Co ja mam powiedzieć? Jestem potwornie rozczarowany, wręcz wściekły! My graliśmy, mieliśmy dogodniejsze okazje, a wygrał Lech. Szkoda. Prowadziliśmy grę, a daliśmy się ograć. Nic, taki jest sport. Piłka nie zawsze jest sprawiedliwa. My dziś się o tym właśnie boleśnie przekonaliśmy – stwierdził… No właśnie, któżby inny? Naczelny ligowy spec od wypowiedzi niedorzecznych, czyli Maciej Iwański (interia.pl). To najbardziej kuriozalna (Dariusz Dźwigała: „kurwiozalna”) wypowiedź 23. kolejki ekstraklasy. Ale tym razem, jak rzadko kiedy, w ogóle mieliśmy prawdziwy wysyp świątecznych dziwactw.
Dziwactwo numer jeden – Maciuś przemówił
Cytaty z Interii: „My graliśmy”, „Mieliśmy dogodniejsze okazje”, „Prowadziliśmy grę”, „Piłka nie zawsze jest sprawiedliwa”. Już kiedyś to pisaliśmy, napiszemy raz jeszcze – budowanie drużyny na kimś, kto ma nie po kolei pod kopułą, to pewna katastrofa. Nie będziemy tu tłumaczyli, że Iwański – za przeproszeniem – pierdoli, bo to wie każdy, kto oglądał mecz. Sam Robert Lewandowski powinien wbić jeszcze ze dwa gole więcej. Pozostaje pytanie, czy wypowiedzi Pączka można bagatelizować, czy też już należałoby wzywać psychiatrę. Skłaniamy się do drugiej opcji.
Dziwactwo numer dwa – bramka dla Wisły
Nikt nie powinien się zdziwić, jeśli na koniec sezonu okaże się, że Wisła została mistrzem Polski, a Polonia Warszawa spadła z ekstraklasy dzięki bramce strzelonej przez trio: Piątek – kępka trawy – Przyrowski. Jak to mówił Radosław Majdan przed meczem? „Tym razem kiepski stan murawy będzie naszym atutem”. Warto dodać, że pierwszy raz w życiu Przyrowski upodobnił się do Artura Boruca. Niestety, polonista nie ma wielkiego potencjału, by w jakikolwiek inny sposób naśladować bramkarza Celtiku. No, może jeszcze przytyć i wytatuować sobie małpę na brzuchu.
Dziwactwo numer trzy – decyzje sędziów
W Gdyni sędzia dyktuje rzut karny z minutowym opóźnieniem. W Poznaniu i w Gliwicach nie dyktuje w ogóle. W Bełchatowie sporo kontrowersji po dwóch żółtych kartkach dla Poźniaka. Ciągle nie mieliśmy okazji przyjrzeć się na spokojnie tej akcji, ale rację może mieć nasz czytelnik, który stwierdził, że doszło do absurdu. No bo jak po pierwszym faulu Poźniaka sędzia mógł zastosować przywilej korzyści, skoro piłkę przejął Bełchatów i ruszył do ataku? Co do za „korzyść” dla Odry?
Dziwactwo numer cztery – waga Nalepy
Jak wracał do ligi to miał z 15 kilogramów za dużo. Mija kilka miesięcy, a on nadal jest grubasem. Tłusty, w niczym nie przypominający zawodowego piłkarza. Bramkarz Piasta w pół roku nie zdołał się doprowadzić do formy fizycznej, chociaż w krótszym czasie z nadwagą radzą sobie ludzie hobbystycznie uprawiajacy sport. Na miejscu działaczy klubu zastanowilibyśmy się – tyle pieniędzy wydanych na zimowe przygotowania, a efekt taki, że bramkarz wraca z tych przygotowań z brzuszkiem.
* * *
BOHATEROWIE KOLEJKI: kępka trawy (jeśli kibicujesz Wiśle), Stilić, Peszko, Kelemen, Nowak, Cetnarski, Buzała, Bandrowski, Labukas, Wilczek.
ANTYBOHATEROWIE KOLEJKI: kępka trawy (jeśli nie kibicujesz Wiśle), Cabaj, Goliński, Matusiak, Lenczyk, Tshibamba, Lewandowski, Trofimiec, Radziszewski, Siejewicz, Karkut, Grzyb (Wojciech), Onyszko.