Przeprowadzka Tottiego – kończy z boiskiem i usiądzie za biurkiem. Idzie w dyrektory

redakcja

Autor:redakcja

03 maja 2017, 16:31 • 3 min czytania

Reklama
Przeprowadzka Tottiego – kończy z boiskiem i usiądzie za biurkiem. Idzie w dyrektory

Niestety, ale uciekającego czasu nikt nie jest w stanie zatrzymać i tak jak odczuwamy to w życiu codziennym, tak samo jest w futbolu, bo wczorajsi herosi dziś ogłaszają, że kończą karierę. Zawieszenie butów na kołku zapowiedzieli już choćby Lahm i Alonso, a teraz do tego grona dołącza Totti, który po sezonie żegna się z profesjonalną piłką.

Reklama

– Jeśli chodzi o Tottiego, to wiem, że zawarł umowę z klubem na mocy której, to będzie jego ostatni rok jako piłkarza, a potem zostanie dyrektorem. Francesco to Roma. Chcę nawiązać z nim bliską współpracę. Byłbym zadowolony, gdybym mógł czegoś się od niego nauczyć – powiedział Monchi, nowy dyrektor sportowy Romy. To o tyle ciekawe, bo Totti jeszcze po przegranych derbach z Lazio nie chciał potwierdzić tej decyzji – być może wtedy jeszcze się wahał, ale został przekonany, że przy nadejściu nowych rządów lepiej będzie dla niego, jeśli karierę zakończy.

Kup książkę "Futbonomia" w sklepie Weszło!Kup książkę „Futbonomia” w sklepie Weszło!
Reklama

Pamiętamy bowiem co potrafiło dziać się z Francesco w ostatnim czasie – prasa właściwie co chwilę donosiła o jego konfliktach ze Spallettim. Przytaczano różne historie, na przykład Totti na krytykę zespołu przez trenera miał odpowiedzieć: – Zamknij się! Nie będę słuchał kogoś, kto grał w karty do drugiej w nocy. Wiadomo jednak, że wszystko rozbijało się o jeden mianownik. „Il Capitano” grał coraz mniej i był tym sfrustrowany, bo jako legenda klubu czuł, że należy mu się więcej minut. Wracając jednak do początku – czasu nie oszukasz, Totti ma już czterdziestkę na karku, a wbrew stereotypom Serie A to nie jest liga dla emerytów – średnia wieku jest tam mniejsza niż choćby w Premier League – i dla piłkarza zaczynało brakować miejsca. Koniec zwyczajnie musiał nadejść.

Natomiast fajnie, że Totti kończy akurat w ten sposób, bo jeśli słowa Monchiego się potwierdzą, płynnie przejdzie w strukturach klubu, z boiska za biurko. Powiecie, że jesteśmy niepoprawnymi romantykami, ale świetnie, że uchował się ktoś taki jak Totti, kto nie pojechał na stare lata grać gdzieś do Chin czy USA. Wiadomo – tamtejsze pieniądze nie śmierdzą, absolutnie, ale Francesco jest chyba ostatnim wielkim, który nie poszedł gdzieś za wielką kasą. Robiła to taka ikona jak Gerrard i choć kompletnie nie będziemy go za to ganić, ale świetnie, że w dzisiejszym świecie Totti zebrał się na to, by być wiernym jednemu klubowi.

Dał Romie naprawdę wiele, zagrał dla niej ponad 700 meczów, strzelił ponad ćwierć tysiąca goli. Zdobywał mistrzostwo w sezonie 00/01, dwa puchary i dwa superpuchary z tym zespołem. Jest bohaterem klubowej rubryki „naj, naj”, bowiem został najmłodszym kapitanem w historii, ma najwięcej goli i meczów, wykorzystał najwięcej karnych. Zrobił też najlepsze selfie:

selfie

Reklama

Teraz zwyczajnie musi ustąpić miejsca innym. Bierzemy słowa Monchiego za pewnik, bo też nie chcielibyśmy, by Totti wybrał inną drogę i biegał jeszcze przez sezon w koszulce Los Angeles Galaxy czy innej z chińskimi znaczkami. Może to egoizm, ale czasem dobrze wierzyć w futbolowy romantyzm, a Totti jest chyba ostatnim, który o nim przypominał.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Słodko-gorzkie wieści dla Pogoni. Jeden obrońca wraca, drugi ma kontuzję

Maciej Piętak
0
Słodko-gorzkie wieści dla Pogoni. Jeden obrońca wraca, drugi ma kontuzję
MLS

Lewandowski zaciął się na dobre. Krok od wyrównania niechlubnej serii

Maciej Bartkowiak
10
Lewandowski zaciął się na dobre. Krok od wyrównania niechlubnej serii

Serie A

Reklama
Polecane

Milan zabezpiecza się na przyszłość. Nowe umowy dla gwiazd

Kacper Korpak
1
Milan zabezpiecza się na przyszłość. Nowe umowy dla gwiazd