Od 6 minuty i 14 sekundy… Poszkodowana drużyna chyba była wtajemniczona, bo coś się za mało kłóci.
Gdy uwierzysz, że jest dobrze, Iga Świątek znów przegrywa ze sobą
04 lipca 2011, 22:01 • 1 min czytania
Od 6 minuty i 14 sekundy… Poszkodowana drużyna chyba była wtajemniczona, bo coś się za mało kłóci.