Lampard wcale nie jest wypalony

redakcja

Autor:redakcja

06 września 2011, 08:13 • 6 min czytania

Reklama
Lampard wcale nie jest wypalony

Roy Keane szykuje się na miejsce Trapattoniego w reprezentacji Irlandii, Gary Neville opowiada, jak Liverpool podłożył się Chelsea, a John Terry broni Franka Lamparda. A poza tym zapowiedź, zapowiedź i jeszcze raz zapowiedź meczu Anglia – Walia. Zapraszamy na przegląd prasy z dwóch ostatnich dni.
WTOREK – 6 WRZEŚNIA

Reklama

***

DAILY STAR

Ogólnie nuda. Kolejny już raz tabloid zamiast szokować, prezentować zaskakujące informacje idzie w wypowiedzi z serii bla, bla, bla. Mamy więc:

Reklama

– podziękowania Jonathana Woodgate’a dla Tony’ego Pulisa, który zaufał wyjątkowo podatnemu na kontuzje Anglikowi (nie chce nam się liczyć, ile gościu przesiedział w gabinetach, ale było tego sporo) i dał mu szansę w Stoke.

– Gary’ego Speeda mówiącego, że Walia tylko raz pokonała Anglię i było to 34 lata temu. I że niby teraz będzie przełamanie, tak jak w piątek z Czarnogórą, gdzie wcześniej także nie mieli dobrej statystyki. – Dużo moich piłkarzy grało na Wembley, więc nie jest to dla nich nowe doświadczenie.

– John Terry staje w obronie Franka Lamparda. Ł»e, jakby zwracał się do Mirosława Trzeciaka, za wcześnie okrzyknięto go wypalonym. – Ma na koncie 87 meczów w kadrze, włączając 10 minut w spotkaniu z Bułgarią. Zdobył 22 bramki, jest 12. w klasyfikacji strzelców wszechczasów. Wydaje mi się, że często nie mamy szacunku do jego osiągnięć – mówi obrońca Chelsea.

Reklama

– dwie strony o Anglia – Walia, a w nich w sumie nic szczególnego. Felieton, boisko, jakieś wypowiedzi. – Capello próbuje powiedzieć nam, że Walia będzie trudna do pokonania. Trudna do pokonania? Jeżeli Anglia nie wygra z nimi przynajmniej trzema golami, to gadki o nowej erze można uznać za żart. Nie wygraliśmy na Wembley od roku (cztery mecze) i nie ma lepszego przeciwnika niż Walia, żeby tę passę przerwać. To jak konfrontacja Manchesteru United z Nottingham Forest” – czytamy.

THE GUARDIAN

Na pierwszy ogień idzie zapowiedź meczu Anglia – Walia. Zwykła, typowa opisówka o kadrze, która prowadzi w grupie, której jedynym rywalem jest Czarnogóra i która za chwilę może zapewnić sobie awans. A w międzyczasie zagra dwa ważne sparingi: z Hiszpanią w listopadzie i Holandią w lutym. Tylko pozazdrościć…

Reklama

Po chwili przewracamy stronę, ale tam za wiele już nie ma. Coś o najbliższym meczu Irlandii i tyle. No chyba, że ktoś chce poczytać o rugby.

DAILY TELEGRAPH

W dużym sportowym dodatku aż siedem stron o piłce, z tego większość jednak o eliminacjach. W sumie nic wielkiego. Capello kompletuje kadrę i wraz z piłkarzami zakłada na treningu opaski z „Kick Racism Out of Football”, po tym jak w piątkowym meczu z Bułgarią paru idiotów nawyzywało Youngowi i Cole’owi.

Reklama

Dalej artykuł o Irlandii i coraz gorszych wynikach Giovaniego Trapattoniego. Jego ekipa gra dziś z Rosją i jeśli przegra, Włoch może mieć problem. W prasie od dłuższego czasu przebąkuje się o Royu Keanie. Facet w styczniu wyleciał z Ipswich Town i od tego momentu jest bezrobotny.

No i na koniec kolejny możliwy „wylot”, czyli dyrektor wykonawczy Manchesteru City Gary Cook i jego głupie wypowiedzi, a do tego jeszcze mail, w którym wyśmiewa nowotwór matki Neduma Onuohy. Klub już zaczął śledztwo w tej sprawie i niebawem pewnie Cooka wywali. – Dyrektor City ostatniej nocy stoczył prawdziwą walkę o zachowanie swojej, wartej 1,8 mln funtów rocznie posady” – pisze „Daily Telegraph”. Sprawa zostanie wyjaśniona w ciągu kilku najbliższych dni.

DAILY MAIL

Reklama

Capello obawia się Bale’a, Leandro Damiao strzela gola w meczu Brazylia – Ghana (1:0) i pokazuje angielskim fanom, dlaczego Tottenham zapłacił za niego 16,5 miliona euro, a Steven Gerrard po półrocznej przerwie w końcu zaczyna treningi i być już w ten weekend zostanie włączony do składu. To w zasadzie tyle, jeśli chodzi o „Daily Mail”.

