Aubameyang odjeżdża Lewemu, grad goli w Dortmundzie i Sinsheim

redakcja

Autor:redakcja

04 marca 2017, 18:30 • 4 min czytania

Reklama
Aubameyang odjeżdża Lewemu, grad goli w Dortmundzie i Sinsheim

Walka o koronę króla strzelców Bundesligi trwa w najlepsze – nieco spasował w ostatnich tygodniach Anthony Modeste, który od dwóch weekendów nie potrafi już trafić do siatki i tym sposobem znów osunął się na najniższy stopień podium. W brawurowy sposób na czoło klasyfikacji wysunął się natomiast Aubameyang, który skorzystał na tym, że z zerowym dorobkiem sobotę kończy Robert Lewandowski i swoimi dwoma trafieniami wyprzedził Polaka.

Reklama

Niewykluczone, że dziś o swoją przyszłość walczył Roger Schmidt, którego posada wisi na włosku i tylko spektakularny obrót spraw mógłby sprawić, że miałby szansę utrzymać stanowisko. Dziś szkoleniowiec Bayeru postawił wszystko na jedną kartę, bo na ławce posadził choćby Bellarabiego czy Brandta, a zaufał zawodnikom, którzy z różnym szczęściem realizowali jak dotychczas jego zadania.

Borussia, choć były momenty, gdy mogła się nieco niepokoić sytuacją boiskową, ostatecznie rozjechała „Aptekarzy” w sposób spektakularny. Szybko na prowadzenie wyszła dzięki trafieniu Dembele, ale i nie miała w końcówce spotkania problemów z tym, by przeciwnika dobić. Za każdym razem bowiem, gdy ekipa z Leverkusen łapała kontakt, po chwili przyjmowała też kolejnego gonga i znów oddalała się na dwie bramki straty. Nie były to więc udane urodziny dla bramkarza B04, Bernda Leno, który w ostatnich minutach rozgoryczenie miał już permanentnie wymalowane na twarzy. W żaden sposób nie pomagali mu dziś koledzy z linii obrony, bo tak jak Jedvaj próbował jeszcze łatać dziury, a Wendell pokusił się nawet o pięknego gola z rzutu wolnego, tak miejsca pozostawionego rywalom nic nie potrafiło zrekompensować. Bardzo dobry mecz, zwłaszcza w ofensywie rozegrał Łukasz Piszczek bez którego prawdopodobnie nie byłoby otwierającego wyniku trafienia Dembele.

Reklama

W defensywie zdarzyło mu się dziś popełnić parę pomniejszych błędów, ale nie tak kardynalnych, by rzutowały na jego ogólną ocenę. Dziś zreztą występował na nienaturalnej dla siebie pozycji, bo w bloku trzech obrońców zajął miejsce najbliżej prawej strony boiska. I spisał się dobrze.

***

Nie mniej atrakcyjnie było też w Sinsheim, gdzie miejscowe TSG podejmowało walczący o przetrwanie Ingolstadt. Do przerwy – 1:1. Po zmianie stron kompletna młócka i solidna wymiana ciosów. Ostatecznie gospodarze wygrali 5:2 i mają już cztery punkty przewagi nad Herthą, która jednak swój mecz rozegra dopiero jutro. Tak czy owak – podopieczni Juliana Nagelsmanna rozsiedli się na czwartym miejscu w stawce, które gwarantuje udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów i znów potwierdzają, że mają aspiracje, by jesienią trafić na salony.

***

Reklama

Większych problemów z rozstrzelaniem FC Koeln nie miał Bayern, nawet mimo tego, że Carlo Ancelotti postanowił dziś dać odpocząć kilku zawodnikom. Na ławce zasiedli więc Robben, Ribery, Alonso czy Hummels, ale miejsce w wyjściowej jedenastce znalazło się za to dla Roberta Lewandowskiego. Rzadko zdarza się, by Bawarczycy kończyli mecz z trzema trafieniami na koncie i żadne z nich nie należało przy tym do Polaka. Z takim ekstremum mieliśmy jednak do czynienia dziś, więc „Lewemu” nieco uciekł Aubameyang, do którego Polak traci obecnie w klasyfikacji strzelców dwa gole.

