Ebi, lepiej już grać we Francji, niż jedynie w reklamach

redakcja

Autor:redakcja

28 czerwca 2008, 00:37 • 4 min czytania

Reklama
Ebi, lepiej już grać we Francji, niż jedynie w reklamach

Angielski Bolton kupił – wedle niektórych mediów za 10 milionów funtów – szwedzkiego napastnika Johana Elmandera. Czemu ma to dla nas znaczenie? Bo Elmander zrobił miejsce w Tuluzie Euzebiuszowi Smolarkowi. Teraz transfer reprezentanta Polski do Francji wydaje się jeszcze bardziej prawdopodobny. Pytanie, czy Ebi przestanie kręcić nosem i przeniesie się nad Sekwanę, czy też będzie czekał na inne, lepsze oferty (które oczywiście nigdy nie napłyną).
Jedno jest pewne – Bolton przepłacił. Zapłacić takie pieniądze – o ile informacje mediów są prawdziwe – za takiego zawodnika mógłby tylko ktoś niespełna rozumu. Elmander wirtuozem nie jest, jak na 27 lat na karku osiągnął nie za wiele, a bilans 22 bramek w 64 meczach w lidze francuskiej nie jest wstydliwy, ale i na kolana nie rzuca. Ale w Boltonie mają nosa do transferów, nie ma co – poprzednio chcieli wzmocnić atak Rasiakiem.

Reklama

To jednak nie nasze zmartwienie – teraz Tuluza ma i pieniądze, i dziurę do zapełnienia. Działacze francuskiego klubu już doszli do porozumienia z Racingiem w sprawie kwoty odstępnego (około 4,5 miliona euro, czyli mniej więcej jedna trzecia tego, ile zarobili na Szwedzie), a decyzja należy do Smolarka. On podobno nagle zaczął się wahać i zastanawiać, czy nie lepiej wrócić do Bundesligi. Problem w tym, że żaden klub z Niemiec tyle zapłacić za niego nie ma zamiaru.

Może więc Ebi zadzwoni do… Elmandera i spyta, jak się gra w Tuluzie? Obaj dobrze znają się z Feyenoordu Rotterdam, bo dwa lata występowali razem. Inna sprawa, że nasz rodak to odludek i w ciągu dwóch sezonów Szwed mógł nie mieć okazji zamienić z nim choćby słowa.

Naszym zdaniem Smolarek powinien iść tam, gdzie go chcą, bo w przeciwnym razie wkrótce będzie mógł pograć już tylko z tymi chłopakami…

Reklama

Warto też przeczytać, co kilka dni temu napisaliśmy o naszym milusińskim. A napisaliśmy tak…

Smolarek – niespełniony chłopak czy gwiazda ponad stan? Nie zastanawiało was to kiedyś? Bo gdyby Ebiego rozegrać na czynniki pierwsze to co jest jego największym atutem? Chyba boiskowa inteligencja. Ale z takich parametrów – że tak się wyraże – namacalnych? Strzał z dystansu? Raczej nie. Gra głową? Na pewno nie. Drybling? Marniutki, no – może po prostu przeciętny. Szybkość? Może być, ale też bez przesady. Tylko ten zmysł… Ale czy nie lepszy zmysł miał Frankowski w godzinach chwały?

Pytania te wracają, patrząc na to, co dzieje się ze Smolarkiem w futbolu klubowym, czyli takim, który wydaje się najbardziej miarodajny. W Borussii Dortmund sobie radził, ale wydaje się, iż kierownictwo klubu miało te same spostrzeżenia co ja w tym momencie – czyli Ebim gole strzelał, ale nikt za bardzo nie wiedział, dlaczego. Zresztą, czy nie tak samo – jak pies do jeża – podchodził do niego początkowo Leo Beenhakker? Też sadzał go na ławce, też mu nie ufał. Aż przyszedł mecz w Kazachstanie, jakimś cudem piłka wpadła do siatki i się zaczęło…

W Racingu Ebi znów ma kłopoty – pograł tam ledwie rok i już chcą go się pozbyć. Nie tego się spodziewali, patrząc na statystyki – brali przecież jednego z najlepszych strzelców eliminacji Euro 2008. Z bliska, w codziennej pracy, okazało się, że kupili piłkarza średniej klasy – nie wstyd go wpuścić na boisko, ale sezonu to on dla klubu nie uratuje.

Reklama

Jaka jest więc prawda o Ebim? Jest tak dobry jak sądzą ludzie w Polsce czy tak kiepski (jak komuś to łatwiej przejdzie przez usta, to zamiast “kiepski” może wstawić sobie “średni”, sęk w tym, że mało przydatny), jak uważają w Racingu i Borussii? Niestety, ale boję się, że to drugie – bo my kochamy Ebiego że tak się wyrażę za darmo, a w Hiszpanii i Niemczech dochodzą jeszcze do tego względy finansowe. Tam kalkulują, czy zakochiwać się w Smolarku się opłaca i najwyraźniej wychodzi na to, że nie. Ł»e to miłość zbyt kosztowna, biorąc pod uwagę jej owoce.

Teraz transfer do Tuluzy i pytanie – czy w tym klubie Ebiemu wreszcie uda się zostać niekwestionowaną gwiazdą, a nie zapchajdziurą. Bo w klubej karierze, przez całe chyba życie (może jakiegoś epizodu nie pamiętam) poza status solidnej zapchajdziury jeszcze się nie wybił. Jak i tym razem nie da rady, to prawda nie tylko o nim, ale o całej naszej piłce będzie niezwykle gorzka…

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
13
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Weszło

Reklama