THE INDEPENDENT

Lubimy tę gazetę, bo gdy zwykle wszyscy piszą o X, oni robią zwrot o 180 stopni i dają tekst na temat Y. Dziś jest podobnie. Zamiast na początek dać zapowiedź meczu Anglia – Walia, „The Independent” publikuje dużą opinię jednego z redaktorów z tytułem „Czy ktoś kiedykolwiek przeprosi w końcu za Hillsborough?”. Do tego jeszcze świetny tekst o tym, jak duża przepaść dzieli angielski i walijski futbol. O tym, że Wayne Rooney zarabia – podobno – w United 250 tys. tygodniowo, a jego bezpośredni rywal, obrońca Ashley Williams tylko… 12 tys. Fajnie jest zresztą przedstawiona sylwetka tego Williamsa. Piłkarza Swansea, którego liczba fanów na Twitterze trzykrotnie przekracza liczbę kibiców, dopingujących go tydzień w tydzień na Liberty Stadium w Swansea.

Reklama

***

PONIEDZIAفEK – 5 WRZEŚNIA

DAILY STAR

Reklama

Gary Cahill rośnie w siłę i ostrzega Rio Ferdinanda: “Rio, ta koszulka jest moja”. Obrońca Boltonu zagrał bardzo dobry mecz z Bułgarią i wygląda na to, że na stałe zagości w jedenastce Capello.

Poza tym trochę słów o samym Włochu. Ł»e w wywiadach ciągle mówi o awansie i brakujących trzech punktach, mimo że tak naprawdę Anglicy potrzebują nie trzy, tylko cztery. Kilku dziennikarzy próbowało go nawet poprawić, ale Capello pozostaje nieugięty. On wszystko wie najlepiej. Po meczu z Bułgarią dostał owację od trzech tysięcy kibiców, ale nie zrobiło to na niego wrażenia. Oburzona grupa fanów zaczęła skandować „Jest tylko jeden Bryana Robson!”.

No i ta oschłość… Zimno, jakie z niego emanuje. Dziennikarze zwracają uwagę, że Capello rzadko, prawie w ogóle nie podaje dłoni zawodnikom. Jako przykład przytaczają zmianę Ashleya Young’a, który nie tylko nie obściskuje się z trenerem. On nawet nie ma z nim kontaktu wzrokowego.

THE GUARDIAN

Reklama

Walcott opowiada o swojej książce i ani przez moment nie wypiera się słów, które w niej zawarł. „Każdy ma prawo do własnego zdania” – mówi. Dziennikarzy natomiast bardziej obchodzą dziwne kombinacje w linii obrony. W każdym z sześciu dotychczasowych spotkań eliminacyjnych ekipa Capello grała inną dwójką stoperów. Włoch wciąż szuka optymalnego ustawienia. Nie wie, co zrobić z wiekowymi Ferdinandem i Terrym, zastanawia się czy odstawić Dawsona itp.

THE INDEPENDENT

Reklama

Odpuszczamy poniedziałkowy “Daily Mail”, bo poza rugby i lekkoatletyką nie ma tam NIC. Otwieramy „The Independent”, gdzie przede wszystkim dużo miejsca poświęca się kadrze. Walcott mówi to samo, co w każdej gazecie, a Andy Carroll dostaje ostrzeżenie od Capello. „Jeśli nie weźmiesz się za siebie – nie grasz” – głosi krótki komunikat.

Dalej duży tekst o Lampardzie. O drodze typu „z bohatera do zera”. O piłkarzu, który stał się idealnym celem angielskich kibiców, gościem na którym można wyładować każdą frustrację. Zagraliśmy słabo? Nie oddaliśmy żadnego strzału na bramkę? Wszystko przez Lamparda.

No i na koniec perełka. Gary Neville opowiada, jak w sezonie 2009/2010 Liverpool pomógł Chelsea zdobyć mistrzostwo Anglii.

– Szliśmy jak równy z równym. Gdy przyszło do meczu Chelsea z Liverpoolem, od razu wiedzieliśmy, że odpuszczą. Zwłaszcza, że wygralibyśmy po raz 19. i ich rekord zostałby pobity. Słyszeliśmy plotki, że niektórzy piłkarze „The Reds” poszli do swoich młodych kolegów i powiedzieli „Nie możemy k… pozwolić, żeby United wygrali ligę”. Dla Chelsea to był spacer na zakończenie sezonu.

Reklama

PAWEف GRABOWSKI

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Hellebrand odpowiedział kibicom Górnika. „Rozumiem, że są wkurzeni”

Jan Broda
5
Hellebrand odpowiedział kibicom Górnika. „Rozumiem, że są wkurzeni”

Weszło

Reklama