Co za geniusz ustalał terminarz rozgrywek?

redakcja

Autor:redakcja

27 lipca 2010, 13:26 • 2 min czytania

Reklama
Co za geniusz ustalał terminarz rozgrywek?

Dziś, na dwa tygodnie przed startem rozgrywek polskiej ekstraklasy, kolejny mecz Lecha Poznań o awans do Ligi Mistrzów. „Kolejorz” był już nawet bliski odpadnięcia, po dwumeczu z Interem Baku, podobnie jak jedną nogą poza pucharami był w pewnym momencie Ruch Chorzów, męczący się z amatorami z Malty. I tu pojawia się pytanie – kiedy do jasnej cholery ktoś zrozumie, że liga polska powinna startować zdecydowanie wcześniej? W Austrii, Czechach i na Słowacji rozegrano już po dwie kolejki, na Ukrainie trzy, w ostatni weekend wystartowała liga w Rumunii, a my ciągle się szykujemy – nie wiadomo, na co.
Oczywiście zły kalendarz rozgrywek to jeden z czynników, które przeszkadzają naszym klubom w lepszym (trochę bardziej przyzwoitym – tak to należy czytać) zaprezentowaniu się w Europie. Nie jest to czynnik decydujący, ale za to taki, którego najłatwiej się pozbyć. Na razie sami tworzymy sobie błędne koło – w pucharach gramy coraz gorzej, więc zaczynamy je coraz wcześniej. Zaczynamy je coraz wcześniej, więc gramy w nich coraz gorzej. Taki Ruch Chorzów w formie z poprzedniego sezonu pewnie wygrałby z La Valettą chociaż 1:0. Lech być może nie umierałby w rewanżowym spotkaniu z Interem Baku. Oba te starcia skończyły się dla Polski o tyle pozytywnie, że udało się awansować, natomiast zarówno Ruch, jak i Lech potraciły punkty potrzebne do tego, by nasza liga w przeróżnych rozstawieniach i losowaniach była trochę bardziej dopieszczana.

Reklama

Powiedzcie nam – dlaczego liga polska nie mogła wystartować tak jak ukraińska, 9 lipca, albo tak jak austriacka, 17 lipca? Dlaczego ma ruszyć dopiero 6 sierpnia? Nie dość, że jesteśmy słabi, to jeszcze na starcie dodajemy pucharowym rywalom atutów. Lech zagra ze Spartą nie mając w nogach żadnego spotkania ligowego, a Sparta będzie miała za sobą już dwa (w rewanżu – trzy). Z Ruchem Chorzów i Austrią Wiedeń sytuacja jest dokładnie ta sama.

Już dawno pisaliśmy, że dla Polski najlepszym systemem jest gra wiosna-jesień, bez przerwy letniej, ale skoro już musimy trzymać systemu jesień – wiosna, to przynajmniej bądźmy trochę bardziej elastyczni, dostosujmy się do nowych realiów, w jakich niestety się znaleźliśmy. Nie jesteśmy Anglikami, żeby zaczynać ligę w sierpniu. Spadliśmy do poziomu Kazachów, Maltańczyków czy Azerów i musimy optymalnie przygotowani na mecze z przedstawicielami tamtych krajów…

To takie proste. Tylko czy Ekstraklasa SA naprawdę tego nie rozumie? Kto idzie o zakład, że za rok liga też zacznie się albo 30 lipca, albo 6 sierpnia? I że wówczas będziemy mieli już za sobą pierwszą międzynarodową kompromitację?

JAK DفUGO TRZEBA CIĘ NAMAWIAĆ,
BYŚ WZIĄف TE DARMOWE 50 DOLARÓW?!
PO PROSTU KLIKNIJ

*** NIE MA Ł»ADNYCH HACZYKÓW! ***
WYPEفNIASZ QUIZ, ODBIERASZ PIENIÄ„DZE NA GRĘ, NICZEGO NIE WPفACASZ
PONAD TRZY MILIONY ZADOWOLONYCH KLIENTÓW

Reklama

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

333 zł za gola Norwegii lub Francji dla nowych graczy STS! (Kurs 1,19 i stawka 2 zł!)

Damian Maniecki
0
333 zł za gola Norwegii lub Francji dla nowych graczy STS! (Kurs 1,19 i stawka 2 zł!)

Weszło

Reklama