Adrian Mrowiec biadoli, że Smuda nie chce go sprawdzić

redakcja

Autor:redakcja

24 października 2011, 15:49 • 2 min czytania

Reklama
Adrian Mrowiec biadoli, że Smuda nie chce go sprawdzić

Adrian Mrowiec wymyślił sobie, że jeden skuteczny napastnik może nie wystarczyć Frankowi Smudzie i najwyraźniej czuje się na siłach zastąpić Pawła Brożka w kadrze na Euro. No, bo szczerze mówiąc – z czego innego może kojarzyć go Smuda, jeśli nie z efektownego samobója w meczu Arki z Wisłą?
W każdym razie 27-letni już Mrowiec, grający ostatnio w Hearts, żali się, że Smuda do tej pory nie znalazł dnia, żeby zajrzeć na szkockie boiska. – Kilka tygodni temu widziałem wypowiedź selekcjonera, który stwierdził, że ma 25 zawodników i innych nie zamierza już sprawdzać. To rozczarowujące (…) Myślałem, że występując w Szkocji będę miał większą szansę na grę w reprezentacji niż wracając do Polski – opowiada Mrowiec.

Miał nadzieję, że ktoś ze sztabu przyjedzie go obejrzeć, ale oczywiście nie przyjechał i nie obejrzał. – Nie miałem żadnego telefonu z federacji. Nikt nawet nie poprosił o jakąś płytę DVD. Nie rozumiem tego, bo liga szkocja jest silniejsza od polskiej. Gramy przeciwko takim drużynom jak Rangersi czy Celtic – żali się dalej Polak.

Oczywiście medal, jak zwykle, ma dwie strony.

Franiowi faktycznie nie stałaby się krzywda, gdyby w pierwszy lepszy weekend żona podrzuciła go na lotnisko w Balicach. Przekonałby się czy Mrowiec – nagle, w jakiś niespotykany sposób – rzeczywiście tak się rozwinął, czy tylko z ogólnego rozżalenia stracił kontrakt z rzeczywistością.

Reklama

Bo to właśnie ta druga strona medalu. Sami wypisalibyśmy dziesięciu innych kandydatów do sprawdzenia w kadrze, ale jakoś Mrowiec za nic do głowy by nam nie przyszedł…

Jeśli nie kojarzycie, to dokładnie ten facet, którego wspólny właściciel jak worek kartofli przerzucał do Szkocji z litewskiego FBK Kowno. Potem zagrał sezon w Arce Gdynia – umówmy się, zwyczajny, z jednym samobójem szczególnej urody – po czym znów wyjechał do Szkocji.

A teraz kilka bieżących faktów:

Reklama

Hearts zajmuje piąte miejsce w tabeli ligi szkockiej. Gra z Rangersami i Celticiem, wiadomo, ale zdążyło też zremisować z Inverness Caledonian Thistle, przegrać z Motherwell albo St. Johnstone. Sam Mrowiec wystąpił jednak we wszystkich dwunastu meczach sezonu, jedenaście razy wychodząc w pierwszym składzie. Dziesięć razy grał od pierwszej do ostatniej minuty.

Smuda, jak przystało na selekcjonera, prawdopodobnie nie ma o tym zielonego pojęcia. Nawet jeśli hasło „Mrowiec do kadry” nadal brzmi absurdalnie.

PAWEف MUZYKA

Najnowsze

Ekstraklasa

Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Mikołaj Duda
15
Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Weszło