Reklama

Covilo vs Vassiljev, czyli pojedynek czołowych strzelb Ekstraklasy

Piotr Tomasik

Autor:Piotr Tomasik

30 października 2016, 11:00 • 3 min czytania 0 komentarzy

Futbol nieustannie się zmienia, a co za tym idzie – przeobrażeniom podlegają też role zawodników. Oczywiście, głównym zadaniem obrońcy nadal jest bronić, a napastnika atakować, ale różnice między pozycjami stopniowo się jednak zacierają. I jeśli jeszcze jakiś czas temu moglibyśmy dziwić się, że klasyfikację najlepszych strzelców ligi przed 14. kolejką otwierają rozgrywający i defensywny pomocnik, tak teraz przyjmujemy tę informację bez wielkiego zdumienia.

Covilo vs Vassiljev, czyli pojedynek czołowych strzelb Ekstraklasy

Na tę chwilę najskuteczniejszym zawodnikiem Ekstraklasy jest Konstantin Vassiljev, który do siedmiu zdobytych goli dołożył jeszcze sześć asyst. Estończyk jest w tym swoim strzelaniu nieco monotonny, choć, bez wątpienia, taką monotonię chcielibyśmy podziwiać nie tylko z jego strony. Pomocnik Jagi wszystkie swoje bramki zdobył po uderzeniach prawą nogą i jakoś nie potrafimy sobie wyobrazić, jak zamyka na przykład dośrodkowanie wyskakując do główki. No i, co równie ważne, większość jego trafień jest urody tak nieprzeciętnej, że czasem brakuje nam aż epitetów, by je opisać.

ÓSMA W SEZONIE BRAMKA VASSILJEVA? POSTAW 100 ZŁ I ZGARNIJ AŻ 420! 

Vassiljev to specjalista od pięknych goli. A to finezyjny rogalik z rzutu wolnego, a to potężna bomba z dystansu, a to wolej z szesnastki. Praktycznie za każdym razem, gdy wpisuje się na listę strzelców, to robi to w sposób urokliwy. Konstantin jest jednak nie tylko efektowny, ale też niezwykle efektywny – na zdobycie siedmiu goli potrzebował, jak wyliczył portal EkstraStats, ledwie czternastu celnych strzałów (w tym połowa z nich zza szesnastki!). Jeśli więc Estończyk wali w bramkę, a piłka zdaje się kierować w jej światło, to z dość dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że lada moment bramkarz będzie wyciągał ją z siatki.

Niewiele gorszą statystykę pod tym względem ma Miroslav Covilo, który w tym sezonie uzbierał już sześć goli (również na czternaście celnych strzałów). Bośniak znacznie częściej operuje jednak w samej szesnastce przez co zza pola karnego ukąsić próbował tylko dwukrotnie.

Reklama

U Covilo występuje też nieco inny repertuar zagrań – może nie zrywa co weekend pajęczyn, ale umiejętnością gry głową wyprzedza Vassiljeva o kilka długości. W zasadzie każda górna piłka, która leci w stronę Bośniaka, to gwarantowany smród pod bramką. W tym sezonie z czterema golami zdobytymi dotychczas w ten sposób jest zdecydowanie najlepiej główkującym piłkarzem Ekstraklasy.

CO NAJMNIEJ TRZY GOLE W MECZU? BETSSON PODWOI ZAINWESTOWANĄ KWOTĘ! 

Konstantin Vassiljev i Miroslav Covilo. Kto by pomyślał, że w lidze, w której strzelają bracia Paixao, Nemanja Nikolić czy Marcin Robak, tak długo kroku dotrzymywać im będzie dwóch pomocników, z czego obaj, zaznaczmy, z pewnymi ograniczeniami. Vassiljev nie jest przecież żadnym demonem szybkości, który woziłby rywali na lewo i prawo. To raczej statyczny gość, który potrafi oczywiście rozdać dobrą piłkę i walnąć z dystansu, ale indywidualnych rajdów raczej ciężko się po nim spodziewać. A Covilo to w końcu defensywny pomocnik. Jakkolwiek spojrzeć – gość, który w pierwszej kolejności ma przechwycić piłkę i nie dopuścić rywala pod szesnastkę. A dopiero potem może myśleć o tym, by ruszyć przed siebie i ewentualnie poszukać szczęścia.

gKn2QEP
fot. 400mm.pl

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...