trafieniu Karola Marksa. Widzów – kilkuset.
***
Przy okazji meczu, Grecy jadą po bandzie, tak w gazetach…
…jak i na stadionie.
***
Pozostając w temacie meczu Niemcy – Grecja. Jakby ktoś miał wątpliwości co do pochodzenia Khediry. To prawdziwy człowiek Bundesligi.
***
Ostatnie wspomnienie Irlandczyków. Choć w Gazecie Wyborczej ukazał się list jednego z nich, mieszkającego na stałe w Polsce (strasznie narzeka, że daliśmy się zauroczyć, a oni to są pijaki i złodzieje, bo każdy pijak to złodziej), my nadal twierdzimy, że to jeden z atutów Euro w Polsce.
***
Trwa dyskusja nad losami PZPN-u. FIFA zapewnia: – Jeśli macie dowody, aresztujcie sobie choćby prezesa, ale odczepcie się od organizacji. Listkiewicz dla „Rzepy” dodaje, że kluczem są rozmowy, a nie groźby. Internet zaś „wie swoje”.
***
Balotelli jak zwykle zajmuje się wszystkim poza treningiem.
Swoją drogą, Cassano ma pecha do szurniętych kolegów.
***
Krótka pogawędka kobiet o żelu do włosów. Eurogłupawka sięga nawet świata modelingu.
***
Hiszpanie tropem Irlandczyków. Naszym zdaniem nieco nieudolnie…
PT, JO





