Wygląda na to, że prędzej św. Mikołaj wejdzie przez komin, niż Duda na boisko

redakcja

Autor:redakcja

08 listopada 2016, 16:33 • 3 min czytania

Wygląda na to, że prędzej św. Mikołaj wejdzie przez komin, niż Duda na boisko

Kiedy w sierpniu pisaliśmy, że Ondrej Duda wciąż nie zadebiutował w Hercie, sytuacja była już niezbyt dobra, ale jeszcze nie skrajnie zła – jasne, Słowak stracił przygotowania i lato, ale jeśli odkręciłby się na jesień, każdy mówiłby o jedynie falstarcie. Niestety, mamy już listopad, zaraz spadną wszystkie liście z drzew, a u pomocnika bez zmian, bowiem wciąż na boiska Bundesligi nie wybiegł. Powód: kontuzje, rzecz jasna.

Reklama

Duda walczy z urazem kolana i zawsze, gdy niby jest bliski powrotu, ostatecznie nic z tego nie ma. Teraz miał już wrócić na mur beton, pojawić się w kadrze drugiego zespołu Herthy na mecz z Energie Cottbus, ale znów dupa – zdrowie pograć w piłkę nie pozwala. – Podczas czwartkowego treningu zauważyłem, że coś się nie zgadza. Moje obawy potwierdziły się wieczorem. Dla nas to przykre, ponieważ zapłaciliśmy za niego dobre pieniądze w nadziei, że ten będzie wzmocnieniem naszego zespołu. Ondrej ciężko pracował ostatnio nad swoim powrotem. Był już prawie gotowy – mówi Pal Dardai, trener berlińczyków. Widać, że i jego ta sytuacja męczy, bo przecież ponad cztery bańki piechotą nie chodzą, a Hertha wydała je na piłkarza, nie zaś pacjenta.

Wiadomo, że Bundesliga to bogate rozgrywki, ale akurat Hertha specjalnie rozrzutna nie jest. Duda to jej piąty największy transfer w historii, ostatnio tylko Raffael kosztował więcej i to „ostatnio” też trzeba wziąć w cudzysłów, gdyż był to sezon 07/08. Toteż oczekiwania mogli mieć spore.

Reklama

Na razie różnica między oczekiwaniami, a rzeczywistością jest kolosalna i jeśli spojrzeć na kolejne wypowiedzi Dardaia, widać rosnącą irytację trenera, że wciąż nie ma Słowaka do dyspozycji:

1) Duda ma drobne problemy z kolanem i musimy go oszczędzać. Jesteśmy ostrożni, ale to raczej nic poważnego

2) Wcześniej myśleliśmy, że wszystko jest w porządku, ale piłkarz cały czas ma problemy z kolanem. W efekcie nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy będę mógł wystawić go do gry. Najpierw musi zacząć regularnie trenować z drużyną

3) Nie ma sensu próbować znowu i znowu. Musimy czekać na zielone światło od lekarzy.

No i teraz cytat z początku tekstu – nie jest dobrze. Tym bardziej, że gdy Duda w końcu dojdzie do zdrowia, może mieć problemy z przekonaniem coraz bardziej zniechęconego Dardaia do siebie, ponieważ Starej Damie idzie i nie ma sensu na razie kombinować. Hertha jest na czwartym miejscu w tabeli, ale ma tyle samo punktów co będące na podium Hoffenheim.

Co by nie mówić, nie tak to miało wyglądać, Duda zaliczył niezłe Euro i na pewno liczył na kolejny krok w karierze i choć przeprowadził się do Berlina, stoi w miejscu. Dla Legii jego kłopoty to też nie jest dobra informacja, ona by sprzedawać piłkarzy za większe pieniądze potrzebuje głośnych success stories, jak mówi Bogusław Leśnodorskich. W przypadku Dudy na razie do tego daleko.

Fot. FotoPyk

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama