W końcu to mają – Brazylia sięga po złoto Igrzysk

redakcja

Autor:redakcja

21 sierpnia 2016, 00:34 • 2 min czytania

Reklama
W końcu to mają – Brazylia sięga po złoto Igrzysk

Olimpijski turniej piłki nożnej nie cieszy się jakąś wielką estymą, dla niektórych to granie nie zawsze poważnych zawodników o mało znaczące w futbolu trofeum. Rzeczywiście, choć może krążek zdobyty tutaj jest mniej warty niż ten przywieziony z mundialu, to jednego tym zawodom odmówić nie można – miały bardzo ciekawy finał.

Reklama

Czy to się w ogóle mogło potoczyć inaczej? Kto miał skończyć ten finał jeśli nie Neymar? Facet nosił na swoich barkach niezwykle wielką odpowiedzialność, bo cały naród liczył na złoto – Brazylijki odpadły w półfinale ze Szwedkami, piłkarze zawiedli na mistrzostwach świata, to trzeba wygrać chociaż Igrzyska tym bardziej, że grano z Niemcami, którzy wiadomo jak mocno zmiażdżyli reprezentację dwa lata temu. Może to nie był pełnowartościowy rewanż, bo z niższą rangą, ale jednak udało się.

Decydującego karnego w konkursie jedenastek wykorzystał właśnie Neymar, a potem utonął we własnych łzach, chyba tak duży ciężar spadł mu z serca – nie mógł zawieść, za dużo upokorzeń przeżyli ostatnio Brazylijczycy w futbolu, żeby zabrać im i złoto olimpijskie, którego wcześniej nigdy nie zdobyli.

Ale nie tylko to trafienie zapadnie nam w pamięci po tym meczu, bo jeszcze w pierwszej połowie Neymar wykonał magiczny rzut wolny. Ustawił piłkę gdzieś na 25-30 metrze i kopnął ją fenomenalnie z wolnego, kompletnie nie dając szans Hornowi.

Reklama

I taki był mecz, jak ten strzał, niezwykle widowiskowy. Sporego pecha mieli też Niemcy, bo zamiast walczyć o złoto, w pierwszej połowie chyba rozgrywali jakiś wewnętrzny turniej w „tysiąca” – obramowanie obijali trzy razy, trafił w nią między innymi Brandt i Sven Bender. Ale właśnie, tak jak w Brazylii odpowiedzialność wziął na siebie Neymar, tak u Niemców to samo zrobił ich kapitan – Meyer, który wyrównał precyzyjnym strzałem w 59. minucie.

Wystarczyło, żeby powalczyć z Brazylijczykami 120 minut, a potem podjąć rękawice w karnych, ale na nic więcej. Bo chyba nawet futbol nie jest tak brutalny, żeby zabrać Brazylii jeszcze to trofeum.

Najnowsze

Reklama
La Liga

Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Jan Broda
0
Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Weszło

Reklama