Jak można się patrząc na wynik domyślić, nie był to wymarzony mecz dla Pawła Olkowskiego. Pozytywy są jednak takie, że 27-latek znów dostał pierwszy plac i ma za sobą – na przestrzeni ostatnich 10 spotkań – aż dziewięć konfrontacji w pełnym wymiarze czasowym spędzonych na boisku. Mimo że miał sporo problemów w defensywie, to dzielnie walczył też o to, by od czasu do czasu podłączać się do przodu. I to właśnie wejścia byłego zawodnika Górnika Zabrze pomagały Kolonii nadać nieco rozmachu akcjom ofensywnym.

No cóż - solidna lekcja futbolu dla naszego rodaka.
Reklama

***

Swój debiut w roli opiekuna Wolfsburga zaliczył dziś Andries Jonker, który nieco przemeblował ustawienie zespołu przechodząc z trzech na czterech obrońców, ale – co dla nas istotne – nie ucierpiał na tym Jakub Błaszczykowski. Polak zagrał dziś 90 minut jako prawy defensor, a „Wilki” zremisowały w Mainz 1:1. Jak poradził sobie Kuba? Skuteczny w defensywie, pomagający rozbijać ataki gospodarzy, lecz przez to nieco mniej aktywny z przodu.

Bez tytułu

***

Reklama

W Bremie swój kolejny mecz o życie rozgrywało Darmstadt. Podopieczni Torstena Fringsa przed tygodniem ponieśli porażkę w piekielnie ważnym starciu z Augsburgiem, a dziś nie dali rady kolejnemu z rywali w walce o ligowy byt. Choć bremeńczycy długo się z „Liliami” męczyli, to w końcu sprawę załatwił Max Kruse. Niepokorny i ekscentryczny napastnik najpierw trafił z rzutu karnego, a przeciwnika dobił już w doliczonym czasie gry. Tym samym Werder wygrał po raz trzeci z rzędu i uzbierał już pięciopunktową przewagę nad strefą spadkową. A Darmstadt? No cóż, jedenaście oczek straty do bezpiecznego miejsca w tabeli pozbawia chyba złudzeń.

***

Werder Brema – SV Darmstadt 2:0 (0:0)
1:0 Kruse (rzut karny) 75′
2:0 Kruse 90+2′

Borussia Dortmund – Bayer Leverkusen 6:2 (2:0)
1:0 Dembele 6′
2:0 Aubameyang 27′
2:1 Volland 48′
3:1 Aubameyang 69′
3:2 Wendell 74′
4:2 Pulisić 77′
5:2 Schuerrle (rzut karny) 85′
6:2 Guerreiro 90+2′

Reklama

FC Koeln – Bayern Monachium 0:3 (0:1)
0:1 Martinez 25′
0:2 Bernat 48′
0:3 Ribery 90′

TSG Hoffenheim – Ingolstadt 5:2 (1:1)
1:0 Rudy 17′
1:1 Cohen 38′
1:2 Suele (samobój) 60′
2:2 Szalai 62′
3:2 Kramaric 77′
4:2 Szalai 79′
5:2 Hubner 88′

FSV Mainz – VfL Wolfsburg 1:1 (1:1)
0:1 Gomez 20′
1:1 Cordoba 24′

Borussia Moenchengladbach – Schalke 04 4:2 (1:1)

Reklama

1:0 Jonhson 28′

1:1 Bentaleb (rzut karny) 38′
2:1 Jonhson 64′
3:1 Wendt 67′
4:1 Raffael 76′
4:2 Goretzka 82′

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Bundesliga

Reklama